Polaczek z PiS: Nowy rząd musi priorytetowo zająć się poborem opłat na drogach

ISBNews
23.11.2015 16:00
A A A


Warszawa, 23.11.2015 (ISBnews) - Skarga Komisji Europejskiej na Polskę za opóźnienia we wprowadzaniu europejskiej usługi opłat elektronicznych, czyli europejskiego e-myta pokazuje, jak dużych zaniedbań w tej kwestii dopuściło się Ministerstwo Infrastruktury za poprzedniej kadencji, uważa członek sejmowej Komisji Infrastruktury i były minister infrastruktury w rządzie PiS Jerzy Polaczek. Według niego, nowy rząd musi uznać kwestię poboru opłat na drogach za jeden ze swoich priorytetów.

"Z informacji prasowych o skardze Komisji Europejskiej na Polskę wynika, że mamy do czynienia z bardzo dużym opóźnieniem po stronie poprzedniego resortu infrastruktury. Oprócz problemów na drogach możemy się spodziewać opóźnień w kwestiach takich jak lotnictwo czy transport intermodalny" - powiedział Polaczek w rozmowie z ISBnews.

Podkreślił, że PiS jeszcze jako opozycja w 2014 i 2015 r. zwracało uwagę na problemy, do jakich prowadzi brak jednolitego systemu poboru opłat na drogach w kraju. "Sytuacja osiągnęła całkowity absurd, gdy okazało się, że prywatni koncesjonariusze autostrad wykazali wolę współpracy z ówczesnym ministerstwem w kwestii jednego, krajowego systemu poboru" - dodał.

Zdaniem posła, jednym z największych wyzwań w dziedzinie infrastruktury jest właśnie rozwiązanie kwestii poboru opłat na drogach.

"Nowe ministerstwo na pewno musi uznać tę kwestię za swój priorytet. Nie da się uniknąć ujednolicenia sieci autostrad w kraju. Nie można pozwolić by zarówno kierowcy krajowi, jak i zagraniczni, natrafiali na rozwiązania, które w praktyce zwiększają czas przejazdu. Jeżeli na autostradach państwowych można korzystać z elektronicznego poboru opłat, to tradycyjne metody ciągle stosowane są przez koncesjonariuszy, a bramki na autostradach to po prostu anachronizm. Brak próby porozumienia z zarządcami to wynik nieporadności poprzedniej władzy, na którą od lat zwracaliśmy uwagę jako opozycja" - wskazał Polaczek.

"W interesie kierowców jest to, by rząd dyskutował z partnerami prywatnymi. Nowy rząd musi dokładnie przeanalizować umowy i aneksy do umów z zarządcami autostrad. Ministerstwo powinno dążyć do dialogu i porozumienia, które pozwoli ujednolicić sieć autostrad" - dodał poseł.

Po wakacjach 2014 r. Donald Tusk zapowiadał wdrożenie e-myta i jego pierwsze testy na drogach do tegorocznych urlopów. W marcu 2015 r. rząd Ewy Kopacz zapowiedział wycofanie się z wdrażania elektronicznego systemu poboru opłat na polskich autostradach. W rezultacie kierowcy latem utknęli w korkach, a ministerstwo postanowiło podnieść bramki na nadmorskiej autostradzie A1. To posunięcie kosztowało podatników 50 mln zł.

"Jeszcze nie wiadomo jakie świadectwa takich rozmów zastanie po swoich poprzednikach nowy minister infrastruktury, ale sądzę, że nie będzie ich wiele. Minister Bieńkowska jeszcze w 2014 r. zapowiadała wybór rozwiązań technicznych, które miały ułatwić życie kierowcom. Mamy listopad 2015 r., a w wakacje znowu pojawiły się problemy z korkami" - powiedział Polaczek.

Europejski system e-myta ma umożliwić kierowcom ciężarówek swobodny przejazd od Portugalii do Polski z jednym urządzeniem pokładowym do uiszczania opłat. Ma on w znaczący sposób poprawić przewóz towarów w strefie Schengen.

"Warto zwrócić jeszcze uwagę na jeden aspekt przy wdrażaniu europejskiego systemu myta. Ostatnio pojawiły się doniesienia o małej gęstości płatnych dróg na ścianie wschodniej. Jesteśmy wschodnią granicą Unii Europejskiej, a skuteczny system poboru myta jest narzędziem potrzebnym do walki z przemytem do całej strefy Schengen" - podsumował były minister.

W ub. tygodniu Komisja Europejska wezwała Polskę do dostosowania przepisów krajowych do decyzji Komisji w sprawie definicji europejskiej usługi opłaty elektronicznej (EETS; 2009/750/WE). EETS (ang. European Electronic Toll Service) umożliwi jego użytkownikom przejeżdżanie przez bramki elektronicznego systemu pobierania opłat w całej Europie i uiszczanie na nich opłat za pomocą jednego urządzenia pokładowego i na podstawie jednej umowy z dostawcą EETS, co znacznie ułatwi handel ponadgraniczny i zmniejszy koszty, podała KE.

Polska ma dwa miesiące na powiadomienie Komisji o środkach przyjętych w celu zapewnienia pełnej zgodności z prawem unijnym, w przeciwnym razie KE może podjąć decyzję o wniesieniu sprawy przeciwko niej do Trybunału Sprawiedliwości UE.

(ISBnews)