Dziś na rynku walutowym większa zmienność w zw. z licznymi publikacjami makro

ISBNews
12.02.2016 11:57
A A A


Warszawa, 12.02.2016 (ISBnews/ KantorOnline.pl) - Zawirowania na światowych rynkach finansowych mijającego tygodnia u podłoża, których leży rosnący niepokój o kondycje światowej gospodarki, przełożyły się również na rozchwianie kursów głównych par złotowych.

Oliwy do ognia dolał jeszcze amerykański FED, który gołębią wymową ostatnich dwóch wystąpień Prezes Janet Yellen, ostudził wiarę inwestorów w szybkie podwyżki stóp w USA. Jeszcze kilka tygodni temu rynek spodziewał się, że z 50-proc. prawdopodobieństwem FED podniesie stopy w marcu. Obecnie szanse na to, że do drugiej podwyżki w dojdzie w tym roku to mniej niż 30 proc. Przekaz wypowiedzi Yellen jest bowiem jasny- FED zmienia zdanie odnośnie ścieżki podwyżek stóp procentowych, biorąc pod uwagę obecne turbulencje na rynkach, na których królują obecnie ?niedźwiedzie". Osłabiło to (i dalej osłabia) znacznie amerykańską walutę względem euro a także japońskiego jena, który obecnie jest najmocniejszy od ponad 15 miesięcy. Dolarowi w tej sytuacji nie pomagają nawet względnie dobre dane makroekonomiczne napływające z amerykańskiej gospodarki.  Kurs EUR/USD zanotował natomiast w trakcie czwartkowej sesji kilkumiesięczne maksimum przebijając na północ poziom 1,1350, po czym jednak notowania powróciły poniżej wtorkowego szczytu 1,1330 i trend ten jest kontynuowany również dziś.

Złoty oczywiście skorzystał na osłabieniu dolara, odrabiając względem tej waluty część poniesionych w ostatnim czasie strat. Kurs USD/PLN osiągnął dołek na nienotowanym od przełomu roku poziomie 3,89. Oczywiście drugą stroną medalu jest słabość naszej rodzimej waluty względem euro oraz szwajcarskiego franka, którego cena przekroczyła wczoraj na chwilę 4,06 zł. W dłuższym zresztą horyzoncie czasowym, złoty jak pozostałe waluty z koszyka emerging markets nie są w stanie w pełni wykorzystać słabości dolara, gdyż na przeszkodzie staje obawa o globalną gospodarkę i napięcia na rynkach finansowych, a to przesuwa kapitał w stronę "bezpiecznych przystani" jak frank właśnie.
Piątkowy poranny handel na rynku nie przynosi póki co istotniejszych zmian w notowaniach złotego, który przed godz. 11 wyceniany był następująco.4,41zł za euro, 3,91 zł za dolara, 4,01zł za franka oraz 5,68zł za brytyjskiego funta.

W dalszej części dzisiejszej sesji możemy jednak być świadkami wzmożonej zmienności w związku z bogatym kalendarium publikacji makroekonomicznych. O godz. 10 poznaliśmy już wstępną dynamikę PKB naszego kraju za IV kwartał która okazała się lekko lepsza od zakładanego konsensusu na poziomie + 3,8 proc. r/r i wyniosła 3,9 proc. Ponadto z naszego podwórka o godzinie 14: 00 poznamy inflację CPI (oczekuje się utrzymania -0,5 proc. r/r.) a także dane o podaży pieniądza M3. Ze świata natomiast już poznaliśmy odczyt grudniowej produkcji przemysłowej w Strefie Euro, który niestety rozczarował: - 0,1 proc /m/m pry prognozie + 0,3 proc. Przed nami zaś na godz. 14:30 przewidziana jest publikacja odczytów zza oceanu dotycząca sprzedaż detaliczną i ceny importu oraz eksportu) oraz indeksu Uniwersytetu Michigan, który poznamy się o 16:00. Dla dolara, szczególnie ważne mogą się okazać dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Konsensus zakłada wzrost odczytu do poziomu 0,1 proc. m/m w styczniu w porównaniu do spadku o 0,1 proc. w grudniu. Wyraźny wzrost konsumpcji, bowiem, na powrót może wzmocnić oczekiwania na podwyżkę stóp, co powinno wzmocnić amerykańską walutę na rynku.

Damian Papała
Główny dealer walutowy KantorOnline.pl 

(ISBnews/ KantorOnline.pl)