Inwestujące firmy rodzinne powinny ściśle współpracować z ekspertami

ISBNews
11.04.2016 14:58
A A A


Gdańsk, 11.04.2016 (ISBnews) - Odpowiednia lokalizacja, właściwe oszacowanie potrzeb oraz kosztów są podstawowymi parametrami, którymi powinni kierować się przedsiębiorcy planujący budowę nowej hali lub biurowca - to podstawowe wnioski z pierwszej z cyklu konferencji Fundacji "Firmy Rodzinne" w Gdańsku. Wskazana jest także ścisła współpraca z wykonawcami oraz kontrola na każdym etapie realizacji projektu. Agencja ISBnews jest patronem medialnym cyklu spotkań.

"Podstawowa decyzja, jaką musimy podjąć dotyczy lokalizacji naszej inwestycji, w zależności od rodzaju działań, jakie tam chcemy prowadzić - produkcja, biura czy także elementy handlowe. Od tego zależą też koszty inwestycji, ponieważ zakup gruntu w punktach bardziej eksponowanych jest oczywiście droższe" - powiedział prezes Blachy Pruszyński Krzysztof Pruszyński na spotkaniu Fundacji "Firmy Rodzinne" w Gdańsku. 

Prezes dodał, że w przypadku zwykłej produkcji musimy zwrócić uwagę na koszty pracy w danym regionie oraz kwalifikacje pracowników, których będziemy poszukiwać. W jego ocenie, nie należy raczej stosować metody "zaprojektuj i zbuduj", ale rozdzielić te działania. Najpierw projekt, a potem kilku wykonawców do poszczególnych etapów budowy. To pozwoli lepiej zaplanować całą inwestycję, a szczególnie jej koszty.

"Największymi błędami przy projektowaniu inwestycji w małych czy średnich firmach, także rodzinnych, jest niedoszacowanie kosztów. Najczęściej jest tak, że do ich założeń należy dołączyć 30% i wówczas uzyskujemy faktyczną kwotę" - podkreślił Pruszyński.

Zwolennikiem generalnego wykonawcy jest także rodzina Topić - właściciele firmy Renex. Jednak ich wymagania i rady dla innych są dalej idące. 

"Ponad 15-letnie doświadczenia firmy Renex z inwestycjami budowlanymi są pozytywne, ale może to wynikać z faktu, że dotąd budowaliśmy głównie w bliskim sąsiedztwie firmy. Dzięki temu mogliśmy na bieżąco kontrolować ich przebieg" - wskazał prezes Predrag Topić.

Prezes podkreślił, że zawsze warto posiadać generalnego wykonawcę, ale jednocześnie samemu kontrolować jakość wykonania czy stosowanych materiałów. Jednak ostrzegł, że budowa nowego zakładu czy biura jest równie czasochłonna, jak prowadzenie bieżącego biznesu i zabiera nawet 40-50% czasu poświęcanego firmie.

"Jesteśmy przed następną inwestycją, budujemy kolejną halę. W tym kontekście spotkanie Fundacji 'Firmy Rodzinne' i możliwość podzielenia się z doświadczeniami innych jest bardzo cenne" - dodała dyrektor generalny, Marzena Szczotkowska-Topić.

Bardzo pochlebnie o możliwości wymiany doświadczeń wypowiedział się również prezes spółki budowlanej Pekabex Robert Jędzejowski. Zauważył, że wymiana doświadczeń daje szanse na wyeliminowanie częstych błędów, co pozwala na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy.

"Pekabex bardzo lubi pracować z firmami rodzinnymi, ponieważ widzimy, że taki inwestor buduje coś dla siebie. Dla niego ważna jest jakość tego, co zostanie wybudowane, co nie zawsze jest doceniane w korporacjach" - wskazał Jędrzejowski.

Potwierdzili to właściciele jednej z największych w Europie firm z branży - Meble Szynaka. Firma ma doświadczenia związane z budową hal i biur o łącznej powierzchni kilkudziesięciu tysięcy m2.

"W większości inwestycji zamawiamy prace projektowe i wykonawcze u doświadczonych firm, które zapewniają nam kompleksową obsługę. Dzięki temu oraz naszemu udziałowi na każdym etapie tworzenia projektu i jego wykonywania mamy pełną kontrolę nad procesem" - poinformował prezes Jan Szynaka.

Jak jednak podkreśliła wiceprezes Alina Szynaka, nawet z takim doświadczeniem firmy mogą popełniać błędy, dokonywać niewłaściwych wyborów. Dlatego przedstawiciele przedsiębiorstwa z zadowoleniem uczestniczyli w spotkaniu Fundacji "Firmy Rodzinne".

"Rozmowy z podobnymi do nas przedsiębiorcami pozwalają na nowo spojrzeć na problem inwestycji. Mogły bowiem pojawić się nowe, bardziej nowatorskie rozwiązania czy technologie" - powiedziała.

Podsumowując konferencję prezydent Centrum im. Adama Smitha, Andrzej Sadowski podkreślił, że tradycyjnie największym problemem dla inwestujących małych i średnich firm jest biurokracja.

"W Polsce i w Niemczech w tym samym czasie wiąże się cement, ale procesy inwestycyjne w naszym kraju dzieją się znacznie wolniej i kosztowniej z powodu mitręgi biurokratycznej. Gdyby ją w Polsce zlikwidować, to firmy, także rodzinne, odniosłyby znacznie większy sukces" - powiedział Sadowski.

W jego ocenie, w Polsce nie jest konieczne tworzenie specjalnych programów budownictwa mieszkaniowego, ponieważ likwidacja tych barier - według danych rządowych - pozwoli na potanienie m2 mieszkania o ok. 30%.

"Tyle jest więc niszczone przez bariery, ale także często korupcję. Wydłużają bowiem one terminy oddawania mieszkań czy fabryk budowanych w Polsce" - podsumował Sadowski. 

Spotkania organizowane przez Fundację "Firmy Rodzinne" będą zakreślać szeroki krąg tematyczny. W katalogu zagadnień znalazły się: proces inwestycyjny, konstrukcje budowlane, pokrycia dachowe, bezpieczeństwo inwestycji, a także światowe trendy w architekturze i ergonomii. Prelegentami będą przedstawiciele firm rodzinnych doświadczonych w realizacji rozmaitych projektów związanych z branżą budowlaną.

Kolejne spotkania odbędą się:

Poznań (Pekabex) - 27. kwietnia

Kraków (Herbewo) - 11. maja

Warszawa (Blachy Pruszyński) - 20. maja

Warszawa (Ochnik Development) - 8. czerwca

Fundacja "Firmy Rodzinne" (FFR) powstała w 2011 roku. To organizacja not for profit, której misja jest bezinteresownie wspomagać członków rodzin prowadzących firmy rodzinne i być reprezentantem ich interesów. Fundacja działa w duchu wzajemnej współpracy i wspierania się firm rodzinnych.

(ISBnews)