NBP: Polska gospodarka potrzebuje wyższego poziomu innowacyjności

ISBNews
30.05.2016 11:03
A A A


Warszawa, 30.05.2016 (ISBnews) - Międzynarodowe rankingi innowacyjności wskazują, że gospodarka polska jest - w porównaniu z innymi krajami OECD - mało innowacyjna. Poziom innowacyjności polskiej gospodarki musi wzrosnąć, jeżeli proces gospodarczego doganiania krajów ze strefy euro ma przebiegać w tempie zbliżonym do dotychczasowego, wynika z raportu "Potencjał innowacyjny gospodarki: uwarunkowania, determinanty, perspektywy", przygotowany przez ekonomistów Instytutu Ekonomicznego NBP.

"Jedynie niewielki odsetek działających w Polsce firm prowadzi działalność badawczo-rozwojową lub angażuje się we wdrażanie innowacji. Firmy te skoncentrowane są ponadto w relatywnie niewielkiej liczbie branż, najczęściej przetwórstwa przemysłowego, a ich inwestycje w nowe technologie mają zwykle charakter wyłącznie zakupu nowych maszyn i urządzeń" - czytamy w raporcie.

Według autorów, jeśli proces naszego gospodarczego doganiania krajów UE-15 ma przebiegać w tempie zbliżonym do dotychczasowego, poziom innowacyjności polskiej gospodarki musi wzrosnąć.

"Dotychczasowe źródła wzrostu gospodarczego, a więc akumulacja kapitału fizycznego i ludzkiego, podlegają bowiem prawu malejących przychodów, w związku z czym ich rola będzie się w przyszłości zmniejszać. Wzrost innowacyjności jest dla Polski dużą szansą, gdyż innowacyjność wiąże się pozytywną zależnością ze wzrostem gospodarczym nie tylko w krajach wysoko rozwiniętych, ale także w krajach konwergujących. Dzięki efektom tzw. drugiej twarzy działalności B+R, bardziej innowacyjne gospodarki konwergujące charakteryzuje większa zdolność do absorpcji innowacji z zagranicy" - podano także. 

Autorzy podkreślają, że do tej pory dyfuzja innowacji do Polski przebiegała w dużej dzięki napływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) oraz opierała się na względnie wysokiej jakości kapitału ludzkiego w Polsce. Należy się jednak spodziewać, że czynniki te będą w przyszłości odgrywały coraz mniejszą rolę.

W okresie po 2007 r. gospodarka polska znacząco zwiększyła swój udział w światowym handlu wyrobami wysokiej techniki, jednak udział ten nadal pozostaje umiarkowany.

"Pamiętajmy jednak, że choć eksport dóbr high-tech mógłby się wydawać świadectwem wysokiego poziomu innowacyjności gospodarki, w rzeczywistości wcale nie musi tak być. Ze względu na procesy globalizacyjne wysokie wartości tego wskaźnika mogą wynikać także z obecności w kraju firm zagranicznych z sektorów high-tech, przenoszących produkcję do krajów o niższych kosztach pracy" - podkreślił NBP.

Również w Polsce wzrost tego wskaźnika w ostatnich latach był po części konsekwencją delokalizacji produkcji firm z krajów wysoko rozwiniętych. 

"Znaczna część polskich firm jest włączona w międzynarodowe łańcuchy tworzenia wartości dodanej (GVC). W przypadku polskiej gospodarki szczególnie dużą rolę odgrywają GVC utworzone i zarządzane przez firmy niemieckie, brytyjskie i francuskie. Nasze umiejscowienie w łańcuchach GVC charakteryzuje przeciętna w relacji do innych krajów odległość od popytu finalnego. Oznacza to, że Polska nie specjalizuje się ani w produkcji nisko przetworzonych półproduktów, ani też w wytwarzaniu dóbr i usług finalnych" - podano w dokumencie.  

Jak podają autorzy, nasze obecne miejsce w łańcuchach GVC z jednej strony umożliwia efektywną absorpcję innowacji z zagranicy, ale też - z drugiej strony - niesie z sobą zagrożenie dalszego specjalizowania się w dużej mierze w produkcji niskokosztowej, która zmusza do utrzymywania płac na niskim poziomie i utrudnia budowanie konkurencyjności pozacenowej.

"Wzrost innowacyjności polskich przedsiębiorstw stworzyłby możliwość ich awansu w sieciach GVC oraz powinien przynieść ze sobą szansę na tworzenie marek krajowych, zarządzających własnymi łańcuchami wartości oraz wzrost udziału krajowej wartości dodanej w produkcie globalnym" - czytamy także.

Autorzy zwracają uwagę, że konstruując politykę wspierania innowacyjności, warto pamiętać, że działalność innowacyjna miewa czasem również negatywne konsekwencje.

"Oprócz wspierania wzrostu gospodarczego - w czym jest niezastąpiona - może sprzyjać m.in. zwiększaniu się nierówności dochodów. Specyfika działalności innowacyjnej polega bowiem na tym, że z innowacyjnymi pomysłami wiążą się duże szanse, ale i duże ryzyko. Choć niektóre innowacyjne rozwiązania potrafią błyskawicznie podbić światowe rynki, to większość z nich nie osiąga sukcesu rynkowego" - wskazano w materiale. 

Efektem tego zjawiska jest silna asymetria rozkładu firm - bardzo duża część przychodów i zatrudnienia skoncentrowana jest w niewielkiej grupie przedsiębiorstw. To z kolei przekłada się na duże zróżnicowanie dochodów pracowników oraz duży udział wynagrodzenia właścicieli kapitału w wartości dodanej.

Ważną charakterystyką obserwowanego w ostatnich dziesięcioleciach postępu technologicznego jest też fakt, że sprzyja on rozwarstwieniu wynagrodzeń pracowników wysoko i nisko wykwalifikowanych oraz polaryzacji na rynku pracy, gdyż systematycznie obniża on popyt na pracowników wykonujących prace rutynowe.

"Z drugiej jednak strony, pozytywną konsekwencją wzrostu innowacyjności gospodarki jest to, że przekłada się ona na wzrost przeciętnego poziomu zadowolenia z życia w społeczeństwie" - podsumowują autorzy. 

Przedstawiona w raporcie ocena stanu innowacyjności polskiej gospodarki dotyczy okresu do połowy 2015 r. 

(ISBnews)