Investors: Indeksy GPW z szansą na pozytywną stopę zwrotu, ryzykiem demontaż OFE

ISBNews
12.07.2016 13:52
A A A


Warszawa, 12.07.2016 (ISBnews) - Polska giełda powinna wybronić się z obecnej fali słabości i nie powtórzyć scenariusza silnych spadków WIG i WIG20 z ubiegłego roku. Na koniec 2016 r. wszystkie indeksy powinny odnotować pozytywną stopę zwrotu, o ile nie urzeczywistni się ryzyko szybkiej likwidacji otwartych funduszy emerytalnych (OFE), uważa dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI Jarosław Niedzielewski. 

Po dobrym początku roku, kiedy indeks dużych spółek GPW pokazał swą siłę, w II kwartale inwestorzy zagraniczni znowu dostrzegli uzależnienie gospodarcze Polski od przechodzącej kolejną odsłonę kryzysu zaufania Europy Zachodniej. To spowodowało, że GPW jest w tym roku jedną z najgorszych giełd rynków wschodzących. Tymczasem stan krajowej gospodarki nie daje podstaw do utrzymywania takiego status quo.

"Mamy wzrost płac i zatrudnienia, zaś program 500+ powinien wpompować pewną ilość pieniędzy do wydawania. Niestety, giełda nijak ma się do siły naszej gospodarki. Korelacja pomiędzy zachowaniem gospodarki, a WIG-iem zawsze była spora i ona w pewnym momencie musi wrócić. Rynek akcji przełamie się, a indeks sWIG podąży jego śladem. Siła na dużych spółkach nie nadejdzie szybko, one będą miały gorszy okres, jeśli chodzi o dostosowywanie się do gospodarki. Pałeczkę przejmą średnie spółki. To jest założenie na drugą połowę roku" - powiedział Niedzielewski podczas konferencji prasowej.

Wskazał, że siła konsumpcji, przy wsparciu fiskalnym w dalszym ciągu powinna utrzymywać polską gospodarkę "na wysokich obrotach". Jednak, podobnie jak w ubiegłym roku, wycena istotnej części spółek notowanych na GPW jest uzależniona od decyzji podejmowanych przez polityków. Dotyczy to przede wszystkim sektora bankowego i energetycznego.

Z kolei na segment mniejszych i średnich spółek wpływ mogą mieć coraz bardziej krystalizujące się planowane zmiany w systemie emerytalnym. Temat ten będzie ciążył na krajowych akcjach, podobnie jak kwestia kredytów frankowych, czy też prowadzona kosztem dywidend polityka inwestycyjna spółek pozostających pod kontrolą Skarbu Państwa.

"Biorąc pod uwagę te czynniki ryzyka oraz pozytywne trendy w gospodarce, zakładam, że GPW może się wybronić z obecnej fali słabości i scenariusz silnych spadków indeksów z ubiegłego roku nie powtórzy się. Zakładamy, że na koniec tego roku wszystkie indeksy powinny odnotować pozytywna stopę zwrotu, przy czym segment mniejszych i średnich spółek nadal powinien pokazywać swoją siłę, odzwierciedlając to, co dzieje się w polskiej gospodarce" - uważa Niedzielewski.

Podkreślił jednak, że jeśli urzeczywistni się ryzyko szybkiej likwidacji OFE, wówczas wszystkie indeksy akcji GPW zakończą 2016 rok stratą.

Zdaniem zarządzającego, dopóki nie ma jednoznacznych sygnałów sugerujących osłabienie tempa wzrostu krajowego PKB, głównym pozapolitycznym zagrożeniem dla rynku akcji w Polsce pozostaje globalna koniunktura giełdowa.

Po trzech kwartałach wyraźnego spowolnienia, sytuacja gospodarcza w USA w ostatnich miesiącach zaczyna się poprawiać, choć na rynkach nie ma euforii. W jego ocenie, można zakładać, że w drugiej połowie roku nastąpi wybicie górą indeksu S&P500 z długiego trendu bocznego. Temu procesowi powinna towarzyszyć poprawa wyników finansowych spółek. Dopóki jednak rynek nie przekroczy wyraźnie bariery 2130 pkt, dominującym trendem pozostaje ruch boczny z dużą zmiennością i nieoczekiwanymi zwrotami akcji.

Niedzielewski przypomniał, że zamiast krachu na miarę tąpnięcia z sierpnia 2011 roku, główne indeksy na Wall Street zakończyły spadki w połowie lutego na poziomie niewiele niższym niż dołek z ub. roku.

"To i tak niska kara za spowolnienie w gospodarce i wzrost ryzyka bankructw w sektorze energetycznym i wydobywczym. W styczniu nasze prognozy wyglądały tak, że będziemy mieli istotne tąpnięcia w I kwartale i bankructwa firm z sektora  łupkowego. One jednak okazały się mniejsze niż się spodziewałem. Bardzo szybko zmieniła się jedna bardzo istotna rzecz - ceny surowców, które już w  grudniu ub. roku przestały spadać. Rynek bardzo mocno odbija - szczególnie ropa, która z 25 USD wzrosła do 50 USD i ten poziom utrzymuje do dziś. Ta silna reakcja na rynku surowców spowodowała, że rynek obligacji high field odbił w tym samym czasie, a skala tego ruchu była istotna" - powiedział Niedzielewski.

W jego ocenie, rynek globalny obligacji pozostanie w 2016 r. pod wpływem przede wszystkim oczekiwań co do dalszych perspektyw kształtowania polityki pieniężnej przez Fed, obaw o spowolnienie światowego tempa wzrostu gospodarczego oraz tendencji na rynku surowcowym. W Polsce na koniec br. rentowność 10-letnich obligacji skarbowych powinna znajdować się w okolicach 3-3,2%.

"Pomimo spodziewanego umiarkowanego wzrostu rentowności obligacji skarbowych, w przypadku realizacji tego scenariusza, obecny rok może dla posiadaczy obligacji okazać się nieco korzystniejszy niż 2015 r., kiedy to rynek długu po osiągnięciu historycznie najniższych rentowności na wiosnę wszedł w okres silniejszej korekty" - uważa Niedzielewski. 

Alternatywą dla rynku akcji i obligacji pozostaje złoto, które od początku stycznia do końca czerwca wyceniane w dolarach zyskało 25%. Oznacza to, że pod względem stopy zwrotu była to dla tego kruszcu najlepsza pierwsza połowa roku od 36 lat. 

(ISBnews)