Dalszy spadek bezrobocia możliwy w kolejnych 2-3 miesiącach wg analityków

ISBNews
24.08.2016 13:33
A A A


Warszawa, 24.08.2016 (ISBnews) - Po odnotowaniu najniższego poziomu od 25 lat, stopa bezrobocia rejestrowanego może dalej spadać, choć do końca tego roku nie można już liczyć na dynamiczną poprawę tego wskaźnika, uważają analitycy. Według nich, stopa bezrobocia pod koniec br. ukształtuje się na poziomie ok. 8,7-9%. 

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), stopa bezrobocia zarejestrowanego na koniec lipca 2016 r. wyniosła 8,6%, czyli spadła o 0,2 pkt proc. wobec poprzedniego miesiąca. W lipcu 2015 r. stopa ta wyniosła 10%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu lipca br. wyniosła 1 361,5 tys. wobec 1 392,5 tys. miesiąc wcześniej i w porównaniu do 1 585,7 tys. przed rokiem. To najniższy odczyt wskaźnika od 25 lat - tj. od czerwca 1991 roku. Konsensus rynkowy wynosił 8,6%.

Zdaniem ekonomistów, w gospodarce pojawiają się przesłanki, świadczące o możliwości zahamowania dalszej poprawy na rynku pracy. Analitycy zwracają uwagę na dynamikę PKB oraz poziom inwestycji, co może zagrozić dalszym wzrostom zatrudnienia. Jednakże oczekują dalszych spadku stopy bezrobocia, choć zdecydowana poprawa tego wskaźnika wymagałaby znaczących zmian strukturalnych w gospodarce.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze cytaty z wypowiedzi ekonomistów:

"Jednocześnie wolniejsze tempo spadku stopy bezrobocia (porównując do sytuacji np. sprzed roku) to odzwierciedlenie stabilizowania się tempa wzrostu zatrudnienia, a nie jego dalszego przyspieszenia " - analitycy BOŚ Banku.

"Z danych GUS wynika, że mimo rosnących zysków w pierwszej połowie roku, firmy ograniczyły wydatki inwestycyjne o 7,1%. To może w nowym roku negatywnie odbić się na planach związanych ze zwiększaniem poziomów zatrudnienia" - pełnomocnik zarządu Work Service Krzysztof Inglot.

"Stopa bezrobocia w najbliższych dwóch-trzech miesiącach będzie jeszcze najprawdopodobniej nieznacznie spadać (maksymalnie w okolice 8.3%), po czym w okresie jesienno-zimowym delikatnie zacznie rosnąć. Wzrost jednak, powodowany głównie czynnikami sezonowymi, nie powinien być duży i na koniec grudnia stopa bezrobocia powinna znaleźć się (według moich prognoz) w okolicach 8.6-8.7%" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso: 

"W lipcu wpływ czynników sezonowych na zmiany stopy bezrobocia jest już dużo niższy niż we wcześniejszych miesiącach i sięga maksymalnie 0,1 pkt. proc. Silniejszy spadek stopy bezrobocia rejestrowanego w lipcu wynikał zatem także z czynników pozasezonowych. Sądzimy, że stopa bezrobocia po uwzględnieniu wpływu czynników o charakterze sezonowym ukształtowała się w lipcu 9,0% - 9,1%, wobec 9,15% w czerwcu, co sugeruje kontynuację spadku stopy bezrobocia, choć w wolniejszym niż w 2015 r. tempie. W kolejnym miesiącu z rzędu także dane dot. zmian w poszczególnych kategoriach wskazują na trwającą, choć już nie tak dynamiczną poprawę sytuacji na rynku pracy. Nadal istotny wpływ na statystyki mają interwencje na rynku pracy. W ujęciu zmian rocznych cały czas obniża się napływ do bezrobocia (spadek liczby bezrobotnych nowo zarejestrowanych), obserwowane jest nawet nasilenie tego trendu spadkowego, co jest spójne ze stabilnym i dość wysokim tempem wzrostu zatrudnienia. Jednocześnie jednak coraz silniej spada skala odpływu z bezrobocia (niższa liczba bezrobotnych wyrejestrowanych w ujęciu zmian rocznym). W lipcu dynamika liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy obniżyła się, przy wyraźnym pogłębieniu spadku liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy niesubsydiowanej, ale i wciąż wysokiej dodatniej dynamice liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy subsydiowanej. Tym samym spadek stopy bezrobocia to efekt trwającej korzystnej sytuacji na rynku pracy (wpływ czynnika stricte cyklicznego) oraz pozytywnego wpływu interwencji na rynku pracy. Jednocześnie wolniejsze tempo spadku stopy bezrobocia (porównując do sytuacji np. sprzed roku) to odzwierciedlenie stabilizowania się tempa wzrostu zatrudnienia, a nie jego dalszego przyspieszenia. Choć już od dłuższego czasu wskazujemy na wyhamowanie poprawy sytuacji na rynku pracy w aspekcie czynników cyklicznych, to oczywiście należy wskazać, że hamowanie spadku bezrobocia następuje bo okresie dynamicznego spadku bezrobocia w minionych kwartałach. Przy niskich (jak na polskie warunki) bieżących poziomach bezrobocia kontynuacja jego spadku wymagałaby albo dodatkowego impulsu w postaci polityki gospodarczej albo silniejszych zmian strukturalnych. Choć dane dot. zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w I poł. roku mogłyby wskazywać na silniejszy potencjał dla wzrostu zatrudnienia i spadku bezrobocia, to w kolejnych kwartałach oczekujemy raczej stabilizacji dotychczasowej dobrej sytuacji na rynku pracy, niż jej dynamicznej poprawy. I choć oczekiwane silne przyspieszenie dynamiki krajowej konsumpcji prywatnej będzie wspierało aktywność krajowej gospodarki (i popyt na pracę), to jednak utrzymujące się wyzwania dla gospodarki globalnej oraz wciąż ograniczony wzrost krajowych inwestycji wskazują na ostrożną prognozę co do dalszego wzrostu dynamiki zatrudnienia.   Zakładamy, że wpływ efektu interwencji na rynku pracy będzie utrzymywał się, choć nie powinien już nasilać się w kolejnych miesiącach. Nie dostrzegamy także potencjału w krótkim okresie dla silniejszego spadku stopy bezrobocia z tytułu efektów cyklicznych, co powinno wspierać oczekiwania stabilizowania się stopy bezrobocia na koniec 2016 r. w okolicach poziomu 9,0%. Silniejszy spadek bezrobocia w długim okresie wymagałby większych zmian strukturalnych w gospodarce, np. w konsekwencji silniejszego przyspieszenia wzrostu inwestycji" - analitycy BOŚ Banku. 

"Od początku 2016 r. stopa bezrobocia spadła o niemal 2 pkt. proc. (z 10,3% do 8,6%). To znaczący spadek, biorąc pod uwagę, że rok zaczynaliśmy już i tak z relatywnie niskim poziomem bezrobocia. To zasługa dobrej sytuacji gospodarczej, która sprzyjała tworzeniu nowych miejsc pracy. Dodatkowo w okresie letnim działają czynniki sezonowe: zwiększona aktywność i popyt na pracowników w budownictwie, rolnictwie i sadownictwie, turystyce oraz gastronomii. Warto zwrócić uwagę, że pracodawcy coraz częściej mają kłopot ze znalezieniem chętnych do pracy, zwłaszcza przy pracach prostych i sezonowych. Gospodarka zaczyna cierpieć już nie tylko na brak fachowców, ale także po prostu rąk do pracy. Wkrótce może się to okazać istotną barierą hamującą rozwój. Bez możliwości zwiększenia zatrudnienia trudno będzie realizować wzrost gospodarczy" - Grzegorz Baczewski, dyrektor z Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan.

"Mamy do czynienia z nowym rynkiem pracy w Polsce. W ostatnich dwóch dekadach głównym wyzwaniem była walka z bezrobociem i zapewnieniem miejsc pracy. Dziś ofert zatrudnienia nie brakuje, a kluczowym problemem stają się narastające deficyty kadrowe i trudności z realizacją rekrutacji w firmach. Tylko w lipcu pracodawcy zgłosili ponad 127 tysięcy wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. Z kolei na koniec czerwca przeszło 1 na 5 ofert zatrudnienia była niewykorzystana dłużej niż miesiąc. Dzisiejsze rekordowe odczyty bezrobocia mogą być kontynuowane w najbliższych 2-3 miesiącach, choć w gospodarce zaczynają się pojawiać symptomy, które mogą zagrażać dalszej poprawie na rynku pracy. Dynamika PKB jest poniżej wcześniejszych oczekiwań, a firmy zaczynają wyhamowywać inwestycje. Z danych GUS wynika, że mimo rosnących zysków w pierwszej połowie roku, firmy ograniczyły wydatki inwestycyjne o 7,1%. To może w nowym roku negatywnie odbić się na planach związanych ze zwiększaniem poziomów zatrudnienia" - pełnomocnik zarządu Work Service Krzysztof Inglot.  

"Stopa bezrobocia spadła w lipcu do kolejnego rekordowo niskiego poziomu. Spadkowi bezrobocia nadal sprzyja okres prac sezonowych (m.in. w rolnictwie i budownictwie), ale także rosnące zapotrzebowanie na pracowników w gospodarce. Jak wskazuje Ministerstwo Rodziny i Pracy również podejmowane przez urzędy pracy formy aktywizacji bezrobotnych przynoszą rezultaty. Stopa bezrobocia w najbliższych dwóch-trzech miesiącach będzie jeszcze najprawdopodobniej nieznacznie spadać (maksymalnie w okolice 8.3%), po czym w okresie jesienno ? zimowym delikatnie zacznie rosnąć. Wzrost jednak, powodowany głównie czynnikami sezonowymi, nie powinien być duży i na koniec grudnia stopa bezrobocia powinna znaleźć się (według moich prognoz) w okolicach 8.6-8.7%" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

(ISBnews)