Inflacja CPI r/r powróci najwcześniej pod koniec roku wg analityków

ISBNews
12.09.2016 15:59
A A A


Warszawa, 12.09.2016 (ISBnews) - Dane dotyczące deflacji w sierpniu były zgodne z oczekiwaniami analityków. Choć widać oznaki jej słabnięcia, głównie za sprawą wzrostu cen żywności, to jednak dopiero pod koniec roku lub na przełomie 2016/ 2017 r. analitycy spodziewają się dodatnich odczytów CPI w ujęciu rocznym.  

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), deflacja konsumencka wyniosła 0,8% w ujęciu rocznym w sierpniu br. wobec 0,9% r/r deflacji w poprzednim miesiącu. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,2% w sierpniu, podał też GUS. Jedenastu ankietowanych przez ISBnews analityków spodziewało się deflacji w zakresie 0,8-1% r/r (średnia wyniosła -0,83%).

Analitycy zwracają uwagę, że obecne dane i spodziewany dodatni odczyt wskaźnika pod koniec roku nie będą miały wpływu na zaostrzenie polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Ich zdaniem, ceny żywności i paliw będą rosły. Większość z nich uważa jednak, że wskaźnik CPI utrzyma się poniżej zera przez kolejnych kilka miesięcy, a dodatnią wartość zanotuje najwcześniej pod koniec tego roku.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Spodziewamy się, że w przyszłych miesiącach inflacja dalej będzie się pięła w górę i może osiągnąć dodatni poziom w grudniu" - analitycy Banku Zachodniego WBK.

"W średnim terminie polska gospodarka nie osiągnie jednak celu inflacyjnego (2,5%). Dane były neutralne z punktu widzenia RPP, która jest świadoma przedłużania się okresu deflacji, jednak nie widzi obecne negatywnego wpływu spadku cen na działania podmiotów gospodarczych" - analitycy Banku Millennium.

"W dalszej części roku, zakładając względną stabilizację cen ropy naftowej, deflacyjny wpływ cen paliw powinien wyraźnie maleć (obecne będą silne efekty niskiej bazy odniesienia z II poł. zeszłego roku), co będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na stopniowe wychodzenie z deflacji" - starszy analityk Banku Pekao Piotr Piękoś.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Podtrzymujemy naszą wcześniejszą prognozę mówiącą o tym, że spadek cen konsumpcyjnych zacznie się dość szybko wypłycać już od września, kiedy deflacja powinna wynieść -0,5% r/r. Szacujemy, że w październiku i listopadzie ceny konsumpcyjne spadną o ok. 0,1-0,2% r/r, aby już w grudniu wzrosnąć o 0,2% r/r. Jeśli nasze oczekiwania się sprawdzą, to listopad br. będzie 29 i jednocześnie ostatnim miesiącem rocznego spadku cen konsumpcyjnych w Polsce, który rozpoczął się w czerwcu 2014 r. Wówczas średniorocznie ceny konsumpcyjne w 2016 r. spadłyby o 0,6%. W 2017 r. oczekujemy wzrostu cen o 1,0%, co jest zgodne z oczekiwaniami RPP. Po publikacji struktury zmian cen szacujemy, że wskaźnik inflacji bazowej w sierpniu wyniesie -0,4% r/r, czyli identycznie jak w lipcu. Oczekujemy, że październik br. będzie ostatnim miesiącem, w którym notowaliśmy deflację bazową" - główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"Dane o sierpniowej inflacji nie wnoszą wiele nowego do obrazu procesów cenowych w Polsce, a także są dla RPP argumentem za stabilizacją stóp procentowych. Odbicie inflacji wynikało przede wszystkim ze zmian cen żywności, które częściowo zależą od globalnego popytu i podaży, a także wzrostu cen ubezpieczeń, co ma związek m. in. z nowymi regulacjami nadzorczymi oraz wprowadzeniem podatku bankowego. Spodziewamy się, że w przyszłych miesiącach inflacja dalej będzie się pięła w górę i może osiągnąć dodatni poziom w grudniu" - analitycy Banku Zachodniego WBK.

"Głównym czynnikami deflacyjnym pozostają utrzymujący się spadek cen w transporcie (-6,9% r/r), niższe ceny odzieży i obuwia (o 4,8% r/r) oraz spadek kosztów użytkowania mieszkania i nośników energii (o 0,9% r/r). Dynamika roczna  cen żywności i napojów bezalkoholowych lekko wzrosła wobec poprzedniego miesiąca (1,2% r/r wobec  1,0% r/r w lipcu) przy zgodnym ze wzorcem sezonowym, aczkolwiek nieco mniejszym niż przed rokiem, spadkiem cen w ujęciu m/m (o 0,5%). W dalszej części roku, zakładając względną stabilizację cen ropy naftowej, deflacyjny wpływ cen paliw powinien wyraźnie maleć (obecne będą silne efekty niskiej bazy odniesienia z II poł. zeszłego roku), co będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na stopniowe wychodzenie z deflacji. Według naszych szacunków w grudniu wskaźnik CPI wyniesie -0,2% r/r, a na dodatni poziom powróci od stycznia 2017 roku. Nasz scenariusz bazowy zakłada stabilizację stóp procentowych NBP co najmniej do końca 2017 r. przy założeniu, że na przestrzeni 2017 r. inflacja pozostanie wyraźnie poniżej celu inflacyjnego NBP." - starszy analityk Banku Pekao Piotr Piękoś.

"Wynik inflacji pozostał tym samym o 0,1pp wyższy od naszej prognozy i rynkowego konsensusu. Chociaż zakładaliśmy, że głównym źródłem rozdźwięku pomiędzy naszymi oczekiwaniami, a ostatecznym wynikiem, może być kształtowanie się cen paliw, to wcale nie one były źródłem naszego niedoszacowania inflacji. Wyższa inflacja wynikała z mniejszego od naszych założeń spadku cen żywności w porównaniu z lipcem. Wyniósł on 0,5% i był wyraźnie mniejszy od sezonowego wzorca z ostatnich lat. W efekcie w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku ceny żywności były w sierpniu wyższe o 1,2%, w coraz większym stopniu przyczyniając się do podnoszenia dynamiki CPI. Dzisiejsze dane o inflacji podtrzymują naszą ocenę, że tzw. inflacja bazowa, która z analizy eliminuje zamiany cen paliw i żywności, wzrosła w sierpniu do -0,3% r/r z -0,4% r/r miesiąc wcześniej. Pokazuje to, że zmiany inflacji w głównej mierze wynikają z kształtowania się cen energii, w tym przede wszystkim paliw, oraz cen żywności. O ile te ostatnie w najbliższych dwóch miesiącach nie dostarczą wyraźnego bodźca do wzrostu inflacji, to ceny paliw już w danych za wrzesień powinny odpowiadać ze wzrost rocznego wskaźnika inflacji o 0,3-0,4pp w stosunku do poziomu z sierpnia. W ostatnich dwóch miesiącach roku do paliw powinny się dołączyć także wzrastające (w ujęciu rocznym) ceny żywności, co w naszej ocenie sprawi, że po wzroście inflacji do ?0,4 -  -0,3% r/r we wrześniu, na koniec roku sięgnie ona już wyraźnie dodatniej wartości na poziomie około +0,7% r/r. Biorąc jednak pod uwagę, że oczekiwany na najbliższe miesiące wzrostowy trend po stronie inflacji w głównej mierze wynikał będzie z czynników statystycznych (niska baza z minionego roku), nie stanowiąc odzwierciedlenia nasilającej się presji popytowej, nie sądzimy, by w bliskim horyzoncie wyższa inflacja przełożyła się na faktyczne rozważania ze strony RPP odnośnie możliwości zaostrzenia polityki pieniężnej" - analitycy Raiffeisen Polbanku.

"Symboliczny wzrost inflacji to w znacznej mierze zasługa cen transportu i żywności oraz, w nieco mniejszym stopniu, nośników energii. W pozostałych grupach towarów i usług niewiele się działo. Jedynie w dwóch kategoriach odnotowaliśmy pogłębienie rocznych spadków cen w porównaniu z lipcem. Natomiast w trzech grupach widzimy kolejny już miesiąc wzrostów inflacji, przy czym we wszystkich możemy to wiązać przede wszystkim z solidnym popytem (restauracje i hotele, wyposażenie mieszkań oraz pozostałe towary i usługi). Uwzględniając dzisiejsze dane szacujemy, że inflacja bazowa, a więc ta w większym stopniu odzwierciedlająca popyt w gospodarce, pozostała stabilna na poziomie -0,4 proc. rdr. W naszej ocenie symboliczny wzrost inflacji w sierpniu to przedsmak znacznego jej przyśpieszenia w dalszych miesiącach tego roku, który ma szansę wyprowadzić ją w grudniu na dodatnie poziomy. Dla RPP nie będzie to nowiną, stąd i nie oczekujemy by dzisiejsza publikacja wpłynęła na stanowisko Rady, która w perspektywie najbliższych miesięcy nie widzi potrzeby zmian stóp" - główny ekonomista BGK Tomasz Kaczor.

"Potwierdził się więc wstępny szacunek flash sprzed dwóch tygodni. W ciągu miesiąca ceny spadły o 0,2%. Ceny żywności odnotowały sezonowy spadek o 0,5% m/m, który był jednak mniejszy niż przed rokiem. Ceny paliw były o 1,4% niższe niż w czerwcu. To fakt, ze ceny żywności i paliw spadły słabiej niż rok temu jest odpowiedzialny za wyhamowanie deflacji w porównaniu z lipcem. Szacujemy, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła -0,4% r/r i nie zmieniła się w porównaniu z poprzednim miesiącem. Utrzymywanie się ujemnej dynamiki cne wynika z wcześniejszych spadków cen surowców na rynkach światowych, jednak niskie ceny paliw rozlewają się na inne skalnik koszyka, stąd ujemna inflacja bazowa. W kolejnych miesiącach czynniki statystyczne (niska baza cen paliw) przyczynią się do przyśpieszenia cen, a dodatniej inflacji spodziewamy się pod koniec bieżącego roku.  W średnim terminie polska gospodarka nie osiągnie jednak celu inflacyjnego (2,5%). Dane były neutralne z punktu widzenia RPP, która jest świadoma przedłużania się okresu deflacji, jednak nie widzi obecne negatywnego wpływu spadku cen na działania podmiotów gospodarczych" - analitycy Banku Millennium.

"Zgodnie z oczekiwaniami największe spadki cen w sierpniu, w stosunku do lipca, zanotowano w kategorii odzież i obuwie (o 2.5%), w kategorii transport (o 0.6%) oraz w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe (o 0.5%). Tym samym drugi miesiąc z rzędu te trzy kategorie w głównej mierze odpowiadały za wciąż relatywnie sporą deflację w Polsce. We wrześniu ceny w tych kategoriach spadać już nie będą. Sezonowo podrożeją warzywa i owoce, podrożeje również odzież i obuwie w związku z nowymi kolekcjami jesienno-zimowymi, a ceny paliw na stacjach także są od początku miesiąca wyższe w porównaniu do sierpnia. Deflacja zatem powinna się mocniej zawęzić, niemniej jednak powrót wskaźnika CPI do dodatnich wartości jeszcze trochę potrwa. W całym roku spodziewam się średniorocznej jego wartości w okolicach -0.7% do -0.6%. Opublikowane dziś dane nie wpłyną w żaden sposób na październikową decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Deflacja nadal oceniana jest przez Radę jako nieszkodliwa i oczekiwane jest jej stopniowe zanikanie. Jednocześnie jako stabilny oceniany jest przez RPP wzrost gospodarczy w Polsce. W takich warunkach nadal spodziewam się długotrwałej stabilizacji stóp procentowych, tj. co najmniej do końca przyszłego roku" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

(ISBnews)