Dla trwania wzrostowej korekty złotego kluczowe będzie posiedzenie EBC

ISBNews
07.12.2016 09:44
A A A


Warszawa, 07.12.2016 (ISBnews/ macroNEXT) - Zapoczątkowana po wyborach w USA silna przecena złotego w relacji do głównych walut została zahamowana. Rynek rozpoczął korektę. Od ostatnich maksimów euro potaniało o 5 gr, szwajcarski frank o 7 gr, a dolar o 9 gr. O dalszych losach zdecyduje Europejski Bank Centralny (ECB). Jednocześnie większych emocji nie wywoła kończące się dziś posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

W środę rano (godz. 09:25) kurs EUR/PLN testował poziom 4,4660 zł, USD/PLN 4,1620 zł, a CHF/PLN 4,1250 zł. We wszystkich trzech przypadkach oznaczało to niewielki wzrost notowań, po tym, jak mocno one spadły wczoraj. Zapoczątkowaną w poniedziałek spadkową korektę natomiast kontynuowała para GBP/PLN, spadając dziś do 5,2290 zł z 5,4060 zł (najwyższy kurs od końca czerwca br.) dwa dni wcześniej. To zachowanie wpisuje się w tendencje globalne. Dziś rano funt tracił również do wielu innych walut, w tym do dolara i euro.

Korekta na złotym idzie w parze z podobnym zachowaniem polskiego rynku długu. W zasadzie to zachowanie tego drugiego rynku przekłada się na notowania waluty. Rentowność 10-letnich obligacji spadła z wyznaczonego w poniedziałek dwu i półrocznego maksimum na poziomie 3,866% do 3,628% obecnie. To jeszcze nie oznacza zmiany trendu. Stąd też rynek długu wciąż będzie wywierał podażową presję na złotym.

Obserwowane w tym tygodniu umocnienie złotego jest naturalną korektą jego wcześniejszej przeceny, która zwłaszcza wobec euro, za które trzeba było zapłacić ponad 4,50 zł, przybrała zbyt duże rozmiary. Szczególnie w sytuacji, gdy pomimo wyników niedzielnego referendum we Włoszech, nastroje na rynkach globalnych poprawiły się (a w ślad za tym spadła awersja do ryzyka), notowania EUR/USD mocno odbiły w górę (historycznie wzrost tej pary wspiera złotego), a inwestorzy zakładają poluzowanie polityki monetarnej przez ECB w tym tygodniu.

Z punktu widzenia złotego właśnie czwartkowe posiedzenie ECB będzie miało (oprócz przyszłotygodniowego posiedzenie Fed) kluczowe znaczenie dla jego dalszych losów. Dlatego w oczekiwaniu na decyzję banku centralnego spodziewam się konsolidacji notowań na poziomach zbliżonych do obecnych.

Rynkowy konsensus mówi o tym, że ECB pozostawi stopy procentowe w strefie euro na dotychczasowych poziomach (główna stopa na poziomie 0,0%, a stopa depozytowa na poziomie -0,40%), ale po dokonaniu przeglądu programu skupu aktywów, zdecyduje o jego wydłużeniu o pół roku. Taki ruch powinien wspierać złotego, wydłużając obecną korektę przynajmniej do końca tygodnia. W przyszłym tygodniu bowiem inwestorzy będą już zerkać w stronę Fed i analizować nową serię danych napływających z polskiej gospodarki.

Wspomniane czekanie na decyzje ECB sprawia, że na drugi plan schodzi kończące się dziś dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Szczególnie, że nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że Rada nie zmieni stóp procentowych (ta decyzja zostanie ogłoszona około południa), ani istotnie nie zmieni treści komunikatu (zostanie on opublikowany o godzinie 16:00).  Z punktu widzenia inwestorów interesujące mogą więc tylko okazać się komentarze RPP do ostatnich rozczarowujących danych o PKB (w III kw. 2016 wzrost gospodarczy wyhamował do 2,5% R/R, a w IV kw. możliwy jest spadek nawet wyraźnie poniżej 2%) oraz do zakończenia okresu deflacji w Polsce.

Stopy w Polsce, wg rynkowego konsensusu, nie zmienią się aż do I kwartału 2018 roku, gdy oczekiwana jest ich podwyżka. Ten okres może jeszcze się wydłużyć. Obserwowane obecnie hamowanie wzrostu gospodarczego w Polsce, rosnące ryzyko polityczne w Europie, czy też widoczny po wyborach prezydenckich w USA odpływ inwestorów z rynków wschodzących (co może zapowiadać przyszłą stagnację w tych gospodarkach), każe oczekiwać podwyżki dopiero w II połowie 2018 roku. Co więcej, nie jest wykluczone, że w przyszłym roku nie przetoczy się dyskusja nt. ewentualnej obniżki stóp. Bo owszem, na początku roku inflacja mocniej odbije w następstwie efektów bazy, osłabienia złotego i wzrostu cen ropy, ale wobec rozczarowujących wyników gospodarki szanse na trwały wzrost inflacji nie są jednak duże.

W grudniu decyzje ECB, Fed i dane z polskiej gospodarki pozostaną podstawowym wyznacznikiem zmian dla złotego. Prognozuję, że na koniec miesiąca za euro trzeba będzie zapłacić 4,45 zł, dolar podrożeje do 4,28 zł, a szwajcarski frank będzie kosztował 4,17 zł.

Marcin Kiepas

macroNEXT

(ISBnews/ macroNEXT)