Rosnąca inflacja na początku roku nie oznacza trwałego trendu wg analityków

ISBNews
13.02.2017 16:29
A A A


Warszawa, 13.02.2017 (ISBnews) - Dane dotyczące szacunku wskaźnika CPI w styczniu br. wyniosły nieco wyższe niż wskazywałyby na to oczekiwania ekonomistów. Analitycy podkreślają, że rosnąca inflacja nie oznacza jeszcze trwałego trendu. Opublikowane dzisiaj dane mają charakter wstępny (oparte są na starym koszyku inflacyjnym) i poziom inflacji może być zweryfikowany przy okazji kolejnego odczytu.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), inflacja konsumencka wyniosła 1,8% w ujęciu rocznym w styczniu br. wobec 0,8% r/r inflacji w poprzednim miesiącu. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,4% w styczniu , podał też GUS. Piętnastu ankietowanych przez ISBnews analityków spodziewało się inflacji w zakresie 1,4-1,8% r/r (średnia wyniosła 1,65%).

Po raz pierwszy od stycznia 2013 r. wskaźnik CPI znalazł się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu banku centralnego. Pełne dane o wzroście cen w poszczególnych kategoriach w styczniu i lutym br., w tym zrewidowany wskaźnik inflacji w styczniu, a także nowy koszyk inflacyjny, zostaną opublikowane w marcu.

Większość ekonomistów wskazuje, że RPP nie podniesie stóp procentowych do końca 2017 r., gdyż wzrost inflacji jest efektem działania czynników zewnętrznych, na które krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu. Jednakże część z nich bierze pod uwagę możliwość, że podwyżki stóp procentowych mogą pojawić się w drugiej połowie roku, gdyby odczyty inflacji w kolejnych miesiącach okazywały się wyraźnie wyższe od obecnych oczekiwań

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Po raz pierwszy od stycznia 2013 r. inflacja jest w paśmie bezpośrednich odchyleń od celu RPP i po raz pierwszy od 2011 roku stopa referencyjna NBP jest poniżej inflacji. Chociaż dane są po raz kolejny powyżej prognoz, na razie nie sądzimy by był to powód do gwałtownych reakcji, czy to rynku, czy RPP" - główny ekonomista banku BGK Tomasz Kaczor.

"Prognozujemy, że od II kw. br. inflacja CPI będzie kształtowała się na poziomie średnio ok. 2,0%, przy czym założono tutaj, że ceny ropy naftowej pozostaną względnie stabilne (ograniczony potencjał dalszego wzrostu ich cen). Po dzisiejszych danych podnieśliśmy naszą prognozę inflacji w 2017 r. z 1,8% do 2,0% " - główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"Jednocześnie jeśli, tak jak prognozujemy, okresowo wskaźnik CPI będzie się zbliżał do poziomu 2%, nie wykluczamy, że niektórzy członkowie RPP mogą przyjąć nieco bardziej konserwatywną niż dotychczas retorykę, co może mieć wpływ na wyższą zmienność oczekiwań rynkowych co do momentu zacieśnienia polityki monetarnej" - główny ekonomista BOŚ Banku Łukasz Tarnawa.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Inflacja w styczniu wyniosła wg. wstępnych danych 1,8% r/r a więc nieco wyżej niż wskazywał konsensus rynkowy na poziomie 1,7% r/r. Zgodnie z oczekiwaniami, wysoki wzrost zanotowała kategoria żywność i napoje bezalkoholowe, której dynamika wyniosła 3,3% r/r. Najwyższą dynamikę, aż 9% r/r zanotowała jednak kategoria transport, którą windowały oczywiście ceny paliw.  Wśród innych kategorii na uwagę zasługuje 1,2% dynamika cen użytkowania mieszkania i nośników energii, którą podbijało wprowadzenie wyższych opłat za energię elektryczną. Ogólnie w danych widać jednak, że głównym motorem wzrostu CPI nadal pozostają czynniki pozostające poza kontrolą polityki pieniężne, przez co Rada Polityki Pieniężnej raczej pozostanie niechętna do podwyżek stóp procentowych. Przyspieszenie cen na początku roku, przy jednoczesnych oznakach poprawy koniunktury i obawach o wzrost kosztów pracy w kolejnych kwartałach z pewnością będą jednak podtrzymywać oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i osłabiać dług " - analitycy banku Raiffeisen Polbanku.

"Inflacja wzrosła w styczniu do 1,8% r/r z 0,8% r/r w grudniu ub. roku, nieco szybciej niż nasze oczekiwania i konsensus rynkowy. Tym samym po raz pierwszy od stycznia 2013 r. wskaźnik CPI znalazł się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu banku centralnego. Opublikowane przez GUS dane mają charakter wstępny, gdyż oparte są na starym koszyku inflacyjnym, stąd mogą ulec rewizji w kolejnym miesiącu , kiedy będzie podany nowy koszyk inflacyjny. Dodatkowo nie są znane wszystkie szczegóły koszyka inflacyjnego, co uniemożliwia oszacowanie inflacji bazowej w styczniu. Z podanych informacji wynika, że głównym źródłem wyższego od oczekiwań odczytu CPI była silniejsza od naszych założeń zwyżka cen żywności, która w styczniu podrożała o 1,8% m/m i 3,3% r/r. Nieco wyższy od naszych szacunków był także wzrost cen użytkowania mieszkania, które były pod wpływem podwyżki cen energii. Zmiany cen pozostałych elementów koszyka inflacyjnego były bliskie oczekiwaniom. Opublikowane dane potwierdzają, że przyspieszenie inflacji jest efektem rosnących cen energii i żywności, a także niskiej bazy statystycznej z roku ubiegłego. W kolejnych miesiącach wskaźnik CPI jeszcze stopniowo się zwiększy przekraczając nieznacznie 2% r/r, osiągając szczyt w marcu-kwietniu, po czym ustabilizuje się na poziomie ok. 2%. Jeśli nie nastąpi gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, inflacja w naszej ocenie nie osiągnie celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. Dane te nie zmieniają naszych oczekiwań co do polityki pieniężnej. W naszej ocenie wciąż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest brak podwyżek stóp w tym roku. Biorąc pod uwagę fakt, iż wzrost inflacji jest efektem działania czynników, na które krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu, stąd RPP nie będzie reagowała na niego podwyżkami oprocentowania" - analitycy Banku Millennium.

"Inflacja cen konsumpcyjnych w styczniu 2017 r. przyspieszyła do 1,8% r/r wobec 0,8% r/r w grudniu 2016 r., a zatem powyżej naszych oczekiwań i konsensusu rynkowego (1,6% r/r). W relacji miesięcznej ceny konsumpcyjne wzrosły średnio o 0,4%, podczas gdy przed rokiem w styczniu ceny spadły o 0,5%. W porównaniu do zmian cen w poprzednich latach, w styczniu br. szczególnie duże przyspieszenie tempa wzrostu cen nastąpiło w przypadku żywności, które zwiększyły się aż o 1,8% m/m wobec 1,0% m/m przed rokiem. W styczniu br. podrożały także koszty użytkowania mieszkania i nośniki energii. Przekraczając poziom 1,5% inflacja CPI weszła w styczniu w pasmo dopuszczalnych odchyleń od celu NBP (2,5% ? 1 pkt. proc.). Biorąc pod uwagę zarówno efekty niskiej bazy statystycznej, jak i obserwowany wzrost cen żywności można szacować, że w najbliższych miesiącach inflacja CPI będzie dalej rosła, jednak nie powinna przekroczyć celu inflacyjnego NBP. Prognozujemy, że od II kw. br. inflacja CPI będzie kształtowała się na poziomie średnio ok. 2,0%, przy czym założono tutaj, że ceny ropy naftowej pozostaną względnie stabilne (ograniczony potencjał dalszego wzrostu ich cen). Po dzisiejszych danych podnieśliśmy naszą prognozę inflacji w 2017 r. z 1,8% do 2,0%.Rosnąca inflacja będzie miała pozytywny wpływ na wielkość dochodów budżetowych, ale jednocześnie będzie zmniejszać siłę nabywczą dochodów. Szczególnie ważnym czynnikiem niepewności w prognozach makroekonomicznych stało się obecnie to w jakim stopniu wyższa inflacja podbije dynamikę płac nominalnych. Zakładamy, że z powodu relatywnie dużej elastyczności polskiego rynku pracy w zakresie kształtowania się płac, co jest efektem wysokiego udziału umów czasowych w zatrudnieniu ogółem, w 2017 r. realna dynamika wynagrodzeń obniży się. Obok efektów czysto statystycznych (efekt wysokiej bazy) będzie to jednym z istotnych czynników odpowiedzialnych za hamowanie dynamiki konsumpcji prywatnej w II poł. br. Najprawdopodobniej wyższa ścieżka inflacji (ok. 2,0% w 2017 r. i 2,2% w 2018 r.) niż przewidywała to projekcja makroekonomiczna NBP z listopada 2016 r. (1,3% w 2017 r. i 1,5% w 2018 r.) zmusi członków Rady do podjęcia tematu o wzroście stóp procentowych NBP. W marcu br. członkowie Rady będą podkreślali, że do takiej decyzji niezbędny jest szerszy zestaw danych o aktywności polskiej gospodarki, zwłaszcza o oczekiwanym przyspieszeniu inwestycji. Ale w lipcu br. temat podwyżek stóp będzie już bardzo aktualnym przedmiotem dyskusji, być może nawet pojawi się wniosek o podwyżkę stóp. Uważamy, że do tego czasu członkowie Rady utrzymają strategię wyczekiwania i obserwacji (wait-and-see). Nasz scenariusz bazowy zakłada, że stopy NBP zostaną podwyższone w I kw. 2018 r., ale po dzisiejszych danych widzimy wysokie prawdopodobieństwo, że do podwyżki stóp może dojść w listopadzie br. "- główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"Według wstępnego szacunku GUS w styczniu wskaźnik inflacji CPI wzrósł do 1,8 r/r wobec 0,8% r/r w grudniu 2016 r. Styczniowy wskaźnik inflacji jest zgodny z naszą prognozą i wyższy od mediany prognoz rynkowych wg ankiety Parkietu (1,6% r/r). W skali miesiąca ceny wzrosły o 0,4%. Opublikowane dane nt. styczniowego wskaźnika CPI mają charakter wstępny, gdyż zostały sporządzone w oparciu o system wag w koszyku inflacyjnym, który obowiązywał w 2016 r. Jak co roku, ze względu na szacunkowy charakter dzisiejszej publikacji, GUS podał zmiany cen jedynie dla kilku najważniejszych kategorii dóbr i usług. Pełne dane nt. styczniowego wskaźnika CPI i jego struktury (w oparciu o nowy system wag w koszyku inflacyjnym) zostaną opublikowane za miesiąc, wraz z publikacją wskaźnika inflacji za luty. Na podstawie dzisiejszych danych można jedynie szacunkowo i wstępnie określić czynniki wzrostu styczniowej inflacji, niemniej generalnie tendencje cenowe w styczniu przebiegły zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Wstępnie szacujemy, że styczniowy wzrost wskaźnika CPI był efektem: - wyższej dynamiki cen paliw (przede wszystkim silny efekt bazy sprzed roku) z kontrybucją do wzrostu inflacji na poziomie ok. 0,40 pkt. proc.; - wzrostu cen użytkowania mieszkania (m.in. podwyżka opłat za energię elektryczną) z ?wkładem" do inflacji na poziomie ok. 0,3 pkt. proc. oraz kontynuacji wzrostu cen żywności, który ?dodał" do styczniowego wskaźnika CPI 0,2 pkt. proc. Pozostały wzrost styczniowego wskaźnika CPI (tj. ok. 0,1 pkt. proc.) był efektem  zmian cen kategorii dóbr i usług zaliczanych do inflacji bazowej (CPI po wyłączeniu cen żywności i energii). Styczniowy wstępny wynik inflacji potwierdza prognozy formułowane już od dłuższego czasu, że na początku 2017 r. wskaźnik inflacji wzrośnie w okolice 1,5% z powodu wzrostu cen paliw w ślad za rosnącymi cenami ropy naftowej, przy bardzo niskiej statystycznej bazie odniesienia sprzed roku (kiedy w I kw. 2016 r. notowano dynamiczny spadek cen ropy naftowej), skokowego wzrostu cen nośników energii w następstwie wzrostu opłat za energię elektryczną (nowe taryfy od początku roku) oraz generalnego wzrostu pozostałych cen administrowanych z początkiem roku. Jednocześnie czynnikiem, który ?podbił" ponad 1,5% wskaźnik CPI w styczniu, był silny wzrost cen żywności. Niemniej inaczej niż w poprzednich miesiącach, za solidnym wzrostem indeksu cen żywności w styczniu prawdopodobnie nie stoi przede wszystkim wzrost cen żywności przetworzonej, a głównie gwałtowny wzrost cen warzyw i owoców. Analiza cen hurtowych wskazuje, że przy nadal generalnie niskich cenach warzyw bulwiastych, notowane na przełomie roku bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne w styczniu przekładały się na dynamiczny wzrost cen pozostałych warzyw oraz owoców, w szczególności importowanych. Na podstawie opublikowanych szczątkowych danych GUS oraz naszych założeń dot. kategorii, których ceny nie zostały dziś opublikowane szacujemy, że z początkiem roku wzrósł także wskaźnik inflacji bazowej po wyłączeniu cen żywności i energii i zapewne osiągnął dodatni poziom - ok. 0,2% r/r wobec 0,0% r/r odnotowanego w grudniu 2016 r., głównie za sprawą wzrostu cen w kategorii zdrowie (przy niskiej bazie odniesienia sprzed roku). Należy jednak zastrzec, że ze względu na niepełne dane NBP, jak co roku, nie opublikuje w lutym wskaźnika inflacji bazowej za styczeń. Zostanie on opublikowany w przyszłym miesiącu przy okazji publikacji miar inflacji bazowej inflacji za luty. Na podstawie dzisiejszej publikacji GUS podtrzymujemy nasze oczekiwania, że wzrost wskaźnika CPI ma stosunkowo powszechny charakter i wobec niskich statystycznych baz odniesienia wskaźnik inflacji już trwalej pozostanie powyżej poziomu 1,5%. Jednocześnie jednak skokowy charakter wzrostu  inflacji jest w dużej mierze efektem oddziaływania czynników przejściowych. Notowany bowiem dynamiczny wzrost cen warzyw i owoców, silnie obecnie podwyższający indeks CPI powinien mieć charakter okresowy i jego siła będzie się wyczerpywała, bieżący wysoki poziom cen warzyw oznacza niższą skalę sezonowego wzrostu cen warzyw na wiosnę, wraz z wejściem na rynek nowalijek. Zatem w naszej ocenie w krótkim okresie ryzyko kontynuacji dynamicznego trendu wzrostowego inflacji w okolice 2,5% (celu inflacyjnego NBP) pozostaje ograniczone. W trakcie kolejnych miesięcy oczekujemy wygaszenia dotychczasowego trendu silnego wzrostu dynamiki cen paliw (założony wolniejszy dalszy wzrost cen ropy naftowej i wygaśnięcie efektów niskiej bazy odniesienia) oraz braku dalszego nasilenia wzrostu cen żywności przetworzonej (oczekujemy raczej stabilizacji cen surowców na rynku globalnym w okolicach bieżących poziomów).W II poł. br. w okresie wyhamowania dynamik wzrostu cen paliw oraz żywności oczekujemy natomiast silniejszego wzrostu cen inflacji bazowej, w tym inflacji po wykluczeniu cen administrowanych. Uważamy, że utrzymujące się korzystne perspektywy dla konsumpcji prywatnej, przy już wyraźnym wzroście kosztów działalności firm oraz ograniczeniu skali deflacji towarów i usług importowanych, przełożą się na systematyczny wzrost inflacji po wykluczeniu cen żywności, energii i pozostałych cen administrowanych w kolejnych kwartałach. W tych warunkach przez cały bieżący rok wskaźnik inflacji powinien oscylować w przedziale 1,5% - 2,0%. Przy bardzo wysokiej bazie odniesienia z grudnia 2016 r. (ceny paliw i żywność) na koniec roku wskaźnik CPI powinien ponownie zbliżyć się do poziomu 1,5%. Oczekujemy, że w 2017 r. średnioroczny wskaźnik inflacji wzrośnie do 1,7% r/r wobec poziomu -0,6% w 2016 r. Dzisiejszy wynik inflacji nie daje podstaw do weryfikacji naszego bazowego scenariusza dot. polityki monetarnej RPP (stabilizacja stopy NBP na poziomie 1,5% przez cały bieżący rok). W świetle jednoznacznego przekazu RPP po lutowym posiedzeniu Rady co do preferencji dla stabilizacji stóp w tym roku jeśli spełni się nasza prognoza i wskaźnik CPI nie wzrośnie trwalej powyżej 2,0%, to wciąż relatywnie niska inflacja w połączeniu z nadal stosunkowo niskim tempem wzrostu PKB (a w szczególności z niską dynamiką inwestycji) będzie przesłanką dla RPP dla stabilizacji stóp NBP przez cały bieżący rok. Jednocześnie jeśli, tak jak prognozujemy, okresowo wskaźnik CPI będzie się zbliżał do poziomu 2%, nie wykluczamy, że niektórzy członkowie RPP mogą przyjąć nieco bardziej konserwatywną niż dotychczas retorykę, co może mieć wpływ na wyższą zmienność oczekiwań rynkowych co do momentu zacieśnienia polityki monetarnej" - główny ekonomista BOŚ Banku Łukasz Tarnawa.

"Indeks CPI wzrósł w styczniu o 1,8% r/r, wobec wzrostu o 0,8% r/r w grudniu 2016 r. Inflacja była głównie napędzana wzrostem cen transportu (9,0% r/r) oraz wyższymi cenami żywności i napojów bezalkoholowych (3,3% r/r). Szacujemy, że wzrost cen w każdej z tych kategorii podbił roczną dynamikę cen o ok. 0,8 pkt. proc. Styczniowe dane inflacyjne mają charakter wstępny i mogą ulec zmianie po marcowej aktualizacji wag w koszyku inflacyjnym. Inflacja wzrosła powyżej dolnej granicy akceptowalnych odchyleń od celu NBP, jednak RPP postrzega przyspieszenie tempa wzrostu cen jako przejściowe i podtrzymuje deklaracje o utrzymywaniu stóp procentowych bez zmian do końca roku. Nasz scenariusz bazowy nadal zakłada stabilizację stóp procentowych NBP do końca 2017 r., jednak w scenariuszu ryzyka nie wykluczamy podwyżki stóp w drugiej połowie roku, gdyby odczyty inflacji w kolejnych miesiącach okazywały się wyraźnie wyższe od obecnych oczekiwań" - starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

"Po raz pierwszy od stycznia 2013 r. inflacja jest w paśmie bezpośrednich odchyleń od celu RPP i po raz pierwszy od 2011 roku stopa referencyjna NBP jest poniżej inflacji. Chociaż dane są po raz kolejny powyżej prognoz, na razie nie sądzimy by był to powód do gwałtownych reakcji, czy to rynku, czy RPP. Przede wszystkim, opublikowane dzisiaj dane mają charakter wstępny i poziom inflacji może być zweryfikowany przy okazji kolejnego odczytu. Po drugie nadal nie wiemy, czy to że inflacja rośnie to trwały trend, czy widzimy raczej jednorazowe przesunięcie na wyższy, ale w przyszłości stabilny i, co trzeba podkreślić, z punktu widzenia polityki monetarnej bardziej pożądany poziom. Wzrost dynamiki głównego wskaźnika inflacji był do przewidzenia i sam w sobie nie jest powodem do reakcji polityki monetarnej. W udzieleniu odpowiedzi na pytanie o trwałość trendu dzisiejsze dane nie są szczególnie pomocne. Zakres publikacji jest, jak zwykle w lutym, ograniczony i nie wiemy, jak zmieniła się uważnie obserwowana przez Radę inflacja bazowa (szacujemy, że wzrosła, jednak nieporównanie mniej niż główny wskaźnik inflacji). Dane mogące nieco rozjaśnić tę kwestię pojawią się najwcześniej za miesiąc. Drugim kluczowym czynnikiem będzie pojawienie się, bądź nie, presji płacowej i tu pierwsze informacje dostaniemy już w tym tygodniu, wraz z danymi o płacach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Jednak niezależnie od wyniku, na pewno nie przesądzą one o kształcie tegorocznej polityki monetarnej. Dopiero pełniejsze dane, pokazujące trwałość tendencji i podstawy wzrostu inflacji wychodzące poza ceny paliw i żywności mogą być powodem do reakcji władz monetarnych. Dodatkowym czynnikiem wskazującym na to, że w przyszłości taka reakcja może być celowa są dane o bilansie obrotów bieżących. Choć samo saldo jest lepsze od prognoz (choć najgorsze od czterech miesięcy), to jednak już saldo handlowe pogorszyło się i piąty miesiąc z rzędu dynamika importu jest wyższa niż eksportu. Stojący za wzrostem importu (o 9 proc. rdr) popyt krajowy na razie napędzany jest głównie konsumpcją. Jeżeli jednak dołączą do niej inwestycje, import może dalej przyśpieszać, pogarszając stan równowagi zewnętrznej gospodarki. Sądzimy, że nadal na stole pozostaje możliwość jednej podwyżki stóp w końcówce bieżącego roku" - główny ekonomista banku BGK Tomasz Kaczor.

"Wzrost inflacji (o ok. 0,4 pkt. proc.) wynikał przede wszystkim z wyższej dynamiki cen paliw, która zgodnie z naszymi szacunkami zwiększyła się w styczniu do 16,2% r/r wobec 8,9% w grudniu ub. r., co w znacznym stopniu wynikało z efektów niskiej bazy sprzed roku. Dodatni wpływ na inflację (ok. 0,3 pkt. proc.) miało również wyższe tempo wzrostu cen nośników energii, które zgodnie z naszym szacunkiem zwiększyło się w styczniu do 1,1% r/r wobec -1,6% w grudniu. Jego zwiększenie wynikało z wprowadzonych z początkiem br. podwyżek cen energii elektrycznej i usług dystrybucji oraz z efektu niskiej bazy będącego konsekwencją obniżki cen prądu i gazu w styczniu 2016 r.. W kierunku wzrostu inflacji (o ok. 0,2 pkt. proc) oddziaływała także wyższa dynamika cen żywności (3,3% r/r w styczniu wobec 2,5% w grudniu ub. r.). W naszej ocenie istotnym czynnikiem oddziałującym w kierunku zwiększenia tempa wzrostu cen w tej kategorii były wyższe ceny owoców i warzyw. Wynikały one naszym zdaniem z dużych strat mrozowych na południu Europy, które prowadziły do wzrostu cen warzyw i owoców importowanych. Do wzrostu inflacji (o 0,1 pkt. proc.) przyczyniła się także wyższa inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii, która zgodnie z naszymi szacunkami wyniosła w styczniu 0,1% r/r wobec 0,0% w grudniu ub. r." - ekonomista banku Credit Agricole Jakub Olipra.

(ISBnews)