Projekt ustawy dotyczący kredytów frankowych może być wybrany w maju

ISBNews
20.04.2017 14:49
A A A


Warszawa, 20.04.2017 (ISBnews) - Podkomisja sejmowa zwróci się z kolejnymi wnioskami - m.in. do Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Ministerstwa Finansó - ws. działań podjętych przez Komitet Stabilności Finansowej (KSF) w celu dobrowolnego rozpoczęcia przez banki rozwiązania kredytów tzw. frankowych i oczekuje na odpowiedź w ciągu 30 dni. Wtedy podkomisja dokonałaby wyboru projektu, który byłby dalej procedowany, zapowiedział przewodniczący podkomisji Jacek Sasin. Podtrzymał on też, że przed wakacjami komisja zakończy pracę nad wybranym projektem ustawy.

Sasin zapowiedział wystąpienie z wnioskiem do NBP i MF w kwestii zapowiadanych działań KNF. "Popieram głos przewodniczącego, aby taki wniosek złożyć. Chcielibyśmy wiedzieć, czy te zapowiadane działania NBP wpłyną na rozwiązanie tego problemu i w jakim zakresie" - powiedział wiceprzewodniczący Janusz Szewczak podczas posiedzenia podkomisji.

Na posiedzeniu nie pojawili się przedstawiciela NBP, MF i Związku Banków Polskich (ZBP).

"Na kolejnym posiedzeniu podkomisji, mając już wszystkie dokumenty, podejmiemy decyzję o wyborze wiodącego projektu ustawy" - powiedział dziennikarzom po posiedzeniu komisji Sasin.

Podtrzymał zdanie, że wybrany projekt ustawy wejdzie w życie przed wakacjami.

Podczas posiedzenia komisji posłowie zastanawiali się również nad złożeniem wniosku do resortu finansów, sprawiedliwości, pracy i polityki społecznej ws. skutków społecznych obowiązujących kredytów frankowych.

Przedstawiciele strony społecznej zwrócili uwagę, że propozycja prezydencka obowiązuje do sierpnia tego roku i po tym terminie w wyniku braku działań banków Prezydent zobowiązał się do przedstawienia kolejnej ustawy.  

Według wyliczeń KNF, przedstawionych podkomisji wynika, że potencjalne koszty projektowanej ustawy złożonej przez Kukiz15 wyniosą 52,8 mld zł, ustawy prezydenckiej na 9,1 mld zł, a ustawy PO na 11,1 mld zł.

KNF wyjaśnia, że porównania kosztów wszystkich trzech projektów dokonano w oparciu o dane sprawozdawcze oraz pozasprawozdawcze banków. 

Projekt ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki (tzw. projekt prezydencki) niesie za sobą łączne koszty obciążające banki w przypadku wejścia jej w życie, z wyłączeniem kosztów administracyjnych zostały przez regulatora oszacowane na 9,1 mld zł.  

"Ocena skutków finansowych ww. projektu ustawy została dokonana w oparciu o dane pozyskane z banków zaangażowanych w kredyty/pożyczki indeksowane do waluty obcej i denominowane w walucie obcej w trybie indywidualnych działań nadzorczych" - czytamy w dokumencie.   

Zdaniem Szewczaka, obecne wyliczenia KNF są bardzo podobne do wcześniejszych szacunków, opartych wyłącznie na ankietach wysyłanych do banków (głównie bilans). "Transakcje CIRS czy inne tego typu są poza bilansami banków, więc właściwie nadal nie wiemy, jaka jest sytuacja banków.  Może KNF mógłby przeprowadzić pogłębioną kontrolę jednego z banków, aby uzyskać pełny obraz" - podkreślił Szewczak.

Przedstawiciele strony społecznej chcieli również uzyskać odpowiedź od KNF, w jaki sposób banki zaksięgowały w bilansie wzrost kursu CHF/PLN, czy ten zysk został zaksięgowany.

Prezydencki projekt ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki dotyczy walutowych umów kredytowych zawartych od 1 lipca 2000 roku do 26 sierpnia 2011 roku, czyli do czasu wejścia "ustawy antyspreadowej". Projekt zakłada, że spready byłyby zwracane od kredytu w wysokości maksymalnie 350 tys. zł na jedną osobę.

Wniesiony przez grupę posłów Klubu Poselskiego Kukiz'15 poselski projekt ustawy o restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów zakłada m.in. wprowadzenie zakazu udzielania kredytów w obcych walutach. Zgodnie z proponowanymi przepisami zawarte kredyty - nawet te, które zostały spłacone lub wypowiedziane - będzie można zrestrukturyzować, jeśli chodzi m.in. o kwotę kredytu czy wysokość rat. Wnioskodawcy proponują, by bank dokonywał przeliczenia kwoty kredytu w ten sposób, że wysokość kredytu - będąca podstawą naliczania opłat i odsetek, w konsekwencji również wysokości rat - byłaby ustalana na podstawie rzeczywiście wypłaconej kredytobiorcy kwoty w walucie polskiej. Kredyty byłyby przeliczane po kursie obowiązującym w dniu wypłaty pieniędzy, raty kredytowe natomiast po kursie z dnia dokonywania spłaty. Procedura restrukturyzacji rozpoczynałaby się złożeniem pisemnego wniosku do banku. Konsument miałby na to 2 lat od dnia wejścia w życie ustawy.

Zasady restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych w związku ze zmianą kursu walut obcych do waluty polskiej, proponowane przez posłów Platformy Obywatelskiej zakładają m.in., że kredytobiorca zadłużony w obcej walucie będzie mógł przewalutować swój dług po obecnym kursie. Najpierw jednak bank przeliczy, ile wynosiłaby wartość zadłużenia, gdyby ten kredyt był zaciągnięty w złotych przy parametrach z dnia udzielenia kredytu. Różnica w zadłużeniu - pomiędzy kredytem w obcej walucie i w polskim złotym - byłaby podzielona po połowie pomiędzy bank i kredytobiorcę. Na swoją połowę kosztów kredytobiorca mógłby otrzymać nowy kredyt. Oprocentowanie tego kredytu nie byłoby wyższe niż stopa referencyjna NBP. Na oprocentowanie reszty kredytu - równej wartości zadłużenia hipotetycznego kredytu w złotych -  składałaby się marża banku identyczna, jak dla kredytobiorców w złotych i obecny WIBOR. Przewalutowanie kredytu byłoby możliwe do 2020 r. Program miałby objąć osoby posiadające mieszkania nie większe niż 75 m2 i domy do 100 m2.

(ISBnews)