Wrześniowy odczyt PMI sygnalizuje narastanie presji inflacyjnej wg analityków

ISBNews
02.10.2017 11:53
A A A


Warszawa, 02.10.2017 (ISBnews) - Wskaźnik Menadżerów Logistyki Markit (PMI) polskiego sektora przemysłowego był nieco wyższy we wrześniu od oczekiwań rynkowych. Zdaniem ekonomistów, dane wrześniowe mogą powodować narastanie presji inflacyjnej.

Według danych firmy Markit, PMI w polskim przetwórstwie przemysłowym wzrósł do 53,7 pkt we wrześniu br. z 52,5 pkt zanotowanych przed miesiącem. Konsensus rynkowy wynosił 53,2 pkt. Zanotowano najszybszy wzrost liczby nowych zamówień w sektorze przemysłowym od lutego 2015 roku.

Analitycy podkreślają, że dane płynące z gospodarki o odczycie CPI z piątku wraz z dzisiejszym PMI mogą wpłynąć na zmianę retoryki Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w kierunku skrócenia się horyzontu stabilizacji stóp procentowych i wcześniejszym rozpoczęciu dyskusji o zacieśnianiu polityki pieniężnej.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Po wyższej inflacji konsumentów opublikowanej w piątek, dziś mamy sygnał tego zjawiska z sektora wytwórczego. RPP deklarowała niejednokrotnie spore zainteresowanie wskazaniami PMI i jeżeli tak jest nadal, to biorąc pod uwagę napływające ostatnio dane Rada może zostać zmuszona do otwarcia dyskusji o zacieśnieniu polityki monetarnej wcześniej, niż jeszcze niedawno zakładała większość jej członków" - główny ekonomista Banku BGK Tomasz Kaczor.

"W tym tygodniu poza dzisiejszym odczytem PMI uwagę skupiać będzie zaplanowane na wtorek i środę posiedzenie RPP. Spodziewamy się, że ostatnie publikacje danych makroekonomicznych za wrzesień (PMI i CPI) nie wpłyną na dotychczasową łagodną retorykę RPP" - analitycy Raiffeisen Polbanku.

"Polskie przetwórstwo znajduje się obecnie w fazie boomu, ale producenci odczuwają bariery podażowe i dokonują znaczących podwyżek cen swoich wyrobów, co dla RPP powinno być sygnałem ostrzegawczym i argumentem za nieco mniej gołębim nastawieniem w polityce pieniężnej" - starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

" W naszej ocenie to już kolejny miesiąc z rzędu, w którym indeks PMI pokazuje obraz sektora przemysłowego z symptomami koniunktury zbliżającej się do granicy przegrzania. Przy czym świadczy o tym nie tyle sama wielkość, co struktura wskaźnika. Głównym źródłem wysokiego odczytu nie jest wzrost produkcji, lecz wzrost zamówień, tak krajowych jak i eksportowych, co współgra z bardzo dobrymi odczytami z innych gospodarek. Jednocześnie firmy raportują rosnący czas dostaw i narastanie zaległości produkcyjnych, co jest jawnym dowodem na narastanie napięć w łańcuchu zaspokajania popytu. Jeżeli dołożymy do tego stagnację zatrudnienia ? firmy nie mają kogo zatrudniać ? otrzymujemy obraz sektora przemysłowego, w którym czynniki podażowe są już wyraźną barierą wzrostu. W połączeniu z szybkim podnoszeniem się kosztów daje to efekt w postaci najszybszej od 2011 roku inflacji dla wyrobów gotowych. W tych warunkach nie dziwi, że firmy deklarują inwestycje w potencjał wytwórczy.

Dzisiejsza publikacja indeksu PMI to kolejny z serii odczyt pokazujący dwa powiązane ze sobą fakty: bardzo dobrą kondycję gospodarki w drugim półroczu oraz narastanie presji inflacyjnej. To ostatnie dotyczy różnych sektorów gospodarki, po wyższej inflacji konsumentów opublikowanej w piątek, dziś mamy sygnał tego zjawiska z sektora wytwórczego. RPP deklarowała niejednokrotnie spore zainteresowanie wskazaniami PMI i jeżeli tak jest nadal, to biorąc pod uwagę napływające ostatnio dane Rada może zostać zmuszona do otwarcia dyskusji o zacieśnieniu polityki monetarnej wcześniej, niż jeszcze niedawno zakładała większość jej członków. Pierwsza szansa na to już w tym tygodniu, lecz raczej nie zostanie wykorzystana" - główny ekonomista Banku BGK Tomasz Kaczor.

"Wrzesień był kolejnym miesiącem, w którym rosły produkcja oraz zamówienia (wzrost zamówień był najwyższy od 31 miesięcy). Jednocześnie czynnikiem ograniczającym wzrosty polskiego PMI wobec odczytów wśród głównych partnerów handlowych Polski (Niemiec i strefy euro) jest subindeks zatrudnienia. Zakończył się trwający od ponad 4 lat okres nieprzerwanego tworzenia nowych miejsc pracy. Subindeks zatrudnienia obniżył się do wartości progowej 50,0 pkt, pokazując stagnację zatrudnienia. Wyniki ankiety sugerują, że mimo wysokiego popytu na pracę zasób dostępnej pracy jest na wyczerpaniu, co powoduje, że dynamika zatrudnienia w ankietowanych firmach jest bliska zeru. Odpowiedzi firm sugerują także, że ich reakcją na braki kadr jest częściowo wzrost wydajności (np. poprzez brak nowej rekrutacji po odejściu pracowników na emerytury) bądź też wzrost płac, który przyczynia się do przyspieszenia inflacji kosztów produkcji. Braki zatrudnienia spowodowały, że wzrosły zaległości produkcyjne, a producenci realizowali część zamówień poprzez bezpośrednią sprzedaż z magazynów. Jednocześnie silnie wzrósł wskaźnik kosztów - producenci zaraportowali najszybszy od kwietnia 2011 r. wzrost kosztów produkcji. Spadający wskaźnik zatrudnienia oraz rosnący wskaźnik kosztów sugerują, że presja płacowa będzie rosła, a wraz z nią presja inflacyjna, co powinno dopełnić obraz dojrzewającej ekspansji (spodziewamy się, że już w 3q wzrost PKB wyniósł 4,5% r/r). Dane o PMI będą intensyfikować podziały w RPP na frakcje gołębią i jastrzębią. W kontekście układu sił w Radzie ciekawe będzie środowe posiedzenie (zarówno komunikat jak i wypowiedzi mu towarzyszące). Nadal zakładamy, że do podwyżki stóp dojdzie pod koniec 2018 r., ale nie wykluczamy, że wnioski o podwyżkę stóp pojawią się wcześniej" - analitycy PKO BP.

" Dziś rano natomiast opublikowano odczyt PMI za wrzesień (analogiczne odczyty ze strefy euro czy indeks ISM dla Stanów Zjednoczonych poznamy w dalszej części dnia). Indeks PMI dla przemysłu, podobnie jak piątkowy odczyt inflacji, zaskoczył in plus, rosnąc z 52,5 pkt w sierpniu do najwyższego od kwietnia poziomu 53,7 pkt (oczekiwania rynkowe 53,2 pkt). Głównym motorem wzrostu był komponent nowych zamówień ? zamówienia krajowe rosły najszybciej od kwietnia 2015r. W kierunku wzrostu wskaźnika działały również zamówienia eksportowe oraz produkcja bieżąca. Na uwagę zasługuje komponent cenowy, który wskazał na ponowne przyspieszenie tempa inflacji kosztów produkcji, co z powodzeniem udało się przerzucić na koszty towarów (świadcząc o rosnącym w siłę łącznym popycie w gospodarce). Pozytywny obraz gospodarki przedstawiony we wskaźniku zakłóca komponent zatrudnienia, który wskazał na pierwszy od 49 miesięcy okres stagnacji w tworzeniu nowych miejsc pracy, co potwierdza zacieśnianie się sytuacji na rynku pracy. Firmy zaraportowały wzrost zaległości produkcyjnych, właśnie z uwagi na brak rąk do pracy ? również z powodu odejść na emeryturę przy braku nowych pracowników. W tym tygodniu poza dzisiejszym odczytem PMI uwagę skupiać będzie zaplanowane na wtorek i środę posiedzenie RPP. Spodziewamy się, że ostatnie publikacje danych makroekonomicznych za wrzesień (PMI i CPI) nie wpłyną na dotychczasową łagodną retorykę RPP" - analitycy Raiffeisen Polbanku.

"Wskaźnik PMI w polskim przetwórstwie wzrósł we wrześniu do 53,7 pkt. z 52,5 pkt. w sierpniu. W porównaniu do sierpnia wyraźnie przyspieszył wzrost produkcji (najwyższy wzrost od kwietnia br.) oraz napływ nowych zamówień, w tym eksportowych. Pomimo wyraźnego wzrostu indeksu PMI we wrześniu utrwaliły się pewne negatywne tendencje, na które managerowie logistyki wskazywali już w sierpniu. W szczególności firmy przetwórcze w coraz większym stopniu odczuwają bariery podażowe. We wrześniu zatrudnienie w przedsiębiorstwach nie zmieniło się istotnie (odczyt sub-indeksu w okolicach neutralnego poziomu 50 pkt.), co było najgorszym wynikiem od ponad 4 lat. Ograniczenia podażowe w warunkach szybko rosnącego popytu przekładają się na procesy cenowe. Wrzesień przyniósł znaczący (najwyższy od maja) wzrost kosztów produkcji (producenci wskazywali na wysokie ceny stali).  We wrześniu odnotowano także dalszy wzrost cen wyrobów gotowych krajowego przemysłu, a skala tego wzrostu była według managerów logistyki najwyższa od ponad 6 lat. Polskie przetwórstwo znajduje się obecnie w fazie boomu, ale producenci odczuwają bariery podażowe i dokonują znaczących podwyżek cen swoich wyrobów, co dla RPP powinno być sygnałem ostrzegawczym i argumentem za nieco mniej gołębim nastawieniem w polityce pieniężnej" - starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

(ISBnews)