Krajowe dane wspierają złotego, ale rynek jest podatny na korektę

ISBNews
17.10.2017 08:48
A A A


Warszawa, 17.10.2017 (ISBnews) - Dobre dane z polskiej gospodarki, oczekiwanie na kolejne takie impulsy, a także pozytywny sentyment do walut regionu, mogą we wtorek dalej wspierać złotego. Tyle tylko, że rynek jest już mocno wykupiony, a więc i podatny na korektę. Dlatego nawet pozytywne wieści z krajowej gospodarki mogą nie wystarczyć do kontynuacji umocnienia złotego. Natomiast pojawienie się najmniejszego pretekstu może rozpocząć realizację zysków.

We wtorek rano złoty pozostaje stabilny do euro i szwajcarskiego franka, jednocześnie tracąc do dolara i funta (w ślad za umocnieniem tych walut na rynkach światowych), po tym jak w poniedziałek wyraźnie on się umocnił do wszystkich tych walut. O godzinie 08:36 kurs EUR/PLN znajdował się na poziomie 4,2360 zl, USD/PLN 3,6020 zł, CHF/PLN 3,68 zł, a GBP/PLN 4,77 zł.

Trzeci tydzień października na krajowym rynku walutowym rozpoczął się od kontynuacji umocnienia złotego. Wspierał go nie tylko utrzymujący się dobry sentyment do walut regionu (zyskiwał m.in. węgierski forint) i wzrost popytu na polskie aktywa, ale też i optymistyczne dane płynące z Polski. W sierpniu deficyt na rachunku bieżącym okazał się znacząco niższy (-100 mln EUR) od prognoz (-622 mln zł). To utwierdza w przekonaniu, że kolejne publikowane w tym tygodniu dane z Polski również zaskoczą na plus, dając tym samym potencjalne paliwo do dalszej aprecjacji krajowej waluty. Zwiększają też nadzieję, że w piątek agencja S&P podniesie ocenę wiarygodności kredytowej Polski.

We wtorek o godzinie 14:00 Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje wrześniowe dane o wynagrodzeniach (prognoza: 6,2 proc. R/R) i zatrudnieniu (prognoza: 4,6 proc.) w sektorze przedsiębiorstw. Jutro zaś najważniejsze w całym zestawieniu dane nt. produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inflacji producenckiej, które jednocześnie pozwolą ostatecznie prognozować jak mocno przyspieszyła dynamika polskiego PKB w III kwartale br.

Optymistyczne wieści napłynęły też nt. budżetu. Jak donosi prasa, po wrześniu budżet miał nadwyżkę zamiast zaplanowanych 32,5 mld zł deficytu. To wszystko zachęca do dalszych zakupów złotego.

Dziś oprócz czynników krajowych, wpływ na notowania polskich par walutowych będą miały rynki globalne. Należy zwrócić uwagę przede wszystkim na zaplanowaną na godzinę 11:00 publikację danych nt. inflacji HICP w strefie euro (prognoza: 1,5 proc. R/R) i niemieckiego indeksu instytutu ZEW (prognoza: 20 pkt.), a także na popołudniowe dane o produkcji przemysłowej w USA (godz. 15:15; prognoza: 0,2 proc. M/M). Wszystkie te "figury" będą analizowane w kontekście przyszłych decyzji Europejskiego Banku Centralnego i amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ewentualny wzrost oczekiwań na szybsze zaostrzenie polityk monetarnych przez banki centralne może być dostatecznym pretekstem do korekty na złotym.

Prawdziwie gorąco wtorek będzie na GBP/PLN. A to za sprawą publikowanych o godzinie 10:30 danych o inflacji konsumenckiej (prognoza: 3,0 proc. R/R) i producenckiej (prognoza: 3,3 proc. R/R) we wrześniu w Wielkiej Brytanii oraz zaplanowanego na godzinę 12:15 wystąpienia Marka Carneya, szefa Banku Anglii, na forum parlamentarnej Komisji Skarbu. Zarówno dane, jak i słowa Carneya, posłużą rynkom do oszacowania prawdopodobieństwa listopadowej podwyżki stóp procentowych na Wyspach. Im będzie ono większe, tym większe szanse na korektę w górę notowań GBP/PLN.

Dobry sentyment do złotego i pozytywne dane z polskiej gospodarki tworzą warunki do kontynuacji aprecjacji rodzimej waluty. Rynek jednak jest już nieco przegrzany. Doskonale ilustruje to przykład EUR/PLN. Para ta w dwa tygodnie spadła o prawie 10 gr. To największy taki spadek, który nie był przerywany większym odreagowaniem w górę, od marca br. Jeżeli dodać do tego bliskość dołka z początku września to ryzyko wzrostowej korekty na EUR/PLN jest bardzo duże. Na tyle duże, że nawet nieco lepsze dane z Polski mogą nie zapobiec temu scenariuszowi.

Analogicznie do EUR/PLN prezentuje się sytuacja na CHF/PLN. Od końca września notowania franka mocno spadły, wracając obecnie do strefy wsparcia tworzonej przez dołki z sierpnia i września. Zakładając nawet, że ostatecznie strefa ta zostanie przełamana, co mogłoby się stać np. w przypadku, gdyby w piątek agencja S&P podniosła rating Polski, to wcześnie prawdopodobne jest odbicie w górę.

Marcin Kiepas

główny analityk WALUTEO

(ISBnews)