Złoty może się umocnić, jeżeli nastroje na giełdach się poprawią

ISBNews
06.02.2018 08:33
A A A


Warszawa, 06.02.2018 (ISBnews) - Wtorkowy poranek przynosi niewielkie osłabienie złotego do głównych walut. O godzinie 08:12 za euro trzeba było zapłacić 4,1630 zł, dolar kosztował 3,3605 zł, szwajcarski frank 3,6010 zł, a brytyjski funt 4,6970 zł. Tym samym rynek walutowy zachowuje zimną krew wobec gwałtownej fali wyprzedaży akcji, a co się z tym wiąże również wzrostu awersji do ryzyka, jaka wczoraj przetoczyła się przez Wall Street, dziś dotknęła giełdy w Tokio i Hong Kongu, i zapewne spowoduje wyprzedaż na głównych europejskich parkietach. To sugeruje, że inwestorzy z rynku walutowego wciąż traktują tę paniczną wyprzedaż akcji jako gwałtowną, ale jednak korektę, wieloletniej hossy. Jako zjawisko przejściowe, które nie powinno prowokować do szybkiej ucieczki od ryzyka na innych rynkach.

To spokojne podejście do giełdowej wyprzedaży sprawia, że w kolejnych godzinach nie tylko złoty się nie osłabi, ale nawet ma dużą szansę na umocnienie, jeżeli tylko spadki na europejskich parkietach nie będą dramatyczne, a jednocześnie pojawi się cień szansy na wzrostowe odbicie na  Wall Street. Zważywszy, że to dość realny scenariusz na dziś, jest bardzo prawdopodobne iż na koniec dnia złoty będzie mocniejszy niż rano.

Polska waluta, podobnie jak wiele innych walut rynków wschodzących, mogłaby zacząć mocno tracić na wartości dopiero w sytuacji, gdy inwestorzy doszli do wniosku, iż ostatnie wydarzenia na giełdach to nie tylko krótki przerywnik w hossie, ale początek nieco dłuższego okresu dekoniunktury. Wówczas uruchomiłoby to proces wycofywania środków z rynków wschodzących, przeceniając jednocześnie ich waluty.

Większych emocji na krajowym rynku walutowym nie będzie dziś budzić rozpoczynające się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Przynajmniej tymczasowo. W zgodnej opinii wszystkich Rada nie tylko nie zmieni stop procentowych, pozostawiając główną z nich na rekordowo niskim poziomie 1,50 proc., ale też nie zmieni swej gołębiej retoryki. W tym miejscu warto jednak odnotować, że w ostatnim czasie konsensus ws. terminu pierwszej podwyżki stóp w Polsce przesunął się z dotychczas zakładanego ostatniego kwartału br. na I kwartał 2019 roku. To zaś nie znalazło jeszcze odzwierciedlenia w notowaniach złotego, a jest zdecydowanie czynnikiem przemawiającym na jego niekorzyść. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jednocześnie rynki zakładają przyspieszenie inflacji w USA i dopuszczają nie 3, ale 4 podwyżki stóp przez Fed w tym roku. Dlatego dysparytet w poziomie stóp procentowych pomiędzy Polską a USA w najbliższych tygodniach powinien ciążyć złotemu, stanowiąc fundamentalną przesłankę do jego osłabienia. Potrzebny jest tylko impuls, który zwróci uwagę inwestorów na ten czynnik.

Rada ogłosi swą decyzję ws. stóp procentowych w środę w godzinach południowych, natomiast tego samego dnia o godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu i rozpocznie się konferencja prasowa członków Rady. Posiedzenie to, obok czwartkowej aukcji długu, będzie głównym krajowym wydarzeniem na rynku walutowym. Aczkolwiek bez większego przełożenia na zachowanie złotego, który przede wszystkim pozostanie pod wpływem rynków globalnych. W tym wahań również wahań EUR/USD.

Marcin Kiepas

analityk niezależny

(ISBnews)