Szczęśniak: Rynek nawozowy potrzebuje konkurencji i wydłużania łańcucha wartości

ISBNews
20.02.2019 13:07
A A A


Warszawa, 20.02.2019 (ISBnews) - Dla poprawy konkurencyjności na rynku międzynarodowym, polski rynek nawozowy potrzebuje wewnętrznej konkurencji, kapitału na inwestycje oraz wydłużania łańcucha wartości w kierunku wysokomarżowych produktów specjalistycznych, uważa ekspert rynku chemicznego Andrzej Szczęśniak.

Premier Mateusz Morawiecki ma przedstawić dziś w Sejmie, na posiedzeniu Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, informację na temat perspektyw rozwoju oraz realizacji celów biznesowych przez Grupę Azoty w kontekście obecnych warunków panujących na rynku nawozów sztucznych.

"Konsolidacja produkcji nawozów ma swoje zalety, ale w polskich warunkach ma również wady. W tym kontekście pozostawienie pewnego nacisku konkurencyjnego na największego producenta nawozów uważam za niezbędne. Pamiętajmy, że europejski rynek nawozowy będzie się z czasem otwierał, dlatego musimy mieć firmy, które będą w stanie podążyć za konkurencją" - powiedział Szczęśniak w rozmowie z ISBnews.

W jego ocenie, muszą to być podmioty silne kapitałowo, a za taki można uznać Anwil, za którym stoi największa polska firma - PKN Orlen, dysponująca olbrzymimi, jak na polskie warunki, zasobami kapitałowymi.

"Trzecim warunkiem niezbędnym dla poprawy konkurencyjności rynku nawozowego w Polsce jest przedłużanie łańcucha wartości o wysoko przetworzone produkty specjalistyczne, charakteryzujące się najwyższą marżą. Do tego konieczny jest wspomniany kapitał na inwestycje i odpowiednia baza techniczna" - dodał Szczęśniak.

Pod koniec 2018 roku PKN Orlen poinformował o planach budowy kosztem ok. 1,3 mld zł trzeciej instalacji do produkcji nawozów azotowych w Anwilu. Dzięki niej zdolności produkcyjne włocławskiej spółki mają wzrosnąć z 966 tys. ton do 1461 tys. ton rocznie. Inwestycja ma zostać zakończona do końca 2021 roku.

Jak podkreśliła prezes Anwilu Agnieszka Żyro w rozmowie z ISBnews, rozbudowa zdolności produkcyjnych Anwilu umożliwi zaspokojenie rosnącego popytu na nawozy azotowe w kraju.

"W tej chwili średni poziom zużycia nawozów mineralnych w Polsce jest niższy niż średnia unijna i dużo niższy niż np. w Niemczech, Belgii czy Francji. Ze względu na dużo mniejszą intensywność nawożenia w Polsce, analitycy przewidują wzrost ilości używanych nawozów w naszym kraju. Prognozy średnioterminowe mówią o wzroście konsumpcji azotu do blisko 2,5 mln ton" - powiedziała ISBnews Żyro.

"Sfinalizowanie naszego przedsięwzięcia zaowocuje również poszerzeniem portfolio produktowego o saletrę grubą, saletrosiarczan amonu, saletrzak z siarką i saletrzak z magnezem o ulepszonych własnościach granuli, co zwiększy konkurencyjność oferty Anwilu w stosunku do oferty producentów zagranicznych, głównie tych ze Wschodu. Przyczyni się to zatem do ochrony krajowego rynku przed napływem często wątpliwej jakości nawozów właśnie z tamtego kierunku. Większa liczba produktów nawozowych to także zabezpieczenie naszej spółki na wypadek zmaterializowania się po 2021 roku zakazu obrotu saletrą amonową na terenie Unii Europejskiej. Inwestycja pozwoli nam także w tej sytuacji na utrzymania zdolności produkcyjnych" - wskazała prezes.

Jak dodała, aktualne moce produkcyjne w obszarze nawozów powodują, że Anwil wytwarza ok. 30% nadwyżkę amoniaku, którą - nie chcąc ograniczać swojej produkcji i nie mogąc jej zagospodarować samodzielnie - spółka zmuszona jest plasować na rynku.

"Naturalnym odbiorcą amoniaku są producenci nawozów. Tak więc de facto amoniak, który sprzedaje Anwil wraca m.in. na polski rynek właśnie w postaci nawozów azotowych. Dodatkowo tracimy także marżę, którą moglibyśmy uzyskać sprzedając gotowy produkt - nawozy, a nie półprodukt, czyli amoniak" - podkreśliła.

Produkcja nawozów w Polsce wynosi ponad 8 mln ton, z czego prawie 6 mln ton stanowią nawozy azotowe. Na nawozy fosforowe przypada poniżej 400 tys. ton, a na wieloskładnikowe - ok. 1,8 mln ton. Zdecydowana większość wytwarzana jest przez spółki wchodzące w skład Grupy Azoty, należący do Orlenu Anwil produkuje obecnie niespełna 1 mln ton nawozów rocznie.

Piotr Apanowicz

(ISBnews)