PMI za luty może wskazywać na dalsze ograniczanie produkcji wg analityków

ISBNews
01.03.2019 11:58
A A A


Warszawa, 01.03.2019 (ISBnews) - Wskaźnik Menadżerów Logistyki Markit (PMI) polskiego sektora przemysłowego był niższy w lutym od oczekiwań rynkowych. Zdaniem ekonomistów, wskaźnik wykazuje trend spowolnienia gospodarki, natomiast jego skala - w ocenie niektórych - analityków pozostaje zdecydowanie poniżej innych miar koniunktury w przemyśle.

Według danych firmy Markit, PMI w polskim przetwórstwie przemysłowym spadł do 47,6 pkt w lutym wobec 48,2 pkt zanotowanych przed miesiącem. Konsensus rynkowy wynosił 48,2 pkt. Wskaźnik Przyszłej Produkcji zarejestrował drugi najsłabszy wynik od ponad 6 lat, a także zanotowano 7 z rzędu obniżenie poziomu zamówień zagranicznych. Zapasy wyrobów gotowych kumulowały się w najszybszym tempie od 20 lat.

Część analityków twierdzi, że w lutym nastąpi przełom w kierunku dalszego spowalniania koniunktury i kondycji przetwórstwa przemysłowego i osłabienie popytu zewnętrznego zaznaczy się silniej niż w poprzednich miesiącach

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Wskaźniki koniunktury GUS i Komisji Europejskiej pokazują ten sam kierunek zmian nastrojów w biznesie, ale ukazują mniej dramatyczny obraz. Do tego ostatni odczyt produkcji przemysłowej wypadł całkiem dobrze i zaskoczył rynek pozytywnie. Co więcej na ten rok zapowiedziana jest istotna stymulacja fiskalna, która powinna przeciwdziałać, do pewnego stopnia, efektowi pogorszenia popytu zagranicznego" - ekonomista Santander Bank Polska Grzegorz Ogonek.

"Warto podkreślić, że wskazania PMI nadal pozostają wyraźnie bardziej pesymistyczne od innych miar koniunktury w przetwórstwie (m.in. badania GUS wskazują na wzrost zamówień). O ile jednak jest to naszym zdaniem podstawą do zanegowania wskazywanej przez PMI głębokości spowolnienia (naszym zdaniem nadmiernie), to sam wskazywany przez indeks trend spowolnienia dynamiki PKB nie budzi większych kontrowersji" - ekonomiści PKO Banku Polskiego.

"Tym samym opublikowane dziś dane stanowią wsparcie dla naszej prognozy, zgodnie z którą wzrost produkcji w lutym spowolnił do 3,5% r/r z 6,1% w styczniu. Warto jednak podkreślić, że spowolnienie wzrostu produkcji przemysłowej zostało uwzględnione w naszej prognozie wzrostu PKB w 2019 r., podczas gdy ogłoszony w ostatni weekend pakiet fiskalny o potencjalnie znacznym wpływie na konsumpcję stanowi ryzyko w górę dla tej prognozy" - główny ekonomista banku Credit Agricole Jakub Borowski.  

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"W lutym wskaźnik PMI w polskim przetwórstwie obniżył się do 47,6 pkt. Czwarty miesiąc z rzędu managerowie logistyki raportowali spadek aktywności w przetwórstwie (odczyt poniżej 50 pkt). Z informacji IHS Markit wynika, że w dalszym ciągu gwałtownie spada liczba nowych zamówień, a zła kondycja polskiego eksportu w sektorze przemysłowym związana była ze słabym popytem z Niemiec. Poziom zamówień zagranicznych obniżył się siódmy miesiąc z rzędu, a produkcja spadała w najszybszym tempie od niemal dekady. Zapasy wyrobów gotowych kumulowały się w najszybszym tempie od 20 lat. Ankietowane firmy redukowały zatrudnienie i poziom zakupów. Odczyty PMI w ostatnich miesiącach wskazują na pogarszającą się sytuację w polskim przetwórstwie, głównie za słabą słabnącej koniunktury w przetwórstwie europejskim (utrzymujący się spadek nowych zamówień eksportowych), jednak produkcja przemysłowa kontynuuje wzrost, chociaż w nieco wolniejszym tempie niż w poprzednich kwartałach. Prognozujemy, że w 1Q19 tempo wzrostu PKB nieznacznie przekroczy 4% r/r" - starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

"PMI dla polskiego przemysłu przetwórczego spadł w lutym do poziomu z grudnia (47,6 pkt, najniżej od 2013 r.)  po podejściu do 48,2 pkt w styczniu. Rynek zakładał stabilizację. Dwie rzeczy wymagają podkreślenia: dalsze, siódme z rzędu bolesne pogorszenie popytu z zagranicy, szczególnie z Niemiec oraz duży przyrost zapasów, w najszybszym tempie od 20 lat, i to pomimo zgłaszanego w ankiecie PMI redukowania skali bieżącej produkcji. Spójnie z sygnałami słabnącego popytu zagranicznego, spadły wskaźniki zatrudnienia i bieżącej aktywności zakupowej przedsiębiorstw, a także wskaźnik cen własnych. To kolejne dane potwierdzające, że polska gospodarka spowalnia, ale naszym zdaniem miara PMI zdecydowanie przesadza z sygnalizowaniem skali tego spowolnienia. Wskaźniki koniunktury GUS i Komisji Europejskiej pokazują ten sam kierunek zmian nastrojów w biznesie, ale ukazują mniej dramatyczny obraz. Do tego ostatni odczyt produkcji przemysłowej wypadł całkiem dobrze i zaskoczył rynek pozytywnie. Co więcej na ten rok zapowiedziana jest istotna stymulacja fiskalna, która powinna przeciwdziałać, do pewnego stopnia, efektowi pogorszenia popytu zagranicznego" - ekonomista Santander Bank Polska Grzegorz Ogonek.

"W styczniu PMI niespodziewanie spadł, powracając na poziom zanotowany w grudniu i jest to czwarty miesiąc z odczytem poniżej psychologicznej granicy 50pkt. Lutowy głęboki spadek wskaźnika jest skutkiem obniżenia się liczby nowych zamówień w tempie najszybszym od niemal sześciu i pół roku. Siódmy miesiąc z rzędu odnotowano spadek zamówień eksportowych, a respondenci badania Markit wskazali na niewielkie zapotrzebowanie na polskie produkty w Niemczech. Produkcja obniżyła się czwarty miesiąc z rzędu, tym razem w tempie najszybszym od niemal dziesięciu lat. Jednocześnie jednak zapasy wyrobów gotowych zanotowały gwałtowny wzrost. Kolejny miesiąc z rzędu w mocnym tempie obniżyły się zaległości produkcyjne, co przełożyło się na ograniczenie zatrudnienia i aktywności zakupowej. Obniżeniu uległo tempo inflacji kosztów produkcji oraz wyrobów gotowych. Po dwóch miesiącach poprawy, w lutym pogorszyły się nastroje odnośnie przyszłej produkcji w krajowym sektorze przetwórczym, osiągając sześcioletnie minima. Obawy respondentów koncentrują się na perspektywach eksportu oraz przewidywanym spowolnieniu gospodarczym. Przedłużająca się negatywna passa w polskim sektorze przetwórczym, na którą wskazuje wskaźnik PMI, podkreśla wyraźne osłabienie presji wydajnościowych i słabnący optymizm w sektorze przetwórczym. Scenariusz ograniczonego popytu globalnego, niepewna przyszłość globalnych stosunków handlowych i dekoniunktura w przetwórstwie w strefie euro i Niemczech stanowią negatywny prognostyk dla przyszłej produkcji w krajowym sektorze przetwórczym. Niemniej jednak, badanie Markit obejmuje odpowiedzi przedsiębiorców udzielone do 22.02, tzn. przed zapowiedzią silnej stymulacji fiskalnej jeszcze w tym roku. Zapowiedź ta może wpłynąć na wzrost optymizmu sektora przetwórczego, i to już w marcu oraz kolejnych miesiącach" - ekonomistka Banku Pocztowego Agata Adamczyk. 

" PMI w przetwórstwie przemysłowym w lutym spadł do poziomu 47,6 pkt. (wobec 48,2 pkt. w styczniu), co oznacza powrót do poziomu z grudnia 2018 i czwarty z rzędu odczyt poniżej neutralnego progu 50 pkt. Według komunikatu prasowego Markit pogorszenie koniunktury (ponownie) wynikało głównie z osłabienia napływu nowych zamówień (w tym jednego z najszybszych spadków zamówień eksportowych w ostatnich 10 latach). Spadek zamówień doprowadził do czwartego z rzędu ograniczenia produkcji.Zmiany pozostałych składowych indeksu PMI sugerują, że kolejne miesiące mogą przynosić dalsze ograniczanie produkcji. Tempo wzrostu zapasów produktów gotowych było najsilniejsze od 20 lat, a zaległości produkcyjne spadły siódmy miesiąc z rządu. Rosnące zapasy i spadek zaległości doprowadziły do ponownego obniżenia zatrudnienia i redukowania aktywności zakupowej. Jedynym pozytywnym sygnałem płynącym z badania jest ograniczenie siły presji kosztowej w firmach (rosła, ale najwolniej od lipca 2017).PMI za luty ponownie zbliża indeks do ścieżki, którą podążał podczas załamania w latach 2007-2008 i kreśli tym samym mocno pesymistyczny obraz gospodarki. Warto podkreślić, żewskazania PMI nadal pozostają wyraźnie bardziej pesymistyczne od innych miar koniunktury w przetwórstwie (m.in. badania GUS wskazują na wzrost zamówień). O ile jednak jest to naszym zdaniem podstawą do zanegowania wskazywanej przez PMI głębokości spowolnienia (naszym zdaniem nadmiernie), to sam wskazywany przez indeks trend spowolnienia dynamiki PKB nie budzi większych kontrowersji. Do tej pory przełożenie słabszej koniunktury w Niemczech (i na świecie) na krajowe przetwórstwo było ograniczone (patrz wykres). Jego skala w kolejnych miesiącach może jednak rosnąć, co prowadzić będzie do dalszego wyhamowania dynamiki PKB w 1h19.Zapowiedziane luzowanie fiskalne sprawia, że mimo negatywnej wymowy, wyniki badania PMI za luty są neutralne dla oceny perspektyw polityki pieniężnej RPP" - ekonomiści PKO Banku Polskiego.

"Na te słabe sentymenty składają się przede wszystkim kiepskie perspektywy popytu. Respondenci sygnalizowali dalsze spadki zamówień - liczba nowych umów spada piąty miesiąc w ostatnich sześciu, a jego dynamika jest najszybsza od ponad sześciu lat. Liczba zleceń eksportowych spada siódmy miesiąc i zbliża się do 10-letniego rekordu. Mowa przede wszystkim o popycie z Niemiec. Wydaje się zatem, że pojedyncze sygnały poprawy z niemieckiej gospodarki nie znajdują odzwierciedlenia w zapotrzebowaniu na polskie produkty. Dość naturalnie zmniejszony popyt prowadzi do niższych poziomów produkcji, zwiększania zapasów i zmniejszania zaległości produkcyjnych. Produkcja spada czwarty miesiąc z rzędu, zapasy wyrobów gotowych rosną w tempie najwyższym od 20 lat, a zaległości produkcyjne spadają siódmy  miesiąc z rzędu. Skutkuje to zmniejszonym zapotrzebowaniem na materiały i surowce (blisko ponad 2-letniego rekordu) oraz na pracę (liczba zatrudnionych obniża się czwarty miesiąc) Z tego względu wzrosty kosztów produkcji wygasają" - ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz.

"Indeks PMI dla polskiego przetwórstwa zmniejszył się w lutym do 47,6 pkt. wobec 48,2 pkt. w styczniu, kształtując się poniżej konsensusu rynkowego (48,2 pkt.) i naszej prognozy (48,0 pkt.). Tym samym już czwarty miesiąc z rzędu indeks pozostaje poniżej granicy 50 pkt. oddzielającej wzrost od spadku aktywności. Spadek indeksu PMI wynikał z niższych wkładów 2 z 5 jego składowych (dla nowych zamówień i zatrudnienia). Przeciwny efekt miał wyższy wkład składowej dla czasu dostaw. Wkłady dla bieżącej produkcji i zapasów nie zmieniły się. W strukturze lutowego PMI na szczególną uwagę zasługuje utrzymujący się od czterech miesięcy wspomniany wyżej spadek nowych zamówień ogółem, który w lutym przyspieszył w stosunku do stycznia. Do spadku zamówień przyczyniło się, podobnie jak w poprzednich miesiącach, znaczące obniżenie zamówień eksportowych. Było ono w znacznym stopniu spowodowane przez obserwowane w ostatnich miesiącach silne spowolnienie wzrostu światowego handlu i związany z tym spadek aktywności w przetwórstwie przemysłowym w strefie euro, w szczególności w Niemczech. W lutym odnotowano kolejny wzrost składowej dla zapasów wyrobów gotowych, które wzrosły w tempie najszybszym od lutego 1999 r. W połączeniu z dalszym szybkim spadkiem zaległości produkcyjnych i obniżeniem wskaźnika obrazującego oczekiwania dotyczące produkcji w horyzoncie rocznym sygnalizuje to, że wzrost zapasów był spowodowany zaskakująco głębokim spadkiem popytu. Dane o eksporcie w IV kw. 2019 r. (skala jego spowolnienia była najmniejsza na tle krajów regionu) oraz wyraźnie lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej w styczniu wskazywały na utrzymującą się odporność polskiego przetwórstwa na spadek aktywności w przetwórstwie strefy euro. Odporność tę sygnalizowała również pogłębiająca się w ostatnich miesiącach rozbieżność pomiędzy wskazaniami PMI i "twardymi" danymi o produkcji przemysłowej. Uważamy jednak, że luty mógł być w tym względzie miesiącem przełomowym i w lutowych danych o produkcji osłabienie popytu zewnętrznego zaznaczy się silniej niż w poprzednich miesiącach. Tym samym opublikowane dziś dane stanowią wsparcie dla naszej prognozy, zgodnie z którą wzrost produkcji w lutym spowolnił do 3,5% r/r z 6,1% w styczniu. Warto jednak podkreślić, że spowolnienie wzrostu produkcji przemysłowej zostało uwzględnione w naszej prognozie wzrostu PKB w 2019 r., podczas gdy ogłoszony w ostatni weekend pakiet fiskalny o potencjalnie znacznym wpływie na konsumpcję stanowi ryzyko w górę dla tej prognozy.  Dzisiejsze wyniki badań koniunktury w polskim przetwórstwie są lekko negatywne dla złotego i rentowności polskich obligacji" - główny ekonomista banku Credit Agricole Jakub Borowski.

(ISBnews)