Bank Millennium: Wzrost dochodów z VAT w budżecie na 2020 r. zbyt optymistyczny

ISBNews
28.08.2019 10:23
A A A


Warszawa, 28.08.2019 (ISBnews) - Wzrost dochodów z podatku VAT na poziomie 200,2 mld zł zakładany we wstępnym projekcie budżetu na 2020 r. jest optymistycznym założeniem, a bardziej realnym wydaje się wzrost wpływów w przyszłym roku z podatku CIT na poziomie 41,8 mld zł, uważają ekonomiści z Banku Millennium.   

Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami medialnymi, rząd przyjął budżet na rok 2020, zakładający zrównoważenie dochodów i wydatków. To pierwszy budżet bez deficytu w historii polskiej gospodarki po transformacji. Dochody oraz wydatki budżetu państwa wyniosą w przyszłym roku 429,5 mld zł. Dochody z podatku VAT założono na poziomie 200,2 mld zł, tj. 11,5% więcej niż plan budżetowy na ten rok (179,6 mld zł), choć premier Mateusz Morawiecki poinformował, iż realizacja wyniesie w tym roku 184-186 mld zł, czytamy w komentarzu ekonomistów. 

"W naszej ocenie, to optymistyczne założenie, ponieważ musiałoby się wiązać ze wzrostem dynamiki dochodów z VAT do blisko 8% w drugiej połowie tego roku, podczas gdy w pierwszej połowie wyniosła 3,5% r/r. W podobnym tempie musiałyby rosnąc dochody także w całym 2020 rok. Rząd planuje także wpływy z podatku CIT na poziomie 41,8 mld zł. Założenie to jest w naszej ocenie bardziej realne, choć wciąż optymistyczne" - czytamy dalej.

Jak podkreślają analitycy Banku Millennium, w pierwszej połowie tego roku dochody z CIT były o blisko 19% wyższe niż przed rokiem, co przy względnie stabilnych wynikach finansowych wskazuje na wzrost efektywności podatkowej. W efekcie ich realizacja w tym roku będzie zauważalnie wyższa niż plan budżetowy na poziomie 34,8 mld zł.

"Opublikowane dotychczas informacje wskazują, iż zrównoważenie budżetu to optymistyczny scenariusz, którego osiągnięcie wiązać się będzie ze wzrostem obciążeń fiskalnych (m.in. zniesienie limitu 30-krotności przy składkach na ubezpieczenie społeczne, podatek od sieci detalicznych) oraz wpływami jednorazowymi (m.in. podatek od transferu środków z OFE na IKE, sprzedaż uprawnień do emisji CO2)" - uważają ekonomiści.

Dodają, że rząd zakłada też dalszą poprawę efektywności podatkowej i uszczelnienie systemu, co jest zasadnym kierunkiem, jednak skala możliwych do osiągnięcia oszczędności obarczona jest sporym ryzykiem. Krótkoterminowe zrównoważenie budżetu i popytowy impuls w postaci wyższych transferów społecznych okupione może być pogorszeniem perspektyw wzrostu w średnim okresie, poprzez możliwy ich negatywny wpływ na inwestycje przedsiębiorstw. Byłoby to szczególnie niekorzystne przy nasilających się ryzykach wzrostu w gospodarce globalnej.

"W naszej ocenie, forma dojścia do zbilansowanego budżetu powoduje, iż radość ze zrównoważenia finansów publicznych tłumią ryzyka dla wzrostu gospodarczego w przyszłości. Przy ocenie przedstawionych przez rząd założeń brać należy pod uwagę termin wyborów parlamentarnych w połowie października. Oznacza to, że po wyborach nowy rząd może nie być związany aktualnym projektem i może zaproponować inną ścieżkę dochodów i wydatków. Niemniej jednak, nawet jeśli saldo budżetu z zera przesunie się w kierunku deficytu, to jego poziom pozostanie niski, co nie powinno wiązać się ze znaczącą zmianą oceny sytuacji fiskalnej" - podsumowali ekonomiści Banku Millennium.

(ISBnews)