Dane PMI wskazują, że popyt krajowy złagodzi spowolnienie gosp. wg analityków

ISBNews
02.01.2020 11:59
A A A


Warszawa, 02.01.2020 (ISBnews) - Indeks Menadżerów Zakupów Markit PMI polskiego sektora przemysłowego wzrósł do 48 pkt w grudniu 2019 r. z 46,7 pkt, a konsensus prognoz zakładał wzrost do 47 pkt. Analitycy podkreślają, że spadek zamówień zagranicznych równoważy popyt wewnętrzny wykazując stabilizację w obecnym otoczeniu gospodarczym, co może ograniczać skalę spowolnienia gospodarczego w 2020 roku w Polsce.

Subindeksy PMI wykazały, że tempo spadku nowych zamówień oraz produkcji zwolniło, a prognozy odnośnie przyszłej aktywności poprawiły się po rekordowo słabych wynikach zarejestrowanych w listopadzie. Ujemna wartość została zarejestrowana czternasty miesięcy z rzędu, tempo spadku było najwolniejsze od sierpnia. Poziom zleceń od klientów zagranicznych obniżył się siedemnasty miesiąc z rzędu, sygnalizując najdłuższy trend zniżkowy od dekady. 

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Popyt wewnętrzny, a zwłaszcza konsumpcja gospodarstw domowych, pełni aktualnie rolę stabilizatora polskiej gospodarki. I jednocześnie rodzi nadzieję, że spowolnienie gospodarcze w Polsce w 2020 r. będzie słabsze niż wskazują na to prognozy" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Nasze modele prognostyczne sugerują, że średnia dynamika produkcji w 1kw20 powinna być stosunkowo stabilna. Dodatkowo odbicie nastrojów w gospodarkach azjatyckich daje szanse na poprawę sentymentu w strefie euro i w regionie CEE. W przypadku pozytywnych zaskoczeń w europejskich gospodarkach możliwy jest drobny wzrost dynamiki polskiej produkcji w kolejnych kwartałach" - ekonomista ING Banku Śląskiego Jakub Rybacki.

"Z uwagi na stabilizującą rolę popytu zewnętrznego (eksport) i konsumpcji prywatnej nie spodziewamy się jednak, aby dane z przetwórstwa miały pokazywać takie spowolnienie, jakie od kilkunastu miesięcy kreśli ankieta PMI. Ze względu na regulacyjny (i administracyjny) charakter tegorocznego przyspieszenia inflacji uważamy, że ankieta PMI nie w pełni odzwierciedla procesy cenowe w polskiej gospodarce" - analitycy PKO Banku Polskiego.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Z informacji opublikowanych przez Markit wynika, że tempo spadku nowych zamówień oraz produkcji zwolniło w grudniu, ale prognozy odnośnie przyszłej aktywności poprawiły się po rekordowo słabych wynikach zarejestrowanych w listopadzie. Koszty operacyjne wzrosły rekordowy czterdziesty czwarty miesiąc z rzędu, aczkolwiek w słabym tempie, a ceny wyrobów gotowych poszły w dół drugi raz w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Wskaźnik PMI poprawił się w Polsce w grudniu drugi miesiąc z rzędu, co jest bardzo dobrą wiadomością biorąc pod uwagę powrót tego wskaźnika do spadków w Niemczech czy całej strefie euro. Dzięki poprawie wskaźnik PMI znalazł się na poziomie zbliżonym do zarejestrowanego na początku 2019 r. Skala wzrostu okazała się sporo wyższa od średnich oczekiwań rynkowych, a przyczyniły się do tego w głównej mierze nowe zamówienia oraz produkcja. Obydwa te subindeksy, jak podkreśla Markit, co prawda spadły czternasty miesiąc z rzędu, ale jednocześnie tempo spadku było najsłabsze od sierpnia 2018 r. Za spadek zamówień odpowiada przede wszystkim zagranica, podczas gdy zamówienia krajowe mają się, jak na obecne warunki, całkiem nieźle. To po raz kolejny udowadnia, że popyt wewnętrzny, a zwłaszcza konsumpcja gospodarstw domowych, pełni aktualnie rolę stabilizatora polskiej gospodarki. I jednocześnie rodzi nadzieję, że spowolnienie gospodarcze w Polsce w 2020 r. będzie słabsze niż wskazują na to prognozy" - główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek

"Indeks PMI wzrósł w styczniu z 46,7 do 48pkt., powyżej mediany prognoz (47). Komentarz Markit sugeruje lepsze oceny bieżącej produkcji oraz nowych zamówień względem ubiegłego miesiąca. Podobne tendencje widoczne są także w badaniu GUS/KE. Nieco lepszy obraz sektora przemysłowego będzie w naszej ocenie widoczny także w grudniowych danych o produkcji ? spodziewamy się wzrostu 8,2%r/r, który po części wspierają jednak efekty kalendarzowe i statystyczne. Tym samym wyniki w 4kw powinny być wyższe od 3kw. Nasze modele prognostyczne sugerują, że średnia dynamika produkcji w 1kw20 powinna być stosunkowo stabilna. Dodatkowo odbicie nastrojów w gospodarkach azjatyckich daje szanse na poprawę sentymentu w strefie euro i w regionie CEE. W przypadku pozytywnych zaskoczeń w europejskich gospodarkach możliwy jest drobny wzrost dynamiki polskiej produkcji w kolejnych kwartałach" - ekonomista ING Banku Śląskiego Jakub Rybacki,

"Odczyt napawa pewną dozą optymizmu na 2020. Wg informacji z komunikatu prasowego zwolniło tempo spadku produkcji i nowych zamówień (było najsłabsze od sierpnia), a prognozy przyszłej aktywności poprawiły się po rekordowo słabym wyniku z listopadowej ankiety, chociaż wciąż pozostają na jednym z najsłabszych poziomów w historii. Za spadek zamówień wciąż odpowiada eksport (siedemnasty miesiąc z rzędu spadku nowych zamówień eksportowych), co jednak nie znajduje potwierdzenia w danych z gospodarki realnej (gdzie eksport wciąż rośnie i stanowi jedną z głównych sił napędzających polską gospodarkę) i sugeruje, że próba badania może nie odpowiadać obecnej strukturze eksporterów z uwagi na wyraźny napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do polskiego przetwórstwa w ostatnich latach. Badane w ankiecie firmy przemysłowe kontynuują cięcia zatrudnienia (szósty miesiąc z rzędu) oraz obniżają zakupy (trzynasty miesiąc z rzędu). W naszym odczuciu cięcia zatrudnienia nie będą miały istotnego wpływu na gospodarkę (i rynek pracy) ze względu na trwające zmiany demograficzne oraz silny popyt na pracę w sektorze usługowym. Procesy cenotwórcze są spójne z danymi o cenach producentów. Presja kosztowa pozostaje minimalna, chociaż inflacja kosztów wzrosła do najwyższego poziomu od trzech miesięcy (wciąż utrzymuje się jednak poniżej długookresowej średniej). Badanie PMI nadal kreśli recesyjny obraz sytuacji w polskim przetwórstwie. Za nim może w najbliższym czasie (w końcu) podążyć koniunktura w gospodarce, na co istotny wpływ będzie miało spowolnienie inwestycji publicznych po ubiegłorocznym szczycie cyklu napływu środków z UE. Z uwagi na stabilizującą rolę popytu zewnętrznego (eksport) i konsumpcji prywatnej nie spodziewamy się jednak, aby dane z przetwórstwa miały pokazywać takie spowolnienie, jakie od kilkunastu miesięcy kreśli ankieta PMI. Ze względu na regulacyjny (i administracyjny) charakter tegorocznego przyspieszenia inflacji uważamy, że ankieta PMI nie w pełni odzwierciedla procesy cenowe w polskiej gospodarce" - analitycy PKO Banku Polskiego.

"Pierwsze tegoroczne dane to wyniki badania PMI w polskim przetwórstwie przemysłowym. Jak podają analitycy IHS Markit, w grudniu 2019 wskaźnik wzrósł do poziomu 48 pkt (w listopadzie 46,7), co oznacza relatywne pogorszenie warunków w sektorze, obserwowane niezmiennie od 14 miesięcy, ale o wyraźnie mniejszej skali niż w poprzednim kwartale.Wskaźnik PMI to wypadkowa 5 składowych: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów. Ich dekompozycja pozwala zatem określić, na ile względnie kiepska sytuacja jest powodowana osłabieniem popytu, a na ile jego konsekwencjami dla procesu produkcji. W świetle opublikowanego komunikatu, za poprawę w porównaniu do listopada odpowiadają przede wszystkim zamówienia i produkcja, których spadek jest relatywnie wolniejszy niż przed miesiącem. U jego źródeł w opinii respondentów leży spowolnienie gospodarcze ? przy czym warto pokreślić, że w grudniu problematyczny był spadek zleceń na eksport, podczas gdy popyt podmiotów krajowych utrzymywał się na podobnym poziomie. Kanał krajowy był jednak w ostatnich miesiącach dość zmienny, ale jednak dawał większe nadzieje niż zagraniczny, z najdłuższym trendem spadkowym od dekady. Produkcja służąca redukowaniu zaległości ulega powoli wygaszaniu. Naturalną konsekwencją tych trendów są redukcje zatrudnienia, które coraz wyraźniej pojawiają się mimo deklarowanych trudności w znalezieniu pracownika. Są one mniejsze niż można by oczekiwać po spadkach popytu, ale w ocenach menedżerów logistyki w ostatnim półroczu powracają. Innymi słowy, firmy coraz częściej zaczynają szacować koszt ponownej rekrutacji i przyjęcia pracowników w przetwórstwie za niższy niż utrzymywanie go w dobie niepewnego i słabnącego popytu oraz wyraźnie dodatniej dynamiki płac. Mniejszym zaskoczeniem jest redukcja aktywności zakupowej, która służy zmniejszeniu kosztów składowania materiałów i półproduktów oraz zwiększaniu płynności na niepewne czasy. Z perspektywy przedsiębiorców nieciekawie wygląda jednak wzrost kosztów, któremu towarzyszy obniżanie cen produktów (drugi raz w ostatnim kwartale) ? łącznie zwiastują one ograniczanie przestrzeni do zysków, ale również mniejszą poduszkę finansową na wzrosty cen na początku 2020. To najprawdopodobniej jeden z mniej eksponowanych powodów utrzymujących się na bardzo niskich poziomach oczekiwań co do przyszłej produkcji ? chociaż patrząc na dane ze strefy euro, sytuacji nie poprawia spowolnienie w Europie i powracająca perspektywa twardego brexitu" - ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz.

(ISBnews)