Investors TFI: Segment średnich i małych spółek z GPW może wrócić do życia w br.

ISBNews
16.01.2020 13:46
A A A


Warszawa, 16.01.2020 (ISBnews) - Investors TFI spodziewa się, że w Polsce w 2020 r. największymi zyskami będą mogli pochwalić się akcjonariusze średnich, a zaraz za nimi małych spółek, poinformował dyrektor Departamentu Inwestycji Jarosław Niedzielski.

"Pierwszy od lat dodatni bilans napływu środków na GPW może pobudzić do życia zapomniany już niemal segment mniejszych i średnich spółek. Zakładamy, że w 2020 roku największymi zyskami będą mogli pochwalić się akcjonariusze średnich spółek, choć kursy małych firm będą się starały dotrzymać im kroku. W przypadku WIG20 trudno liczyć na powtórkę z 2017 roku (+26% i miejsce lidera wśród indeksów na GPW), ale duże spółki nie powinny zbyt mocno odstawać od segmentu małych i średnich firm" - powiedział Niedzielski podczas spotkania prasowego.

Według niego, słabsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2020 r. nie powinno przeszkodzić krajowemu parkietowi w podążaniu za giełdami rynków wschodzących, których wzrosty mają odzwierciedlać ożywienie w globalnej gospodarce.

Investors TFI przypomina, że polska giełda w 2019 roku rozczarowała swoją względną słabością wobec i tak relatywnie słabych rynków wschodzących, ale raczej nie zaskoczyła tym inwestorów, którzy już dawno przestali liczyć na to, że bezapelacyjna siła naszej gospodarki z ostatnich lat przełoży się na zdrową (szeroką) hossę na krajowym parkiecie. Na utrzymanie wartości indeksu WIG w ubiegłym roku na niezmienionym poziomie zapracowały spadek indeksu WIG20 (-5,5%), stabilizacja mWIG-u oraz nieco zaskakująca siła małych spółek (indeks sWIG80 zyskał 14%). Co ciekawe, kolejność tych indeksów według stopy zwrotu była odwrotna niż w 2018 roku.

Niewielka zmiana głównego indeksu polskiej giełdy w ubiegłym roku nie oznaczała braku wewnętrznej zmienności. Wręcz przeciwnie, warszawski parkiet pokazał sporą niejednorodność, premiującą selekcyjne i aktywne podejście do inwestycji. W ramach samego indeksu WIG20 były zarówno spółki notujące spore zniżki, jak JSW (prawie -70%), jak i gigantyczne zwyżki kursów, jak w przypadku CD Projekt (wzrost  o prawie 100%). Słabość sektora bankowego (Alior - 46%, Santander - 15%) związaną  kolejną odsłoną problemów wokół kredytów walutowych, można było przeciwstawić zaskakującej sile sektora telekomunikacyjnego (Orange +50%, Play +65%), korzystającego z zapowiedzi zakończenia wyniszczającej branżę wojny cenowej.  

"Rok 2020 powinien charakteryzować się mniejszym zróżnicowaniem stóp zwrotu poszczególnych spółek, szczególnie tych o większej kapitalizacji)" - prognozuje TFI.

Jednocześnie zaznacza, że ostatnie dwa miesiące ubiegłego roku to spora zmiana zarówno w globalnym sentymencie do rynków akcji i gospodarki (szczególnie w odniesieniu do rynków wschodzących), jak i w nastrojach panujących na warszawskim parkiecie. Siła indeksów małych i średnich spółek w końcówce 2020 roku oraz równoległy start programu PPK wywołały falę optymizmu, jakiego trudno było szukać w minionych dwóch latach wśród uczestników polskiego rynku akcji. Coraz więcej inwestorów oczekuje, że odrodzenie segmentu firm o mniejszej kapitalizacji może potrwać dłużej niż kilka miesięcy, do czego przyczynia się wyraźna poprawa szerokości rynku (liczby spółek uczestniczących we wzrostach) jaką obserwujemy od kilku tygodni.

"Trzeba pamiętać, że minione dwa lata to dla akcjonariuszy mniejszych i średnich firm prawdziwa gehenna. Firmy te zamiast być beneficjentem 5-proc. wzrostu PKB w Polsce stały się jego ofiarą. Przyczyniły się do tego wzrost kosztów i spadające marże, silna presja podażowa związana z falą umorzeń w funduszach inwestycyjnych oraz spowolnienie gospodarcze w Europie Zachodniej. Wszystko to spowodowało, że inwestorzy odwrócili się od tego segmentu rynku. W rezultacie mnożniki wycen dla sWIG80 i mWIG40 spadły w ubiegłym roku do poziomu najniższego od dołka światowej recesji z 2009 roku. Dodając do tego słabe i również względnie tanie firmy z indeksu WIG20, można wykazać, że polska giełda znalazła się w gronie najniżej wycenianych parkietów, nawet w gronie rynków wschodzących. Poza tym, nasza siła względem indeksu emerging markets była ostatnio rekordowo niska, a inwestorzy zagraniczni  z konsekwencją niedoważali nasze akcje w portfelach. Przy tak zdołowanych nastrojach, do rozpoczęcia odreagowania potrzebny był tylko dobry pretekst" - czytamy dalej.

"W ostatnim czasie pojawiły się trzy argumenty wspierające możliwość rozpoczęcia takiej zmiany trendu. Po pierwsze, rynki wschodzące ponownie stały się przedmiotem zainteresowania globalnych inwestorów liczących na ożywienie gospodarcze, osłabienie dolara i silniejsze surowce. W czasie poprzedniego okresu powrotu emerging markets do gry Polsce udało się uszczknąć nieco ze środków jakie przepłynęły na giełdy rynków rozwijających się. To wystarczyło by indeks WIG20 wyrażony w dolarze wzrósł w 2017 roku aż o 50%. Po drugie, czynniki takie, jak dodanie do indeksu MSCI rynków wschodzących Arabii Saudyjskiej i zwiększenie w nim udziału chińskich spółek z Szanghaju oraz IPO największej spółki świata (Aramco) w minionym roku spowodowały wydrenowanie środków z innych rynków. W 2020 roku już się to nie powtórzy na podobna skalę. Po trzecie, ze względu na rozpoczęcie programu PPK oraz zmianę formuły funkcjonowania OFE , polska giełda po raz pierwszy od kilku lat może liczyć na dodatni bilans napływów w najbliższych latach, co dla naszego dość płytkiego rynku stanowi jakościową zmianę" - podkreślono.

Choć 5-proc. tempo wzrostu gospodarczego się nie powtórzy, a tegoroczna dynamika wzrostu PKB będzie zapewne bliżej 3% niż 4%, póki co rynek akcji nie powinien odczuć tego spowolnienia. Największym źródłem niepokoju są inwestycje, których spadek wiąże się z ograniczeniem wydatków samorządowych oraz cyklicznością unijnych wydatków infrastrukturalnych. Natomiast konsumpcja, czyli dotychczasowy motor naszego wzrostu, pozostanie silna, choć i tu tempo nieco osłabnie, oceniają eksperci Investors.

"Podsumowując, słabsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2020 roku nie powinno przeszkodzić krajowemu parkietowi w podążaniu za giełdami rynków wschodzących, których wzrosty mają odzwierciedlać ożywienie w globalnej gospodarce. Pierwszy od lat dodatni bilans napływu środków na GPW może pobudzić do życia zapomniany już niemal segment mniejszych i średnich spółek, gdzie limit plag dołujących rynkowy sentyment został już chyba wyczerpany" - zakończono.

Investors TFI powstało na początku 2005 r., jako jedna z pierwszych niezależnych firm zarządzających funduszami w Polsce.

(ISBnews)