Konsumpcja prywatna może osłabiać się w tym roku wg analityków

ISBNews
21.02.2020 12:37
A A A


Warszawa, 21.02.2020 (ISBnews) - Sprzedaż detaliczna w styczniu br. zanotowała dynamikę wzrostu r/r (w cenach stałych) poniżej konsensusu rynkowego. Według ekonomistów, konsumpcja prywatna i popyt krajowy będą słabły w kolejnych miesiącach co, jest głównym zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego w 2020 roku.

Spowolnienie dynamiki wzrostu sprzedaży detalicznej w porównaniu z poprzednim miesiącem wynikało m.in. z gorszego układu liczby dni roboczych (-2 dni r/r). Wysoka inflacja również zmniejsza siłę nabywczą gospodarstw domowych. Sygnały płynące z rynku pracy dotyczące spowolnienia zatrudnienia zmniejszają tempo łącznego funduszu płac.

Niektórzy ekonomiści wskazują, że po stabilnych wynikach sprzedaży w IV kw., początek roku przyniósł niższe poziomy dynamiki, na co wpływa niższe tempo wzrostu wydatków gospodarstw domowych, a w części zapewne także ograniczenie popytu pozostałych sektorów gospodarki.

Ekonomiści oczekują długiego okresu stabilizacji kosztu pieniądza i braku zmian stóp procentowych nawet do końca 2022 roku.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) poinformował dzisiaj, że sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) wzrosła o 3,4% r/r w styczniu 2020 r. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących w styczniu była wyższa niż przed rokiem o 5,7% i zmniejszyła się o 20,4% m/m.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Wyraźne osłabienie wzrostu sprzedaży dóbr trwałych jest negatywnym sygnałem pod kątem nastrojów konsumenckich i może oznaczać ich istotne osłabienie" - starszy ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś.

"Styczniowe dane pokazują, że czynnik inflacyjny zadziałał nieco mocniej, a tempo wzrostu sprzedaży w większości kategorii spadło. Obawiamy się, że ten czynnik będzie również hamował tempo wzrostu konsumpcji w kolejnych miesiącach 2020 roku" - główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego Piotr Popławski.

"Początek roku przyniósł spadek optymizmu, głównie w kwestii sytuacji gospodarczej kraju, co w połączeniu z rosnącą inflacją może ograniczać apetyt gospodarstw domowych na zakupy, pomimo utrzymującego się realnego wzrostu wynagrodzeń. W rezultacie widzimy ryzyko w dół dla naszej prognozy konsumpcji" - analitycy PKO Banku Polskiego.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Dane dotyczące sprzedaży detalicznej w styczniu okazały się nieco słabsze od prognoz. Niemniej jednak wzrost o 5.7%r/r to wciąż przyzwoity wynik, porównywalny do okresu sprzed świąt Bożego Narodzenia. Słabiej wygląda niestety dynamika realna, na którą wpływa przyspieszająca inflacja towarów. Według moich wyliczeń deflator sprzedaży detalicznej towarów wyniósł w styczniu 2.2%r/r wobec 1.7%r/r w grudniu. Biorąc pod uwagę sytuację dochodową gospodarstw domowych, gdzie m.in. od 1 stycznia br. wzrosła aż o 15.6% płaca minimalna, tempo wzrostu sprzedaży detalicznej powinno w kolejnych miesiącach pozostawać dość stabilne. Skłonność do konsumpcji będzie prawdopodobnie niższa, gdyż odczuwalny wzrost cen będzie powstrzymywał niektórych przed wydatkami, niemniej jednak nie ma wątpliwości, że konsumpcja pozostanie w 2020 r. głównym motorem wzrostu PKB" - główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek

"Wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 5,7% r/r (3,4% r/r realnie) w styczniu, wykazując solidny początek 2020 roku. Obserwowaliśmy stabilizację sprzedaży detalicznej przez drugą połowę 2019 roku i dzisiejszy odczyt sugeruje, że taka dynamika będzie kontynuowana w nadchodzących miesiącach. Pomimo wzrostu stopy bezrobocia i spowolnienia zatrudnienia, sytuacja na rynku pracy pozostaje korzystna przy wzroście płac w okolicach 7%. Jednakże wysoki wzrost inflacji wpłynie na realny dochód do dyspozycji, co przełoży się na zmianę wzorca wydatkowego i może ograniczyć sprzedaż detaliczną w nadchodzących miesiącach" - analityk Erste Group Research Małgorzata Krzywicka.

"Sprzedaż detaliczna wzrosła w styczniu w ujęciu realnym o 3,4% r/r po wzroście o 5,7% r/r w grudniu - odczyt okazał się niższy od konsensusu prognoz rynkowych (4,1% r/r). Do spowolnienia wzrostu sprzedaży w styczniu przyczynił się szereg czynników. Z jednej strony odnotowaliśmy nieco słabszą dynamikę sprzedaży żywności, a także paliw - na tą drugą kategorię wpłynął dużo cieplejszy styczeń niż przed rokiem. Z drugiej strony negatywnie zaskoczyła sprzedaż w kategorii ?meble, RTV i AGD", która wzrosła jedynie o 5,8% r/r wobec 13,6% r/r w grudniu. Łącznie kategorie z zakresu dóbr trwałych (samochody, meble, RTV i AGD) odnotowały w styczniu wyraźny spadek dynamiki sprzedaży - według naszych szacunków do 4,6% r/r z 9,0% r/r w grudniu, co oznacza poziom najniższy od około półtora roku. Wyraźne osłabienie wzrostu sprzedaży dóbr trwałych jest negatywnym sygnałem pod kątem nastrojów konsumenckich i może oznaczać ich istotne osłabienie" - starszy ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś.

"W części, spadek dynamiki sprzedaży detalicznej w styczniu wynika z negatywnego wpływu efektów kalendarzowych, tj. niższej niż przed rokiem liczby dni handlowych. Jednocześnie odchylenie od naszej prognozy w styczniu wynikało z wolniejszego wzrostu sprzedaży w ujęciu zmian miesięcznych, oczyszczonych z wahań sezonowych. Po grudniowym korekcyjnym spadku sprzedaży, w styczniu oczekiwaliśmy jej lekkiego odbicia, niemniej jego skala okazała się słabsza wobec naszych założeń. Różnica nie jest natomiast na tyle istotna, aby zapowiadała nasilenie cyklicznego osłabienia aktywności. Po stabilnych wynikach sprzedaży w całym IV kw., początek roku przyniósł stabilizowanie się wyników sprzedaży na niższych poziomach na co wpływa niższe tempo wzrostu wydatków gospodarstw domowych, a w części zapewne także ograniczenie popytu pozostałych sektorów gospodarki (np. przedsiębiorstw lub jednostek sektora publicznego). Jednocześnie dane styczniowe nie wskazują na analogiczną do III kw. ub.r. skalę osłabienia koniunktury w handlu. Nieco słabsze dane dot. sprzedaży detalicznej, nie wpływają istotnie na ocenę sytuacji gospodarczej w I kw. 2020 r., na ocenę tę wpływa bowiem dynamiczne ożywienie w styczniu aktywności w przemyśle oraz budownictwie. Oczywiście dopiero dane z kolejnych miesięcy, w tym dane, na które już silniejszy wpływ mogą mieć słabsze dane z gospodarki globalnej będą kluczowe dla podtrzymania naszych prognoz relatywnie silnego (ponad 3-procentowego) wzrostu krajowej gospodarki w 2020 r." - główny ekonomista BOŚ Banku Łukasz Tarnawa. 

"Styczniowy wzrost sprzedaży detalicznej (3,4%r/r realnie) był nieco słabszy od oczekiwań (4,4%r/r) oraz poprzedniego miesiąca (5,7%r/r w grudniu). Z analizy komponentów wynika, iż bazowy komponent sprzedaży detalicznej (a więc po wyłączeniu samochodów i paliw) wzrósł w styczniu 3,5%r/r wobec 5,4%r/r średnio w 4kw19. Nie było szczególnego wpływu tych zmiennych kategorii (samochody i paliwa) a więc spowolnienie tempa wzrostu popytu miało szeroki zasięg i dotknęło również wskaźnik bazowy sprzedaży detalicznej. W ramach wskaźnika bazowego mocno wzrosła sprzedaż odzieży ale z kolei kategoria inne zanotowała nawet spadek w ujęciu r/r. Argumentem za mocniejszym odczytem sprzedaży w styczniu mogła być podwyżka pensji minimalnej a więc wzrost nominalnych dochodów osób o niższych dochodach i większej skłonności do wydatków. Media donoszą, że najwięksi pracodawcy, jak sieci handlowe podnoszą pensje pracowników o około 3-11%, niektóre od stycznia inne od marca. W efekcie efekt płacowy pensji minimalnej może być rozłożony w czasie i dalsze podwyżki mogą pojawić się w kolejnych miesiącach. Z drugiej strony, argumentem przeciw wzrostowi sprzedaży i konsumpcji jest skok inflacji w gru-19 i na początku 2020 roku. Wysoka inflacja zmniejsza siłę nabywczą gospodarstw domowych. Dodatkowo styczniowe dane GUS z rynku pracy wskazują na nietypowe spowolnienie zatrudnienia, co zmniejsza tempo łącznego funduszu płac. Styczniowe dane pokazują, że czynnik inflacyjny zadziałał nieco mocniej, a tempo wzrostu sprzedaży w większości kategorii spadło. Obawiamy się, że ten czynnik będzie również hamował tempo wzrostu konsumpcji w kolejnych miesiącach 2020 roku. Słabość danych o sprzedaży w styczniu 2020 można także tłumaczyć efektami bazy ze stycznia 2019 roku, kiedy sprzedaż lekko przyspieszyła wobec grudnia 2018, ale obawiamy się że ten czynnik miał mniejsze znaczenie. Całokształt dzisiejszych i wczorajszych danych o aktywności gospodarczej za styczeń sugeruje, że wzrost PKB w 1kw20 będzie nieco niższy od 3.1%r/r zanotowanych w 4kw19. Uwagę zwraca przede wszystkim niski wzrost sprzedaży detalicznej, sugerujący dalsze hamowanie tempa wydatków gospodarstw domowych obserwowane już w 4kw19. Z kole po stronie inwestycji cały 4kw19 był słaby w budowlance, styczeń przyniósł pogodowe odreagowanie, ale uważamy że mocne hamowanie wypłat środków unijnych będzie działać w kolejnych miesiącach, co razem ze słabością inwestycji prywatnych ograniczy tempo inwestycji w tym roku. Zwracaliśmy wcześniej uwagę że słabnięcie popytu krajowego, jest głównym zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego w 2020 roku. Spodziewamy się tempa PKB w całym 2020 na poziomie 3%r/r" - główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego Piotr Popławski.

"Sprzedaż detaliczna wzrosła w styczniu o 3,4% r/r (PKO i kons: 4,4% r/r) po wzroście o 5,7% r/r w grudniu. Wyhamowanie sprzedaży w porównaniu z poprzednim miesiącem wynikało m.in. z gorszego układu liczby dni roboczych    (-2 dni r/r). Sprzedaż w ujęciu nominalnym zwiększyła się o 5,7% r/r, a implikowany ?deflator" sprzedaży wyniósł 2,2% r/r i był najwyższy od sie. 2018. W ostatnich miesiącach widoczne jest wyhamowanie tendencji wzrostowej w realnej sprzedaży detalicznej, które ma miejsce pomimo rozszerzenia rządowych programów socjalnych. Perspektywy wzrostu w branży ogranicza rozszerzenie zakazu handlu w niedzielę, chociaż efekt ten nie był widoczny w styczniu (1 niedziela handlowa w sty. 2019 i 2020). Patrząc na sprzedaż w podziale na typy jednostek widać silne wzrosty sprzedaży tekstyliów odzieży i obuwia (+10,5% r/.r) oraz mebli, rtv i agd (+5,8% r/r), co jest odzwierciedleniem wciąż dobrej sytuacji dochodowej gospodarstw domowych. W styczniu rosła, chociaż nieco słabiej niż miesiąc wcześniej, sprzedaż samochodów (+3,5% r/r) oraz farmaceutyków i kosmetyków (+2,9% r/r). Pod kreską (trzeci miesiąc z rzędu) była sprzedaż żywności (-0,9% r/r), której ceny wzrosły w ciągu roku o 6,7%. Dane o sprzedaży wpisują się w obraz sektora konsumenckiego kreślony przez dane z rynku pracy i nastroje konsumenckie. Początek roku przyniósł spadek optymizmu, głównie w kwestii sytuacji gospodarczej kraju, co w połączeniu z rosnącą inflacją może ograniczać apetyt gospodarstw domowych na zakupy, pomimo utrzymującego się realnego wzrostu wynagrodzeń. W rezultacie widzimy ryzyko w dół dla naszej prognozy konsumpcji" - analitycy Banku PKO BP.

(ISBnews)