Sura z RPP: Projekcja w VII pokaże, czy trzeba zacząć rozmawiać o obniżaniu stóp

ISBNews
12.03.2020 07:31
A A A


Warszawa, 12.03.2020 (ISBnews) - Gdyby negatywne skutki epidemii koronawirusa na świecie nie zostały opanowane na początku II kwartału br., to wzrost PKB w Polsce może obniżyć się w tym roku znacznie poniżej 3%. Jeśli taki scenariusz potwierdziłaby lipcowa projekcja Narodowego Banku Polskiego (NBP), wówczas należałoby rozpocząć dyskusję na temat redukcji stóp procentowych, ocenia w rozmowie z ISBnews członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Rafał Sura.

"Jeśli negatywne skutki będą się przeciągać na kolejny kwartał, a w drugim kwartale nie uporano by się w skali światowej z wirusem, to dynamika wzrostu w Polsce może się obniżyć poniżej 3% w roku bieżącym. Kluczowe dla mnie będzie to, jak w drugim kwartale będą się kształtować procesy gospodarcze, ale przede wszystkim inflacyjne, bo musimy na te procesy patrzeć równolegle. Szczególnie istotna będzie projekcja lipcowa" - powiedział Sura w rozmowie z ISBnews.

"Gdyby projekcja i dane, które będą w kolejnych miesiącach do nas spływać pokazywały, że dynamika wzrostu gospodarczego obniży się poniżej 3% i biorąc pod uwagę obecne założenia dotyczące inflacji, która w przyszłym roku będzie schodzić do środka przedziału celu, czyli w okolice 2,6%, to uważam, że wówczas będą podstawy do tego, żeby rozpocząć odpowiedzialną dyskusję na temat redukcji stóp procentowych" - dodał.

Podkreślił, że takiej oceny można będzie dokonać dopiero w lipcu, kiedy napływające dane pokażą, czy negatywne skutki epidemii dla europejskiej gospodarki będą trwały także w II i kolejnych kw. 2020 r.

"Jeśli dynamika obniżyłaby się poniżej 3%, to należałoby rozpocząć dyskusję - nie twierdzę, że należałoby już wówczas obniżać stopy. Wtedy będziemy mieli lepszy ogląd i więcej danych. O ile - nie chciałbym wyprzedzać. Obracamy się w sferze zdarzeń przyszłych i niepewnych" - wskazał członek Rady.

Zaznaczył, że chciałby, żeby okazało się, iż taka dyskusja nie będzie zasadna - jeśli do tego czasu epidemia zostałaby opanowana.

"Ja chciałbym, żeby ten dylemat w ogóle nie stanął na wokandzie. Być może on w ogóle nie zaistnieje, możliwe, że najbliższy miesiąc pokaże, iż sytuacja na świecie będzie się stabilizować i wówczas ta dyskusja nie byłaby w ogóle zasadna, w co wierzę i chciałbym, żeby tak się stało. Ale realia pokazują, że trzeba brać pod uwagę także scenariusze mniej optymistyczne" - stwierdził Sura.

Członek RPP uważa jednocześnie, że obecna sytuacja nie wskazuje na konieczność wykorzystywania przez bank centralny dostępnego od 2008 r. pakietu działań niestandardowych.

"Kluczowe jest to, że jeśli wzrost gospodarczy będzie nadal solidny - powyżej 3% czy nawet w scenariuszu negatywnym poniżej 3% - to przypomnę, że w skali państw europejskich i naszego regionu będzie to bardzo solidny wzrost. A więc nie wydaje mi się, żeby w takich warunkach należało sięgać do tego instrumentarium, które jest przygotowane na czas kryzysu. Krótko mówiąc - nie uważam, nawet widząc tę złożoną sytuację gospodarczą, że kryzys nastąpi w takim wymiarze, który by powodował jakieś nadzwyczajne działania ze strony banku centralnego" - powiedział Sura.

"Natomiast to, co robi rząd, to widać, że przeciwdziała epidemii. Osiągnięto bezprecedensowy konsensus w Sejmie, specustawa została przyjęta w warunkach politycznej zgody. To pokazuje, że politycy widzą powagę sytuacji i działają. Nie należy tutaj przeszkadzać, tylko dać pole do działania" - podsumował członek władz monetarnych.

W scenariuszu bazowym marcowej projekcji NBP założono, że epidemię koronawirusa uda się opanować w stosunkowo krótkim czasie, podał bank centralny. Jednocześnie NBP zwrócił uwagę na ryzyko, że epidemia będzie miała ostrzejszy charakter, a jej przedłużanie się będzie miało ekonomiczne konsekwencje w postaci trwalszego obniżenia ścieżki wzrostu światowej gospodarki.

Według centralnej ścieżki projekcji, wzrost PKB sięgnie 3,2% w tym roku, a następnie spowolni do 3,1% w 2021 r. i do 3% w 2022 r.

Renata Oljasz

(ISBnews)