BM Reflex: Paliwa na stacjach będą taniały w zw. z załamaniem na rynku ropy

ISBNews
13.03.2020 12:28
A A A


Warszawa, 13.03.2020 (ISBnews/BM Reflex) - W kolejnym tygodniu prawdopodobne wydają się dalsze obniżki średnich poziomów cen
paliw na stacjach, niezależnie od tego, że na rynku hurtowym obniżki już wyraźnie hamują, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex:

Za nami kolejny tydzień dynamicznych zmian cen na światowym rynku ropy, ale także w kraju. Dotyczy to zarówno rynku hurtowego jak i detalicznego. Z tak dużą tygodniową zmiennością cen detalicznych benzyn mieliśmy ostatnio do czynienia w kwietniu 2019 roku, a cen oleju napędowego w maju 2018 roku.

Aktualnie ceny paliw w kraju wynoszą odpowiednio: benzyny bezołowiowej 95 - 4,75 zł/l, bezołowiowej 98 - 5,07 zł/l, oleju napędowego - 4,84 zł/l i autogazu 2,09 zł/l. Oznacza to w skali tygodnia spadki o 8 gr/l benzyn, 11 gr/l oleju napędowego i 4 gr/l autogazu.

Obniżki wprowadzone na stacjach w tym tygodniu po pierwsze nie są ostatnimi, a po drugie sprowadziły ceny benzyny do poziomów najniższych od marca ubiegłego roku, a oleju napędowego od maja 2018 roku. Ceny autogazu znalazły się na poziomie z listopada ub.
roku. Podkreślenia wymaga fakt, że w dalszym ciągu utrzymuje się duże zróżnicowanie cen tego samego gatunku paliwa sięgające ponad 50 gr/l. Taka sytuacja występuje zwłaszcza w przypadku benzyny i oleju napędowego.

W kolejnym tygodniu prawdopodobne wydają się dalsze obniżki średnich poziomów cen paliw na stacjach w skali z tego tygodnia, niezależnie od tego, że na rynku hurtowym obniżki już wyraźnie hamują.

Kończymy kolejny tydzień dużej zmienności cen na rynku ropy naftowej, który rozpoczęliśmy gwałtownym spadkiem cen ropy naftowej Brent w rejon 31 USD/bbl, odbiciem w okolice 39,70 USD/bbl i powrotem w piątek rano w okolice 34,50 USD/bbl. Z jednej strony w cenach mamy już zdyskontowane bardzo dużo negatywnych informacji, z drugiej tych pozytywnych za dużo nie widać. Niewykluczone, że obecnie wejdziemy w okres konsolidacji i trendu bocznego cen ropy naftowej.

W kontekście powrotu do spadków, poza pandemią koronawirusa, dla rynku ropy naftowej kluczowy wydaje się być kwiecień i weryfikacja zapowiedzi największych producentów ropy naftowej o zwiększeniu podaży. Aktualne porozumienie producentów ropy naftowej wygasa
wraz z końcem marca, a zamiast nowej umowy mamy wzajemne oskarżenia i straszenie wojną cenową.

Arabia Saudyjska i ZEA zapowiadają zwiększenie podaży ropy naftowej w kwietniu do odpowiednio 12,3 mln bbl/d i 4 mln bbl/d. Rosja natomiast nie wyklucza zwiększenia produkcji o 0,5 mln bbl/d. Wszystko to oznacza wzrost światowej podaży ropy naftowej o blisko 3,5% (3-4 mln bbl/d) w okresie degradacji światowej konsumpcji paliw przez pandemię koronawirusa.

Tymczasem amerykańska EIA spodziewa się wzrostu światowych zapasów paliw w I połowie roku o 1,7 mln bbl/d.EIA zrewidowała jednak w dół szacunki tempa wzrostu produkcji ropy naftowej w USA. Wydobycie ropy naftowej w USA może zacząć już spadać w okolicach maja. W tym roku średni poziom produkcji ma kształtować się na poziomie 13 mln bbl/d, w przyszłym spaść do 12,7 mln bbl/d i będzie to pierwszy średnioroczny spadek wydobycia amerykańskiej ropy od 2016 roku. Zdaniem EIA średni poziom cen ropy naftowej Brent wyniesie 37 USD/bbl w II kwartale po czym wzrośnie do 42 USD/bbl w drugiej połowie roku.

(ISBnews/ BM Reflex)