Euler Hermes: CEE poradzi sobie z kryzysem lepiej niż inne rynki wschodzące

ISBNews
07.04.2020 13:30
A A A


Warszawa, 07.04.2020 (ISBnews) - Kraje Europy Środkowej (CEE) są regionem, który powinien lepiej poradzić sobie ze wstrząsem gospodarczym, niż inne rynki wschodzące, ocenia Euler Hermes. Eksperci przewidują spadek PKB o 1,7% w regionie, przy założeniu, że środki podjęte do walki z pandemią i ograniczające tym samym aktywność gospodarczą będą trwały tylko 1 miesiąc.

"Warto zaznaczyć, iż kraje Europy Środkowej są (jako cała grupa) obecnie w lepszej sytuacji wyjściowej, niż miało to miejsce w czasie kryzysu lat 2007-2008. Pomimo tego, iż operacje na stopach procentowych są utrudnione (gdyż znajdują się znacznie poniżej stóp inflacji), to najsilniejsze gospodarki regionu mają pole manewru w polityce fiskalnej i ogłosiły pierwsze wersje planów pobudzenia swoich gospodarek" - czytamy w materiale.

Eksperci oceniają, że działania fiskalne Czech i Polski są wystarczający, aby poradzić sobie z oddziaływaniem połączonych szoków Covid-19 na handel i finansowanie, a także dwumiesięczny okres stosowania środków ograniczających rozprzestrzenianie epidemii.

"Tym niemniej ich finansowanie na rynkach międzynarodowych może okazać się trudne ? zaczął się już odpływ kapitału i wzrosły spready, w konsekwencji Narodowy Bank Polski (a także m.in. banki centralne Rumunii i Chorwacji) już zaczęły skupować obligacje państwowe (czyli luzowanie ilościowe), a kolejne kraje pójdą w ich ślady. Stwarza to ryzyko negatywnych efektów drugiej rundy - gwałtowny wzrost inflacji w 2021 i wycofanie się banków centralnych z poluzowania polityki pieniężnej" - wskazał Euler Hermes.

Jednakże eksperci wskazują na ryzyko przekształcenia kryzysu płynności w kryzys zadłużeniowy. Jest to zagrożenie dla gospodarek o największych potrzebach pożyczkowych, w tym Polski.

"Nie można wykluczyć fali niespłacania zobowiązań (państwowych i korporacyjnych) w szczytowym momencie kryzysu, lub w następujących po kryzysie miesiącach, a niektóre kraje są bardziej od innych narażone na ryzyko przymusowego skorzystania z pomocy finansowej MFW. Wydaje się, że wiele segmentów rynku twardej waluty rynków wschodzących wyczerpało się wbrew obligacjom korporacyjnym klasy inwestycyjnej denominowanym w USD i EUR. Nie korzystają one z banków centralnych (tak jak chociażby kraje strefy euro) jako nabywcy ostatniej szansy. Wraz ze wzrostem potrzeb finansowych w obliczu wpływu kryzysu gospodarczego dostęp emitentów z rynków wschodzących do rynków międzynarodowych wygląda więc bardzo niepewnie" - ocenia Euler Hermes.

(ISBnews)