Budimex i Strabag: Jesteśmy spokojni o wyniki 2020 r., potem może być trudniej

ISBNews
20.05.2020 12:39
A A A


Warszawa, 20.05.2020 (ISBnews) - Zarządy Budimeksu i Strabagu są spokojne o realizację celów i wyników założonych na 2020 r., poinformowali przedstawiciele spółek. Ich obawy budzi dalsza przyszłość, szczególnie z perspektywy możliwego obniżenia inwestycji samorządowych i prywatnych.

"Budując plany na 2020 r. zakładaliśmy, że nasza sprzedaż lekko wzrośnie, portfel będzie utrzymany, zmieni się struktura sprzedaży. Zainwestowaliśmy bardzo dużo we współpracę z PKP PLK, mam tu na myśli sprzęt i pracowników; to jest widoczne w naszym portfelu zamówień. Planowaliśmy też lekką poprawę rentowności. Pandemia spowodowała pewne perturbacje, ale nie będą miały wpływu na wyniki tego roku. Z tej perspektywy nie będziemy dotknięci dużymi zmianami, jeżeli chodzi o część budowlaną, trochę ucierpi segment deweloperski, bo w pierwszych okresach sprzedaż mieszkań spadła o 70%, teraz spadek jest trochę mniejszy, 50-procentowy. Pewnie tak zostanie do końca roku. Biznes usługowy rozwija się bardzo dobrze" - powiedział prezes Budimeksu Dariusz Blocher, podczas debaty w ramach EEC Online.

"Martwi mnie nie to co się wydarzy w ciągu roku, tylko jak będzie wyglądał [w przyszłości] poziom inwestycji centralnych i samorządowych. Klienci prywatni też weryfikują swoje plany" - dodał Blocher.

Ocenił, że współpraca z zamawiającymi centralnymi (GDDKiA i PKP PLK) układa się bardzo dobrze.

"W zasadzie wypracowaliśmy nowy wzorzec umowy z PKP PLK, który nie jest idealny dla branży, ale uwzględnia wiele naszych postulatów. Stoimy na progu takich samych rozmów z GDDKiA i mamy nadzieję, że konkluzją prac będzie wypracowanie partnerskich wzorców umów" - wskazał szef Budimeksu.

"Mamy podobną sytuację jak Budimex. Weszliśmy w rok z dużym portfelem zleceń. Na ten rok planowaliśmy również zwiększyć sprzedaż i portfel oraz poprawić trochę wynik operacyjny. Wygląda na to, że wszystkie te sprawy uda się zrealizować. Portfel mamy prawie pełny na ten rok. Koronawirus na placach budów ani w dostawach nas nie dotknął" - powiedział w czasie debaty członek zarządu Strabag Wojciech Trojanowski.

"To co mnie martwi - to lata przyszłe. Cieszą deklaracje dużych zamawiających publicznych, ale martwię się o poziom inwestycji w samorządach i inwestycje prywatne. Branże, które są naszymi klientami, mają problemy w związku z pandemią i wiele inwestycji jest przekładanych w czasie. Najgorsze będą lata 2021-22. Tym bardziej duża jest rola centralnych inwestycji" - pokreślił Trojanowski.

Prezesi wyrazili też nadzieję, że będą realizowane inwestycje w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).

"Patrzymy z ostrożnością na przyszłość i już tak intensywnie poziomu zatrudnienia w Budimeksie nie zwiększamy, bojąc się trochę o poziom inwestycji. Taki moment oceny przyjdzie mniej więcej we wrześniu, kiedy na świecie będzie można zobaczyć ile to tak naprawdę kosztowało i jakie tego będą skutki na przyszłość dla całej branży" - kontynuował Blocher.

"Średnia rentowność dużych firm budowlanych wzrośnie, ale niekoniecznie dlatego, że będziemy mieli kryzys w budownictwie" - wskazał szef Budimeksu, pytany o to czy w okresie spowolnienia - jak bywało do tej pory - marże wzrosną.

"Ja nadal obserwuję wzrost kosztów. Są elementy, np. stalowe, których cena odrobinę spada, ale dywersyfikacja źródeł dostaw, środki zabezpieczające, w dalszym ciągu presja na wynagrodzenia - będzie powodowało, że koszty w budownictwie będą rosły. Branża dużych firm budowlanych poprawi rentowność, ale wpływ pandemii na tę poprawę będzie mały, raczej pozbycie się nierentownych kontraktów" - wyjaśnił Blocher.

Strabag identycznie ocenia sytuację.

"Mamy identyczną ocenę, rentowność będzie wzrastać właśnie dlatego, że sami sobie poradziliśmy, czy radzimy z tymi kontraktami nierentownymi, które mamy w portfelu. Dyskusje z zamawiającymi trwają, także jeśli chodzi o waloryzację tych kontraktów. Ciekawe też, jak się będą układać wskaźniki waloryzacyjne w kolejnych miesiącach, czy znowu nie stracimy na tym, gdyż poziom kosztów mamy zapewniony, a poziom przychodów będzie malał, bo będzie malał rynek. Tu nie widzę również możliwości optymalizacji kosztowej na obecnym portfelu" - powiedział członek zarządu Strabag.

"O waloryzacji jak najbardziej powinniśmy rozmawiać, czy to na poziomie ugód sądowych, czy z zamawiającymi, bo koronawirus tu nic nie zmieni. Mamy dalej te same problemy i tu ważne jest na przyszłość zamknięcie tematu szczególnych warunków kontraktu" - zakończył Trojanowski.

(ISBnews)