KPMG: Nie oczekujmy gwałtownego przenoszenia produkcji motoryzacyjnej do CEE

ISBNews
01.07.2020 12:32
A A A


Warszawa, 01.07.2020 (ISBnews) - Nie należy oczekiwać gwałtownego przenoszenia się produkcji motoryzacyjnej - samochodów i części - do Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, jako efektu pandemii, ocenił partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce Mirosław Michna.

"Wskazania odnoszące się do Europy Wschodniej nie przewidują dużego wzrostu [produkcji na miejscu], ale co do zasady pewnie [w jakimś stopniu] tak. Powtarza się sytuacja, która była po kryzysie 2008 roku - pojawiają się oczekiwania co do możliwości przeniesienia produkcji motoryzacyjnej, w tym produkcji części samochodowych, do krajów, gdzie poziom kosztów pracy jest niższy, przy utrzymaniu jakości i wydajności pracy. Jakąś szansę [dla Polski] bym widział, ale przestrzegam przed tym, by oczekiwać gwałtownego powrotu produkcji do krajów, z której ona wyszła, by oczekiwać reindustrializacji" - powiedział Michna podczas konferencji prasowej poświęconej raportowi "Global Automotive Executive Survey 2020".

Podkreślił, że w najlepszej sytuacji i tak są firmy, które mają produkcję i sprzedaż w Chinach. Dlatego pandemia nie oznacza, że będzie się ona gwałtownie przenosić.

"Gwałtownych ruchów i zmiany geografii produkcji motoryzacyjnej bym nie oczekiwał. To, co się może zdarzyć, to sojusze, alianse między firmami produkującymi, prowadzące do optymalizacji kosztowej oraz ograniczenie sourcingu komponentów z jednego kierunku" - dodał.

Wśród kluczowych wniosków z raportu KPMG zwraca uwagę, że po raz pierwszy w historii globalni respondenci badania są zdania, że do 2030 r. największa część pojazdów nie będzie już napędzana przez silniki spalinowe.

"Najważniejszymi trendami w branży wskazującymi kierunki rozwoju rynku motoryzacyjnego są obecnie pojazdy o napędzie akumulatorowym, zdolność łączenia się pojazdów z otoczeniem i digitalizacja, pojazdy elektryczne napędzane ogniwami paliwowymi i hybrydowe pojazdy elektryczne. Zdaniem przedstawicieli kadry menedżerskiej z firm motoryzacyjnych, globalna pandemia prowadzi do powstania wyraźnie różnych rynków motoryzacyjnych. Kończy się tradycyjny światowy rynek samochodów osobowych, a sytuacja spowodowana pandemią COVID-19 znacznie przyspieszy ten proces" - powiedział Michna.

Raport wskazuje, że ponad połowa (52%) przedstawicieli kadry zarządzającej z branży motoryzacyjnej wskazała pojazdy o napędzie elektrycznym akumulatorowym jako kluczowy trend do 2030 r. Równie istotna zdaniem respondentów jest zdolność łączenia się pojazdów z otoczeniem i digitalizacja (50%) oraz pojazdy elektryczne napędzane ogniwami paliwowymi (49%). Według ankietowanych, najmniej istotnymi trendami są downsizing (37%), a także racjonalizacja produkcji w Europie Zachodniej (34%).

"Staje się coraz bardziej oczywiste, że nie będzie jednego globalnego kierunku strategicznego dla wszystkich. Przedsiębiorstwa będą musiały opracować niezależne strategie regionalne, z ofertą produktów dostosowaną do oczekiwań konsumentów na różnych rynkach. Poza tradycyjnymi czynnikami ekonomicznymi, popyt konsumencki na poszczególne technologie i produkty jest w coraz większym stopniu kształtowany przez regionalne wpływy firm z branży ICT, które dyktują technologiczne myślenie o całym ekosystemie i w ten sposób definiują kulturę mobilności" - skomentował Michna.

W tegorocznej edycji globalnego badania KPMG, 76% przedstawicieli kadry zarządzającej w branży motoryzacyjnej zgadza się z opinią, że w 2030 r. w Europie Zachodniej nadal będzie produkowany co najwyżej jeden na dwadzieścia samochodów. Nie będzie jednej dominującej na świecie formy napędu, a silniki spalinowe nie będą już dominującą formą napędu na rynku.

"Kryzys spowodowany pandemią COVID-19 doprowadzi do istotnych zmian w strukturze popytu, a w konsekwencji do znacznie głębszej systematycznej recesji. Przedsiębiorstwa powinny intensywnie skupić się na zarządzaniu relacjami z klientami i popytem na technologie cyfrowe oraz oferowaniu elastycznych ofert zakupu o niskich kosztach początkowych, aby aktywnie przeciwdziałać rosnącej niepewności konsumentów i zakupom uzależnionym od całkowitego kosztu utrzymania (TCO)" - ocenił ekspert.

W wyniku kryzysu COVID-19, konsumenci bardziej niż kiedykolwiek wcześniej traktują samochód jako komfortowy i bezpieczny sposób przemieszczania się. Coraz więcej osób będzie wolało przesiąść się z komunikacji publicznej do własnego samochodu, aby zminimalizować ryzyko zarażenia się koronawirusem. Chęć zapewnienia sobie bezpieczeństwa i skłonność do zakupu własnego pojazdu, będą jednak wiązały się z koniecznością ostrożnego zarządzania budżetem w niepewnych czasach. Z tego właśnie powodu producenci i dystrybutorzy powinni zacząć intensyfikować swoje relacje z klientami.

"W czasach niepewności i zwiększonej świadomości kosztów ze strony konsumentów, producenci i sieci dealerskie powinny opracować elastyczne i atrakcyjne oferty zakupu nowych samochodów. Na przykład w Chinach panika związana z zarażeniem koronawirusem doprowadziła już do większego popytu zarówno w segmencie aut popularnych, jak i w segmencie premium. Taka sama sytuacja miała miejsce podczas pandemii SARS w 2003 roku. Dodatkowo, sprzedawcy powinni zastanowić się, w jaki sposób zachęcić konsumentów do dokonywania zakupu samochodu online. W tej chwili co piąty konsument na świecie nie kupiłby samochodu przez internet, co wskazuje, że jesteśmy dalej od zakupów online, niż można byłoby się spodziewać" - skomentował partner w dziale doradztwa podatkowego w zespole doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce Przemysław Szywacz.

Według tegorocznych wyników badania KPMG, 83% menedżerów najwyższego szczebla zgadza się, że organy regulacyjne i polityka przemysłowa są siłą napędową programów technologicznych - strategie dopłat i ulgi podatkowe będą zasadniczymi instrumentami wsparcia dla branży motoryzacyjnej.

Jednocześnie aż 73% przedstawicieli kadry zarządzającej z firm motoryzacyjnych uważa, że zasoby mineralne danego kraju dyktują preferowaną przez niego technologię napędową.

"Kraje mające dostęp do litu są bardziej skłonne do promowania elektromobilności zasilanej bateriami. Inne regiony będą opierać się na ogniwach paliwowych, a inne na napędach hybrydowych. COVID-19 może także wpłynąć na prognozowany obecnie udział w rynku poszczególnych napędów. Wynika to z faktu, że wsparcie dla firm motoryzacyjnych w celu wyjścia z obecnego kryzysu może być uzależnione od inwestycji w elektromobilność lub inne alternatywne napędy. Brak takiego wymogu, przy jednoczesnym, kapitałochłonnym charakterze tych inwestycji, mógłby z kolei doprowadzić do opóźnienia elektryfikacji" - zakończył Szywacz.

Raport powstał na podstawie badania przeprowadzonego na próbie ponad 1 100 menedżerów z branży motoryzacyjnej oraz ponad 2 000 konsumentów z 30 krajów.

(ISBnews)