Polsce potrzebna jest strategia dot. systemu poboru opłat drogowych wg ekspertów

ISBNews
12.08.2020 15:27
A A A


Warszawa, 12.08.2020 (ISBnews) - Przejęcie przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) zarządzania systemem e-myta z dniem 1 lipca eksperci uważają za pozytywne rozwiązanie, ponieważ poprzedni zarządca - Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) zaniedbał przychody z systemu, nie dołączając do niego nowych dróg. Wskazują jednocześnie na konieczność wypracowania rządowej strategii dotyczącej poboru opłat.

Krajowy System Poboru Opłat (KSPO) od pojazdów o masie całkowitej powyżej 3,5 tony obejmuje obecnie ok. 3,5 tys. dróg i funkcjonuje w Polsce od 2011 r. Zastąpił wtedy krytykowany za nieefektywność system winietowy. Pieniądze zebrane z systemu trafiają bezpośrednio do Krajowego Funduszu Drogowego. Państwo, dołączając nowe odcinki dróg, może w ten sposób zyskać nowe środki na budowę i utrzymanie infrastruktury, pobierając opłaty m.in. od cudzoziemców przejeżdżających tranzytowo przez Polskę. Od przejęcia zarządu systemem w 2018 r. GITD ani razu nie korzystało z tej możliwości.

"Od trzech lat system nie był rozszerzany. Dla porównania, w Niemczech 52 tys. km dróg jest objętych opłatami, a w Polsce to niecałe 4 tys. km. Co ważne, opłaty drogowe od samochodów ciężarowych uiszczają nie tylko Polacy, ale w dużym stopniu przewoźnicy zagraniczni. Polska jest krajem tranzytowym, tymczasem szczególnie na ścianie wschodniej, drogi nie są objęte opłatami" - wskazał prezes Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) Andrzej Arendarski.

"Cały eksport ze wschodu przechodzący przez Polskę może do nas wjechać, a następnie przemieszczać się przez nasz kraj dalej na zachód, nie płacąc za korzystanie z polskiej infrastruktury. Dodajmy, że system może być wykorzystany do walki z przemytem - to kolejne pole, w którym KAS może się wykazać, a nie powtarzać błędy poprzednich instytucji państwowych, które zajmowały się opłatami drogowymi" - dodał.

Zdaniem prezesa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB) Jana Stylińskiego, przejście KSPO do KAS jest operacją fasadową, a Polsce brakuje strategii dotyczącej poboru opłat. Kolejną kwestią, przed którą stoi KAS, jest sytuacja samochodów osobowych. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiedział, że na państwowych autostradach wprowadzony będzie videotolling, czyli pobór opłat oparty na skanowaniu tablic rejestracyjnych. GITD przedłużało postepowanie przetargowe, zasłaniając się przekazaniem poboru do KAS.

"Przez lata mieliśmy ten sam system i fasadowe zmiany organizacyjne. Postrzegam obecną zmianę w postaci przesunięcia systemu do KAS za taką, za którą nie idą przemyślenia natury systemowej: do kogo system poboru opłat powinien być adresowany, w jakim systemie powinny pojazdy uiszczać opłaty. Czy jest naturalne, że w Polsce pojazdy ciężarowe płacą myto w systemie elektronicznym, a osobowe na autostradach różnie? Raz płacą firmom prywatnym, ale stawki ustalone przez Skarb Państwa (np. A2 od Nowego Tomyśla do Świecka, A1 Toruń ? Gdańsk), część opłat kierowcy płacą bezpośrednio państwu (Łódź-Konin), a niektóre autostrady są darmowe, na czym traci Skarb Państwa. Obywatele przyzwyczaili się do tego stanu rzeczy. Przejazd musi natomiast kosztować, ale kwoty te nie powinny być astronomiczne, jak ma to miejsce obecnie na niektórych odcinkach. Przeniesienie zarządu mytem do KAS wydaje mi się położeniem nacisku na kwestię efektywności pobierania pieniędzy i przepływu informacji między instytucjami fiskalnymi, a Krajowym Systemem Poboru Opłat. KSPO pozwala na śledzenie i identyfikację przewoźników, więc z punktu widzenia skarbówki ta zmiana ma sens, ale całościowo brakuje elementu strategicznego, czyli polityki opłat za korzystanie z infrastruktury w Polsce. Mija niemal 10 lat i takiej koncepcji ciągle nie ma" - podkreślił Styliński.

Były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff uważa, że państwo nie ma możliwości sprawnej organizacji poboru opłat. Jego zdaniem rola państwa powinna ograniczyć się do kontroli prywatnego podmiotu z odpowiednim know-how i zapleczem technologicznym.

"Przejęcie systemu przez KAS jest lepszym rozwiązaniem niż zarządzanie nim przez GITD. Chociaż mam wątpliwości, czy nie powinien tego robić podmiot prywatny. Ale jeżeli może się tego podjąć akurat ta służba, to jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie od poprzedniego, w którym zarządzanie zabrano prywatnej firmie (w tym przypadku Kapsch Telematic Services) i dano je GITD, co jest pomyleniem jakichkolwiek kompetencji. Ze względów zasadniczych równie dobrze można by przydzielić to Policji i obciążyć funkcjonariuszy tym obowiązkiem. To był jakiś absurd. Zobaczymy jak służba skarbowa sobie poradzi z poborem opłat, ale też mam wątpliwości, czy nie jest to nadmierne obciążenie i czy nie powinien tego robić podmiot zewnętrzny, sprawdzany z wyników przez służbę skarbową. Państwo ma funkcje kontrolne i regulacyjne, natomiast czy państwo powinno zajmować się mytem tworząc 'państwowy urząd poboru opłat na polskich drogach' - tutaj mam wątpliwości. Przejęcie KSPO przez KAS to krok w dobrym kierunku, natomiast najlepszy będzie powrót do poprzedniego rozwiązania i wyłonienie operatora w transparentnym postępowaniu" - skomentował Steinhoff.

Gdy KAS przejął od KITD nadzór nad e-mytem 1 lipca br., wiceminister finansów Magdalena Rzeczkowska poinformowała, że na początku przyszłego roku planowane jest wdrożenie nowego systemu poboru opłat drogowych, opartego o rozwiązania geolokalizacyjne. Przypomniała, że wygaszanie obecnego systemu nastąpi w lipcu 2021 roku.

Wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego z opłat elektronicznych za przejazd autostradami w roku 2019 wyniosły blisko 2 mld zł.

(ISBnews)