Liczba upadłości firm zmniejszyła się o 5% r/r do 75 w maju

ISBNews
03.06.2015 11:43
A A A

Warszawa, 03.06.2015 (ISBnews) - Liczba upadłości firm zarejestrowanych w maju wyniosła 75 wobec 79 rok wcześniej (spadek o 5% r/r), podał Euler Hermes - spółka z Grupy Allianz, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.

"Liczba upadłości była podobna jak przed rokiem, ale skala ich działalności była dużo mniejsza - upadały firmy z sektora MSP, o lokalnej lub co najwyżej regionalnej skali działalności. Nie były to firmy debiutujące na rynku, szukające na nim swojego miejsca, a raczej te, które je utraciły - na skutek problemów swoich odbiorców w poprzednich kwartałach, zbyt małego popytu na swoje wyroby i usługi, a przede wszystkim - z powodu postępujących procesów koncentracji, występujących z różnym natężeniem we wszystkich branżach" - czytamy w komunikacie.

W większości województw liczba upadłości była niższa niż przed rokiem, wzrosła natomiast w woj. mazowieckim, łódzkim i śląskim, podano również.

"Koniunktura, zwłaszcza na rynku wewnętrznym w sektorze budowlanym oraz dóbr konsumenckich trwałego użytku przyszła dla nas zbyt późno - to opinia wielu przedsiębiorców z tych branż, którą tłumaczą swoje problemy" - powiedział, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka Tomasz Starus, cytowany w komunikacie.

Dodał, że stagnacja popytu w minionych latach oraz ostra konkurencja cenowa (a nawet w efekcie deflacja od jakiegoś czasu) była tylko katalizatorem zmian, które już zachodziły - koncentracji na rynku i przestawienia większości branż na bardziej rygorystyczne pilnowanie kosztów, odejście od modelu rozwoju polegającego jedynie na zwiększaniu sprzedaży.

"Duże firmy najszybciej cięły koszty, łatwiej mogły przenieść niskie marże i ceny na swoich dostawców niż firmy mniejsze, nie łączące się w większe organizacje, mające więc wyższe koszty stałe. Bowiem nie tylko w dystrybucji, ale także w produkcji oraz w usługach duże oszczędności daje efekt większej skali działalności - przy zmiennej koniunkturze w ostatnich latach wiele firm się o tym przekonało i postanowiło skorzystać z bessy, a więc i niskiej wyceny wielu konkurentów do ich przejęcia" - dodał Starus.

W jego ocenie, obecne upadłości to właśnie efekt koncentracji - już nie tylko w handlu detalicznym czy hurtowym, ale także wśród producentów czy usługodawców (firmy transportowe czy np. drukarnie).

"Czy to oznacza, że na rynku kurczy się już miejsce dla firm mniejszych, lokalnych? Nie, ale kończy się czas naśladowania, robienia tego, co inni - małe firmy znaleźć swoje miejsce na rynku mogą dzięki innowacyjności swojej oferty, nie tylko klasycznie pojętej wynalazczości ale też w kwestii dystrybucji czy kreowania nowych potrzeb konsumentów (m.in. jakości obsługi)" - podsumował członek zarządu Euler Hermes.

(ISBnews)