Święto narodowe w USA oznacza spokojniejszą sesję na GPW

ISBNews
04.07.2017 09:18
A A A

Warszawa, 04.07.2017 (ISBnews/ CMC Markets) - Amerykanie świętują dziś Dzień Niepodległości, więc na rynkach można oczekiwać spokojnych sesji i niewielkiej zmienności. Spokoju na GPW nie można brać za pewnik, ale szanse na istotne ruchy cen są w takich dniach zawsze mniejsze.

W zeszłym tygodniu WIG20 zareagował słabością na wyprzedaż niemieckiego DAX i amerykańskich indeksów, niwecząc tym samym szansę na wybicie kontraktów terminowych w górę z trwającej ponad miesiąc konsolidacji. Dzisiejsza sesja, podobnie jak wczorajsza, prawdopodobnie nie zmieni wiele z obrazie rynku, patrząc z perspektywy WIG20. Dopiero wyjście powyżej 2355-2365 pkt. może dać istotny impuls wzrostowy. Z kolei poziom 2281 pkt. jest obecnie obowiązującym wsparciem. Pomimo słabości WIG20 w zeszłym tygodniu, zakres spadku był na tyle mały, że najskuteczniejsi inwestorzy korzystający z platformy transakcyjnej CMC Markets zdecydowali się pozostać przy pozycjach długich: 92% z nich oczekuje wzrostu wartości kontraktów CFD Poland20.

Na uwagę zasługują giełdowe banki. Wczoraj indeks WIG-Banki wzrósł o 1,91%. W czerwcu banki były wyraźnie słabsze od WIG20, ale na ostatnich kilku sesjach widać wyraźny popyt na nich akcje. Od początku roku kursy banków wzrosły o 18,16% i gonią WIG20. Na razie inwestorzy preferują banki bez udziału Skarbu Państwa w akcjonariacie. Nie są pewni, czy repolonizacja nie uderzy (co najmniej tymczasowo) w efektywność zarządzania, i wybierają banki prywatne. Dlatego lepiej od indeksu radzą sobie na przykład mBank i Millenium.

Inwestorzy na GPW powinni śledzić poczynania kontraktów terminowych na WIG20. Wzrost o kolejne 10 punktów może być odebrany jedynie jako powrót do przebitej linii wzrostowej, ograniczającej konsolidację od 5 czerwca. Jednak dzisiaj, gdzie płynność na rynku jest mniejsza, taki ruch cen może być istotny.

Warto również zwracać uwagę na ewentualne osłabianie się złotego. Kurs USD/PLN może rosnąć, wspierany przez Fed. Amerykański bank centralny stara się przekazać rynkom, że jest zadowolony z kondycji gospodarki USA oraz że nie widzi ognisk zapalnych, które mogłyby doprowadzić do kryzysu. To retoryka podobna do tej, której używał Allan Greenspan, utrzymując stopy za długo na niskim poziomie i doprowadzając do historycznej zapaści. W przypadku obecnej ekipy w Fed stopy są jednak podnoszone, pomimo iż gospodarka słabnie. Inwestorzy mają jednak nadzieję, iż, z uwagi na sygnały płynące z gospodarki i rynku pracy, Fed nie będzie zbyt ?jastrzębi".

Dziś o godzinie 11:00 poznamy indeks cen dóbr produkcyjnych Strefy euro. Rynek oczekuje jego niewielkiego spadku. To jedyne dane, które mogłyby zmienić kształt notowań, gdyby odczyt był dużym zaskoczeniem. O taki scenariusz będzie jednak dzisiaj trudno.

Łukasz Wardyn, dyrektor - Europa Wschodnia, CMC Markets

(ISBnews/ CMC Markets)