Ebury: Na rynek walutowy wróciła zmienność

ISBNews
28.09.2020 17:00
A A A

Warszawa, 28.09.2020 (ISBnews) - Ubiegły tydzień przyniósł nie widziane od dawna przetasowania na rynku walutowym. Rosnąca awersja do ryzyka, pikujące indeksy akcji i pogarszające się dane z frontu walki z pandemią w Europie stanowiły idealne tło dla rajdu na dolarze wspieranego przez pokrywanie krótkich pozycji na walucie, uważają analitycy Ebury: Enrique-Diaz Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk.

Poniżej komentarz Ebury

Trudnym do oszacowania czynnikiem w kontekście wzrostu niepewności i awersji do ryzyka są obawy związane z wynikiem listopadowych wyborów prezydenckich w USA, zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko wystąpienia sporu w kontekście wyników. Sądzimy, że jak dotąd kwestia ta miała jednak niewielki wpływ na rynek walutowy. W zeszłym tygodniu oddziaływały nań głównie informacje dotyczące pandemii i związanych z nią nowych obostrzeń. Ruchy te można też interpretować jako nieuchronne po długim okresie wzrostów aktywów ryzykownych.

PLN

Ubiegły tydzień przyniósł silną wyprzedaż polskiej waluty. Złoty był jedną z najgorzej radzących sobie walut świata, tracąc w parze z euro ok. 2%. Para EUR/PLN w maksymalnym punkcie znalazła się na poziomie 4,56 – najwyżej od maja.

Przyczyn słabości złotego należy doszukiwać się w ogólnym negatywnym sentymencie do ryzyka, który nałożył presję na szeroką grupę aktywów ryzykownych, takich jak waluty emerging markets, do których należy złoty. Zważając na to, że w kontekście tegoż sentymentu w centrum uwagi znalazła się sytuacja w Europie, aktywa europejskie zostały poturbowane bardziej niż inne. Złoty radził sobie gorzej również od walut regionu, co można powiązać z jego wcześniejszą relatywną odpornością, faktem wysokiej płynności oraz niespodziewaną podwyżką stóp procentowych na Węgrzech, która pomogła forintowi.

Nie zakładamy trwałego osłabienia złotego. Opierając się na bardzo dobrych fundamentach ciągle liczymy na scenariusz odwrotny – stopniową aprecjację polskiej waluty. Nie oczekujemy równie silnych ruchów jak te z poprzedniego tygodnia, jednak w kontekście drugiej fali nie można wykluczyć utrzymywania się wyższej niż standardowa zmienności, a nawet osłabienia polskiej waluty w krótkim terminie. Jeśli miałoby do tego dojść i w tym wypadku nie spodziewamy się, że skala tego ruchu byłaby znaczna. Polska gospodarka i złoty są obecnie w zdecydowanie lepszym miejscu niż podczas turbulencji przy okazji ostatniego kryzysu finansowego sprzed ponad dekady.

EUR

Rozczarowujące dane PMI opisujące sytuację przedsiębiorstw we wrześniu dodały do ogólnego poczucia przygnębienia, które opadło nad perspektywami strefy euro w ostatnich dwóch tygodniach. Ostatnie pogorszenie sytuacji wiąże się w większości z drugą falą pandemii z jaką mierzy się kontynent.

Jedyną istotną publikacją ze strefy euro w tym tygodniu będzie raport o inflacji we wrześniu. Zyskuje on na znaczeniu po silnym negatywnym szoku jaki przyniósł sierpniowy raport. Nie spodziewamy się odbicia dynamiki cen. Obok tego obserwować będziemy również informacje z frontu walki z pandemią. Przechodząc do innej kwestii, nawis długich pozycji spekulacyjnych na euro nie doświadczył istotnej zmiany. Pozostajemy optymistycznie nastawieni do perspektyw waluty w średnim terminie, jednak nie będziemy zaskoczeni, jeśli euro w tym tygodniu będzie radzić sobie nieco gorzej. 

USD

Miniony tydzień udowodnił, że dolarowi daleko do utraty atrakcyjności jako bezpiecznej przystani. Ucieczka do aktywów bezpiecznych doprowadziła do silnej aprecjacji amerykańskiej waluty, w czym pomogła też poprawa koronawirusowych statystyk w USA. Dolar w perspektywie tygodniowej radził sobie najlepiej od kwietnia, okolic szczytu pandemii. 

Gorsze dane o liczbie zasiłków dla bezrobotnych w USA zdawały się nie wpływać na dolara. Dostrzegamy jednak ryzyko tego, że podobne negatywne zaskoczenie przy okazji publikacji piątkowego miesięcznego raportu z rynku pracy może mieć trwalszy wpływ na amerykańską walutę. Do tego czasu, rynek będzie reagował prawdopodobnie na wszelkie nagłówki dotyczące potencjalnego porozumienia ws. ograniczonego pakietu stymulacyjnego w USA.

GBP

W ubiegłym tygodniu szterling radził sobie lepiej niż większość głównych walut, jednak i tak doświadczył niewielkich strat w parze z dolarem amerykańskim. Szacowane prawdopodobieństwo wdrożenia ujemnych stóp procentowych przez Bank Anglii nieco spadło, jednak w weekend pojawiły się gołębie komentarze ze strony Silvany Tenreyro z komitetu decyzyjnego BoE (MPC). Rynek pozytywnie zareagował na informacje o brytyjskim programie wsparcia miejsc pracy (Job Support Scheme), mimo tego, że w kraju program spotkał się z krytyką.

Tymczasem, wciąż są nadzieje na osiągnięcie porozumienia ws. Brexitu w ostatniej chwili. Naszym scenariuszem pozostaje zawarcie jakiejś okrojonej formy porozumienia w ostatnim momencie. W takiej sytuacji w parze z dolarem funt prawdopodobnie wahałby się w okolicy obecnych poziomów i być może nieco umocniłby się w parze z euro.

CHF

Kurs EUR/CHF zakończył ubiegły tydzień w niewielkiej odległości od poziomu na jakim go rozpoczął.

Zgodnie z oczekiwaniami Szwajcarski Bank Narodowy podczas spotkania w ubiegłym tygodniu pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Retoryka banku centralnego była jednak bardziej optymistyczna niż w czerwcu. Tak jak trzy miesiące temu, bank określił szwajcarską walutę mianem „wysoko wycenianej" stwierdzając, że „pozostaje gotowy do silniejszej interwencji na rynku walutowym". Perspektywy gospodarcze są jednak bardziej pozytywne niż trzy miesiące temu. Bank sugeruje, że PKB kraju w 2020 roku spadnie o 5% (a nie 6%, jak wskazywał w czerwcu). Bank podniósł również warunkową prognozę inflacji i obecnie oczekuje, że dynamika cen przez większość 2021 roku będzie utrzymywać się nieco powyżej zera.

W tym tygodniu czeka nas sporo publikacji ze Szwajcarii. W informacje obfitować będzie zwłaszcza czwartek, wtedy bowiem poznamy dane PMI, odczyt inflacji oraz dane o sprzedaży detalicznej. 

(ISBnews)