Złoty dołuje po wyborach. Frank powyżej 4 zł

Wojciech Matusiak
26.05.2015 13:28
A A A
O 17.22 za jednego franka trzeba było zapłacić 4,01 zł, czyli 1,4 proc. więcej niż wczoraj. To najwyższy poziom od połowy lutego.

Złoty traci też 1,8 proc. do dolara i 1 proc. do euro. Za wspólną walutę dilerzy płacą ok. 4,14 zł, za "zielonego" 3,80 zł.

- Wiadomość o zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach wpłynęła na sytuację na rynku walutowym, przyczyniając się do lekkiego osłabienia polskiej waluty - napisał w najnowszym komentarzu dr Maciej Jędrzejak, analityk Saxo Banku.

Zaniepokojeni mogą być zadłużeni we franku, bo od początku roku szwajcarska waluta za sprawą uwolnienia jej kursu przez Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) podrożała o ponad 12 proc. z poziomu 3,53 zł.

- Powyborcze osłabienie złotego, generalnie gorszy sentyment do walut Europy Środkowo-Wschodniej, ale też umocnienie szwajcarskiego franka do euro wypycha kurs CHF/PLN powyżej 4 zł. Wszystkie trzy czynniki mogą utrzymywać się jeszcze w najbliższych dniach, więc nie jest wykluczone, że frank na jakiś czas zagości powyżej tego psychologicznego poziomu - mówi Marcin Kiepas, analityk Admiral Markets.

Pogrom banków, ale... na giełdzie

Od kilku miesięcy trwa dyskusja, czy i jak pomóc zadłużonym we frankach. W połowie marca Związek Banków Polskich zaproponował m.in. utworzenie dwóch funduszy - dla osób, które znajdą się w trudnej sytuacji życiowej, oraz dla frankowiczów, na wypadek gwałtownego wzrostu kursu tej waluty.

Zwycięzca niedzielnych wyborów Andrzej Duda stwierdził podczas kampanii wyborczej, że należy przewalutować kredyty we frankach tak, aby były spłacane po kursie z dnia ich zaciągnięcia. W efekcie to banki na GPW były największym przegranym drugiej tury wyborów. Akcje PKO BP zakończyły poniedziałek 4,6 proc. pod kreską, Pekao straciło 1,6 proc., BZ WBK - 3,4 proc., mBank - 2,2 proc., a BGŻ BNP Paribas - 2,7 proc., przy czym kurs tego ostatniego banku przez chwilę był notowany nawet na poziomie blisko 10 proc. pod kreską. Wynik wyborczy zabolał również naszego ubezpieczyciela - akcje PZU potaniały o 1,7 proc.

"Wzrost ryzyka politycznego w Polsce"

- Spadki banków mają dwa powody. Pierwszy to zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Już w trakcie kampanii padały deklaracje obciążenia banków w poszukiwaniu dodatkowych dochodów, jak również niepopularne wśród bankowców pomysły na rozwiązanie problemów frankowiczów - wskazują analitycy InvestTracer.com. Dodają, że drugi powód to zamieszanie polityczne w Grecji. Bankructwo tego kraju znowu stało się scenariuszem bardziej prawdopodobnym.

- Po wyborze Andrzeja Dudy posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich mieli odetchnąć z ulgą, o ile udałoby się zrealizować obietnicę pomocy tej grupie zadłużonych. Na razie efekt jest odwrotny, czyli po wygranej kandydata PiS, a co za tym idzie wzroście ryzyka politycznego w Polsce, złoty od wczoraj osłabia się na całej linii, w tym do szwajcarskiej waluty - podsumował w relacji giełdowej w serwisie Stooq.pl Tomasz Gessner z Domu Maklerskiego BDM.

Zobacz także