Choć jeszcze mało osób o nim słyszało, to częstochowianin zrewolucjonizował rynek wycinarek. Dziś jego maszyny kupują w Wielkiej Brytanii, Niemczech, a nawet w USA. Powód? Są szybsze, sprawniejsze, wydajniejsze. Do tego opierają się na technologii stworzonej przez Kimlę, która sprawia, że projekt do wycięcia powstaje w trzy minuty zamiast w dotychczasowe trzy godziny. 

ROZMOWA WIDEO Z PRZEMYSŁAWEM KIMLĄ!

- Jesteśmy największą firmą w Polsce i Europie produkującą wycinarki. I co ważne, jest to firma zbudowana od zera - mówi Przemysław Kimla w wideopodkaście Wyborcza.biz.

Wycena? O to najtrudniej w przypadku jego firmy. Kimla bowiem - delikatnie rzecz ujmując - nie jest fanem rynków finansowych. Jak przyznaje w wideopodkaście Wyborcza.biz, nigdy nie zaciągnął nawet jednego kredytu, nie wyemitował żadnej obligacji, nie zastawił jednej akcji. 

- Pieniędzy w życiu już się nazarabiałem, teraz się bawię. To dla mnie frajda, pasja. Buduję fabrykę, bo lubię to robić. Podobnie jak lubię stworzyć dobry laser, frezarkę czy ploter - mówi Wyborcza.biz Przemysław Kimla.

Jemu samemu trudno zadeklarować się, czy jest bardziej przedsiębiorcą, czy jednak genialnym wynalazcą. Według Kimli jedno z drugim musi być połączone.

- Nie da się być tylko wynalazcą albo tylko przedsiębiorcą. Aby być wynalazcą, trzeba mieć środki, żeby mieć środki, trzeba być przedsiębiorcą. Koło się zamyka - stwierdza.