Misją naszej firmy jest demokratyzacja dostępu do opieki psychologicznej. Trzeba przede wszystkim znieść barierę kosztu wsparcia psychologicznego dla indywidualnej osoby. A dzisiaj ten koszt w Polsce jest ogromny. Po pandemii wzrósł ponad 50-70 proc. - mówią Małgorzata Ohme, Adam Plona i Jakub Zieliński - założyciele Mindgram.

Z cytowanych przez państwa badań wynika, że jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie światowa średnia liczba osób wypalonych zawodowo przekraczała 50 proc. W Polsce, gdzie ten wskaźnik jest najwyższy w całej Europie, poziom ten sięga 66 proc. Skąd się to bierze? To wypalenie zawodowe?

Jakub Zieliński: - Warto spojrzeć na to, w jakim świecie żyjemy w ciągu ostatnich lat. Zaczęło się od covidu. Pandemia bardzo mocno wpłynęła na nasze zdrowie psychiczne. Głównie poprzez izolację społeczną. Covid był też pewnego rodzaju traumą, która dotknęła w jednym momencie cały świat. A po każdej traumie występuje zespół stresu pourazowego. I taki też wszyscy teraz przeżywamy. To jest jedna rzecz.

Pandemia była tylko początkiem. Po niej zaczęliśmy pracować zdalnie bądź hybrydowo. Według wszystkich badań to jest ogromny czynnik stresowy.

Jak się wydawało, że będzie już lepiej, wszystko wróci do normy, wybuchła wojna w Ukrainie. Kolejny, i to ogromny, czynnik stresowy. Zaraz po wojnie zaczęła się wysoka inflacja, recesja, problemy ze związaniem końca z końcem i rosnące koszty życia. Kiedy znowu wydawało się, że to już się skończy, nastąpiła fala zwolnień.

A teraz mamy jeszcze wojnę na Bliskim Wschodzie i bardzo niestabilną sytuację geopolityczną. Ludzie czują, że nieustannie pogarsza się sytuacja, w której żyjemy.

EY Przedsiębiorca Roku
CZYTAJ WIĘCEJ

Cierpimy na niestabilność?

Małgorzata Ohme: - Czujemy konieczność nieustannej adaptacji do zmian. Od covidu mamy poczucie, że nagle nic nie wiemy. Mówi się o takim zjawisku: perfect storm. Czyli nagromadzenie się kryzysów w jednym pokoleniu. I tych kryzysów jest po prostu bardzo dużo. Zbyt dużo. W sferze zawodowej, ale też wpływa na to i wypalenie rodzicielskie.

Jakub Zieliński: - Przychodzą do nas klienci, którzy mają 80 proc. pracowników wypalonych zawodowo. To już jest właściwie cała firma. To się przekłada na biznes. Dajmy na to instytucja finansowa, przestaje sprzedawać kredyty, ponieważ konsultanci są niemili dla klientów.

A klienci?

Jakub Zieliński: - Też nie są mili, bo mają swoje stresy.

Adam Plona: - Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Nikt dotąd - liderzy w firmie, menedżerowie - nie uczył się, w jaki sposób radzić sobie z sytuacją, kiedy przychodzi pracownik i mówi: mam depresję, jestem wypalony zawodowo.

A skąd pracodawcy o tym wiedzą? Że ich pracownicy są wypaleni?

Adam Plona: - Najczęściej właśnie nie wiedzą. Dlatego pierwszą rzeczą, którą robimy, wchodząc do jakiejś organizacji, jest badanie. Każdy pracownik dostaje swoją własną diagnozę, a na tej podstawie wiemy też, jaka jest sytuacja w całej firmie. Jaki jest poziom wypalenia w danej firmie.

Szef mówi: trzeba was zdiagnozować. A pracownicy się boją, bo podejrzewają, że może tutaj jest jakiś haczyk. Zwolnienia będą.

Adam Plona: - Pracodawca po pierwsze nie otrzymuje żadnych indywidualnych informacji. Tylko zagregowane.

Nie wie też później, czy i który pracownik w ogóle korzysta z naszej platformy. Jest zresztą na niej kilka warstw technologicznych zabezpieczeń związanych z poufnością. Wszystkie na przykład rozmowy są automatycznie usuwane tuż po tym, jak tylko się odbędą. Pracownik sam decyduje, czy chce występować z imienia i nazwiska, czy może chce wystąpić pod pseudonimem.

To wszystko jest bardzo aktywnie komunikowane pracownikom, żeby budować ich poczucie bezpieczeństwa.

Jakub Zieliński. - Właśnie dlatego pracownicy obecnie nie angażują się w programy wellbeing, czyli podnoszące satysfakcję z pracy. Nie mają do nich zaufania. Dostają do nich dostęp, ale z tego właściwie nie korzystają.

Może nie czują takiej potrzeby?

Jakub Zieliński. - Na przełomie sierpnia i września badaliśmy reprezentatywną grupę Polaków, 2000 polskich pracowników w kilku różnych branżach.

Poziom dobrostanu psychologicznego był pogorszony u 70 proc. badanych. Aż 45 proc. polskich pracowników miało wszystkie trzy objawy wypalenia zawodowego.

Bo wypalenie zawodowe Światowa Organizacja Zdrowia definiuje jako takie współwystępowanie trzech czynników. Z jednej strony to jest przedłużające się wycieńczenie, wyczerpanie związane z pracą, z drugiej cynizm i negatywizm wobec swojego pracodawcy, czy miejsca pracy, a z trzeciej strony długotrwale obniżona moja własna sprawczość, negatywne postrzeganie siebie i swoich umiejętności.

Ponoć najbardziej wypalony jest sektor TMT (telekomunikacja, media, technologie). Wydawałoby się, że nie mają w ogóle powodów. Zarabiają dużo, są poszukiwani...

Adam Plona. - Branża IT nie jest najbardziej wypalona, choć owszem, jest w czołówce.

Jakub Zieliński. - Najbardziej wypalona jest branża retail, czyli pracownicy sklepów. Ale branża technologiczna też ma ten problem. Przede wszystkim ze względu na to, że w tych firmach jest popularna praca zdalna. I bardzo wysoki jest poziom problemów związanych z izolacją społeczną.

Adam Plona. - Często jedyne kontakty społeczne, jakie mieli ci ludzie, były w pracy, choćby gdy szli na kawę. Teraz są i tego pozbawieni.

Jakub Zieliński. - To jest też „bardzo szybko biegnąca branża". Trzeba nadążać, jest intelektualnie wyczerpująca. Jest bardzo duże ryzyko wypadnięcia z obiegu. Czyli jeżeli nie rozwijam swoich kompetencji, w wystarczająco dobrym tempie, to bardzo szybko wypadam z tej złotej klatki.

Adam Plona. - A zaraz zostanę zastąpiony przez sztuczną inteligencję.

Co państwo chcą osiągnąć? Poza pieniędzmi rzecz jasna.

Jakub Zieliński. - Misją naszej firmy jest demokratyzacja dostępu do opieki psychologicznej. Żeby to zrobić, trzeba przede wszystkim znieść barierę kosztu wsparcia psychologicznego dla indywidualnej osoby. A dzisiaj ten koszt w Polsce jest ogromny. Po pandemii wzrósł ponad 50-70 proc.

Kiedy analizowaliśmy, jak to zrobić, doszliśmy do wniosku, że jedynym sensownym sposobem jest przeniesienie tego kosztu na pracodawcę. Któremu zależy, aby ten dobrostan pracowników był jak najwyższy.

Podstawowym środkiem komunikacji w państwa platformie jest czat. Jak z zaburzeniami lękowymi, depresją, wypaleniem zawodowym, można pomóc przez czat?

Adam Plona. - Czat jest jedną z wielu form wsparcia. Jesteśmy bardzo holistyczni, czyli wierzymy, że różne rzeczy pomagają różnym osobom.

Oferujemy część prewencyjną. To są na przykład warsztaty grupowe. Mamy najlepszych ekspertów, którzy mówią, jak poprawić jakość snu, jak zarządzać stresem, jak osiągnąć lepszą relację w pracy i w domu.

Potem mamy coś, co należy do wczesnej interwencji. Takie wczesne rozpoznanie problemu. Że czuję jakieś objawy, mam obniżony nastrój, ale tak naprawdę nie wiem, z czego to wynika.

Jakub Zieliński - I jeszcze nie jestem gotowy, żeby pójść na pełnowymiarową terapię.

Adam Plona: Ale porozmawiam, zwierzę się przez komunikator. Tam czekają eksperci. Ten ekspert przeprowadzi ze mną wywiad, rozpozna mój stan i przygotuje mi plan, co ja mogę z tym zrobić. I tym planem może być na przykład wzmocnienie moich kompetencji w tym zakresie, który mnie niepokoi. Funkcja tego czatu jest trochę taka, jakbyś poszedł na siłownię, tam jest trener, który patrzy na twoją wagę, na twój poziom tkanki tłuszczowej, pyta, jakie chcesz mieć cele, a na koniec przygotowuje ci plan.

Małgorzata Ohme: Czyli można poprzez przygotowane narzędzia sprawdzić, czy mamy już tak wysoki poziom lęku, że trzeba iść na terapię. Bo ten przypadek zostanie zakwalifikowany jako problem kliniczny.

Jakub Zieliński: I ta terapia jest też w pełni u nas dostępna.

Jak sobie poradzić z takim nastawieniem, jednak bardzo szeroko występującym wśród Polek i Polaków, że psychoterapeuta, a już nie daj Boże, udanie się do psychiatry, świadczy o tym, że coś ze mną jest nie w porządku. I dla otoczenia to jest też sygnał, że coś z taką osobą jest nie w porządku.

Adam Plona. - To jest stygmatyzacja dotycząca zdrowia psychicznego. Szczególnie w miejscu pracy. Jeżeli się źle czuję, bo mam rozstrój żołądka, to nikt się nie wstydzi, żeby powiedzieć: mam rozstrój żołądka i i mnie nie będzie. A jeżeli ktoś rzeczywiście ma obniżony nastrój albo początki depresji, to raczej ciężko, żeby to głośno powiedział. I tutaj jest bardzo ważna rola firmy.

Zawsze współpracujemy z działem HR-u, z menedżerami w kontekście komunikacji tego, dlaczego zdrowie psychiczne jest ważne, co trzeba zrobić, żeby się nie wstydzić.

Jakub Zieliński: Po prostu pokazujemy menedżerom, jak oni mogą też destygmatyzować to zjawisko. To może być ruch CEO, który wysyła listy do swoich pracowników, pisząc, że on też przechodził przez jakieś problemy związane ze snem. Albo po prostu jest pod dużą presją i żyje w stresie.

„Psychologia to najbardziej zakłamana dziedzina życia społecznego, a te wszystkie porady, kołczingi to jest jeden szajs, gra w trzy karty oraz robienie ludzi w bambuko. Ale zawsze znajdą się naiwni, a skoro tak, to można golić i strzyc". To jeden z komentarzy pod tekstem o państwa firmie. I jeden z głosów, z którymi muszą się Państwo zmierzyć.

Adam Plona. - Świadomość ludzi jest coraz większa. I nie mylmy coachingu z psychologią, która jest bardzo dobrze zbadaną nauką.

Jakub Zieliński.

- Światowa Organizacja Zdrowia niedawno opublikowała swoją projekcję, zgodnie z którą depresja będzie najczęściej występującą chorobą ze wszystkich chorób, łącznie z chorobami układu krążenia, neurologicznymi i tak dalej. I to do 2030 roku. Samo to, myślę, jest dowodem na to, że temat nie jest wyimaginowany, tylko jest bardzo realny.

Wśród dzieci i młodzieży sytuacja już jest tragiczna. Dane dotyczące pomiarów wypalenia zawodowego są oczywiste. Powiedziałbym tak, że jeżeli ktoś to nazywa mitologią albo jakimiś niesprawdzonymi rzeczami, to kwestionuje fakty.

Małgorzata Ohme. - Przykład idzie z góry.

Menedżerowie i liderzy, którzy nie zwracają w swojej firmie uwagi na ten aspekt, działają na jej szkodę. Oni nie rozwiązują problemów, które tam faktycznie są i nie robią wszystkiego, żeby firma była bardziej efektywna.

Bardzo często w korporacji nie można sobie pozwolić na słabość, bo to będzie odebrane w bardzo zły sposób. Mam kolegę, który pracował w firmie produkującej gry komputerowe. Poziom stresu był taki, że niemal każdego dnia wymiotował w łazience, po czym wracał z powrotem do biurka. Jak można pomóc takim osobom?

Jakub Zieliński. - Zawsze jak rozmawiam z menedżerami, od których czasem słyszę takie opinie, to robię to za pomocą języka, o który apelują.

Menedżerowie zawsze mówią tak: pracujmy w oparciu o dane. No to porozmawiajmy o tych danych. Deloitte i wiele innych firm doradczych badają od lat wypalenie zawodowe i jego wpływ na funkcjonowanie firm. I co im wychodzi? Wypalenie zawodowe wpływa na trzy fundamentalne zjawiska w firmie.

Pierwsze to wzrost rotacji pracowniczych. Osoby, które przechodzą wypalenie zawodowe, przeżywają kryzys emocjonalny albo psychologiczny, są dwuipółkrotnie bardziej narażone na bycie zwolnionymi z pracy, bo są mniej produktywni niż reszta, ale też dwuipółkrotnie częściej odchodzą z pracy. A to generuje oczywiście koszty.

Druga rzecz to absencja. W przypadku zdrowia psychicznego: jedno-, dwu-, trzydniowe nieobecności. Najczęściej, bo nie mogę wstać z łóżka i przyjść do pracy, bo właśnie nie jestem już w stanie nawet iść do toalety i puszczać tego pawia. Tylko po prostu muszę, muszę zostać w domu. To też generuje straty dla firm.

I w końcu trzeci, największy problem, na który wpływa wypalenie zawodowe, to jest prezenteizm. Czyli pracownik jest w pracy, siedzi już przy tym komputerze, czy tam na pracy zdalnej przy swoim biurku w domu, ale jego produktywność jest radykalnie niższa, niż gdyby był w normalnej kondycji psychicznej. Tutaj dane pokazują, między innymi Deloitte, że produktywność takiej osoby spada o 50 proc.

Teraz, jeżeli jestem menedżerem i udaję, że tego problemu nie ma, albo jeszcze go stygmatyzuję, to przyczyniam się do tego, że moja firma ponosi te koszty. Wszystkie trzy. I teraz pytanie, co lepiej zrobić? Czy przestawić swój mindset i zacząć działać, czy nie?

Adam Plona. - Tylko że ta zmiana mindsetu będzie trwała lata. To jest tak jak profilaktyka otyłości czy cukrzycy. 

Mindgram to start-up działający od 2021 r. Firma prowadzi działalność w Polsce i Hiszpanii oraz planuje wejście na rynki krajów unijnych oraz Ameryki Południowej. Z jej usług korzysta już 150 firm i ponad 200 tys. pracowników wraz z rodzinami.

Założycielami Mindgram są znana dziennikarka i psycholożka Małgorzata Ohme; Adam Plona – menedżer i współtwórca takich serwisów jak m.in. Wirtualna Polska czy naTemat oraz Jakub Zieliński, twórca MedOnet czy abcZdrowie, największych marek zdrowotnych w Polsce, z których co miesiąc korzysta jedna trzecia Polaków.

W konkursie EY Przedsiębiorca Roku Małgorzata Ohme, Adam Plona, Jakub Zieliński -  czyli Mindgram są nominowani w kategorii Nowy Biznes. 

Zobacz także inne sylwetki:

  1. Przemysław Gacek. Każdego dnia wyłącza telefon na minimum godzinę. Właściciel Pracuj.pl na spotkania nie bierze nawet komputera.
  2. Sebastian Jabłoński, Respect Energy Holding. Jego firma ma 11 mld przychodu, zarabia 500 mln rocznie. A on został traderem przez piosenkę Kazika "Płomienne zorze budzą mnie ze snu. Giełdowy ranek. Informacji szum".
  3. Adam Kowalczyk, Karol Gaweł, założyciele Smart Kids Planet. Co to jest pech? Odeszli z pracy, otworzyli centrum mądrych zabaw dla dzieci na Stadionie Narodowym tuż przed covidem...
  4. Tytus Gołas. "Teraz bym nie poszedł na studia. Tam chodzi tylko o to, aby przetrwać". Jego firma jest teraz czwartym live chatem na świecie
Żyć Lepiej. Psychologia Codziennie
PRZEJDŹ DO SERWISU
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
"cynizm" ? a moze po prostu pracownicy nie chca byc dymani w d... przez pracodawcow ? Kolejny artykuł który powinien być oznaczony jako reklama
już oceniałe(a)ś
68
9
wielu nauczycieli jest całkowicie wypalona, nikt im nie pomaga, tylko nakłada się im jescze więcej obowiązków. oczekiwania w stosunku do ich pracy też nie maleją.
już oceniałe(a)ś
40
3
Tak tak, praca zdalna sprzyja wypaleniu, taaak, na pewno, na 100%, jeśli napiszemy tlyko 628167 artykułów o tym to wszyscy w to uwierzą i wrócą do biur
@chmuradin
Dokładnie, to jest bzdura totalna. Ja teraz nawet lubię pracować z biura, ale to tylko dlatego, że biuro stoi puste. Gdy było w nim 500 innych ludzi przed pandemią, to mój mózg po godzinie był przemęczony.
już oceniałe(a)ś
12
0
@chmuradin
"Często jedyne kontakty społeczne, jakie mieli ci ludzie, były w pracy" - to jest podtrzymywanie jakiegoś mitu, który może kiedyś w dawnych czasach przed internetem mógł zaistnieć. W obecnych czasach wszyscy są online, do tego stopnia że ciężko znaleźć lukę w kalendarzu na spotkanie, bywają też sytuacje bycia jednocześnie na dwóch spotkaniach. Oczywiście jest to bieganie w kółko z pustymi taczkami, ale takie mamy czasy totalnego rozproszenia uwagi.
już oceniałe(a)ś
3
0
@chmuradin
W końcu brak codziennego spędzania istotnej ilości czasu w tramwajowej puszce sardynek/przepalania paliwa w korku i ględzenia o d. Maryni w kuchni rujnuje psychikę i wypala. Nie wiedziałeś? :)
już oceniałe(a)ś
1
0
Cynizm i sarkazm to przejawy inteligentnego myślenia, zamiast bezmyślnego poddawana się wyścigowi szczurów.
@beaumonter
Inteligencji być może, ale już nie zdolności do adaptacji w celu przetrwania. A co do cynizmu, pamiętam taki cytat, niestety bez autora: "Cynicy to ludzie, którzy nigdy się nie zbuntowali". Z mojego doświadczenia właśnie tak bywa. Niezależnie czy ma się 20 + czy 40 +, a podmiotem buntu jest mamusia, tatuś czy szef, bo są takie perspektywy, w których to rozróżnienie nie ma znaczenia. Nagromadzona żółć musi znaleźć gdzieś swoje ujście.
już oceniałe(a)ś
9
3
Praca z domu jest czynnikiem stresowym? No tak, bo spotykanie codziennie w biurze roszczeniowego manadżera, który niewiele umie, ale musi się czuć ważny działa jak plasterek na serduszko.
już oceniałe(a)ś
28
2
Pracownik ma być wydajny, dostępny i oddany firmie, w świątek i piątek, a nawet w niedzielę, ma realizować niemożliwe do zrealizowania, a teraz dodatkowo wymaga się od niego, aby był zdrowy psychicznie, niewypalony i szczęśliwy, bo dobrostan przynosi lepsze zyski.

Jprdl...
@Paweł Kaczmarek
Panie Areczku, czemu jest pan smutny bo robi 12 godzin na dobę ? Damy panu kołcza i psychoanalityka, proszę jeszcze napisać samokrytykę czemu produktywność spadła.
już oceniałe(a)ś
13
1
A może to wypalenie ma jakiś związek z tym, że firma oczekuje by co roku wydajność pracownika wzrastała o 15%? Prezes pan to może przyjść na spotkanie i sweterku i krótkich spodenkach jeśli ma produkt na którym zależy kontrahentowi. A szaraczek pracujący dla niego ma wyglądać jak absolwent Oxfordu na przyjęciu u króla Karola.
@lutra11
Work life balance polega na tym, że dyrekcja i zarząd cały dzień zajmują się wszystkim tylko nie firmą, a potem urządzają reszcie spotkanie na 18:00.
już oceniałe(a)ś
22
3
Jak został wyliczony poziom wypalenia, te 60% ?
już oceniałe(a)ś
19
3