Półtora roku od startu rewolucji AI zapoczątkowanej wdrożeniem ChatGPT tylko niecałe 7 proc. polskich firm wdraża takie rozwiązania u siebie. Blisko połowa w AI nie wierzy. Dlaczego mamy i genialnych programistów, i firmy niedostrzegające wynalazku na miarę prądu?

- Czy my możemy rywalizować z Google'em czy Microsoftem? Słuchaj, oni dają naszym ludziom 500 tys. dolarów rocznie, plus akcje. To - z całym szacunkiem - gdzie tu jest element rywalizacji? - mówi mi jeden z prezesów dużej polskiej firmy zajmującej się AI. 

Ujawniać personaliów nie chce. Jakoś sobie jednak radzą z tą rywalizacją, bo ich wycena szybuje w górę w tempie rakiety. Czym więc przekonują do pracy, skoro na polu pieniędzy zawsze przegrają? Atrakcyjnym miejscem do życia, czyli… Polską. Wbrew pozorom, nie każdy spec od programowania marzy o życiu w Los Angeles czy Miami. Część więc zostaje i pracuje z kraju.

I to coraz częstszy trend w Polsce. Siedziba i założyciele polskiego startupu mogą być za granicą, bo tam jest łatwiejszy dostęp do pieniędzy i znajomości, ale polskie biuro też równolegle działa. Tak działa Booksy, czyli twórcy światowego produktu do umawiania wizyt do fryzjera. Tym tropem poszedł też ElevenLabs, czyli założony przez dwóch Polaków jednorożec (wycena przekracza miliard dolarów) z branży AI. Teoretycznie to spółka założona w USA, ale jednak wielu pracowników ma nad Wisłą.

To właśnie nasi programiści są dziś wszak naszym największym skarbem (często niestety eksportowym). A swoją "moc" pokazujemy masowo wygrywając olimpiady programistyczne. 

EY Przedsiębiorca Roku
CZYTAJ WIĘCEJ

Oto Jan Strzeszyński i Michał Stawarz zdobywają srebro na międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej w Indonezji. Zresztą dla Strzeszyńskiego to już drugi medal - rok wcześniej zdobył złoto. W kolejnym roku z węgierskiego Szeged Polacy przywożą złoto, srebro i dwa brązowe medale. W marcu tego roku drużyna Uniwersytetu Warszawskiego zostaje Mistrzami Europy w programowaniu zespołowym. A przed miesiącem także zespół z UW zdobył brąz w jednych z najbardziej prestiżowych konkursów. Takie newsy to dziś codzienność.

- Polacy są świetni w programowaniu. Jesteśmy więc wykorzystywani przez zachodnie korporacje do robienia dla nich. Ja jestem z Krakowa, na świecie już wszyscy wiedzą, że tu warto swoje centrum usług wspólnych otworzyć i korzystać z naszych informatyków - mówił przed kilkoma miesiącami Rafał Styczeń, prezes i założyciel firmy Ailleron. I zaraz dodawał:

- Mamy tylko jeden problem: świetnie programujemy, ale nie wiemy, co pisać. I dlatego na nas się zarabia, a nie my zarabiamy. Świetnie programujemy, ale nie potrafimy wymyślić produktu, który tym kodem napiszemy - stwierdzał prezes tej dużej spółki.

To widok od strony biznesu. Naukowcy, którzy szkolą polskich programistów, mówią co innego. Ich zdaniem problemem jest... brak wiary w naszych młodych ludzi. Szef IDEAS NCBR Piotr Sankowski stwierdził niedawno, że mało kto w naszym kraju młodemu programiście zaufa. I pieniędzy mu w związku z tym nie powierzy. W wywiadzie, udzielonym Bolesławowi Breczce, wsparł go uważany za ojca chrzestnego polskich sukcesów programistycznych prof. Krzysztof Diks.

- Polski system naukowo-biznesowy jest wciąż skostniały. Nie ma w nim chęci do podejmowania większego ryzyka, albo chociaż zaufania właśnie komuś młodszemu. Brakuje też inwestycji wysokiego ryzyka w naukę. Bo my byśmy chcieli zainwestować w jeden projekt i żeby on się zwrócił i to jak najszybciej. A taki Google inwestuje w sto projektów z nadzieją, że zwróci się jeden - stwierdził. 

Czy z AI będzie podobnie?

Podam tu anegdotę. Musiałem naprawić komputer, jakieś uszkodzenie mechaniczne. Idę do lokalnego punktu naprawy oddać sprzęt. Komputer odbiera młody, na oko 20-letni chłopak, w tle biega z telefonem przy uchu jego szef i właściciel firmy. Wszystko dzieje się kilka miesięcy po tym, jak zaprezentowano pierwszego ChatGPT, a świat już zaczął szaleć na punkcie AI. Szokiem było jednak dla mnie otwarcie tej małej firmy na nowinki technologiczne.

- Proszę pana, to jest prosta piłka. Ja mam 5 pracowników, oni ciągle muszą odbierać te telefony, zapisywać adresy, dowiadywać się co się stało, dopytywać o jakieś szczegóły. I ja się pytam: po co? Oni mają te komputery naprawiać. Kiedy możecie mi wdrożyć ChatGPT u mnie w telefonie? On mi pozwoli zaoszczędzić masę kasy. Niech on z tymi klientami gada, mówi co i jak i zaprasza do nas do punktu. A nie moje chłopaki muszą w systemie co chwilę sprawdzać, czy komputer już został naprawiony, czy nie - mówił właściciel punktu. 

Sprawdzam teraz, po ponad roku czy sztuczna inteligencja pomogła tej małej firmie. Dzwonię na infolinię, telefon nie przyjmuje już zgłoszeń, można się jedynie nagrać. A dopiero takie spisane nagrania trafiają do pracowników. Rozwiązanie może mało przyjazne dla klientów, ale za to zaoszczędza czas pracowników. 

Problem w tym, że ta firma szukała jednak produktu AI, a nie sama go tworzyła. Plus jest jednak taki, że była na niego otwarta. Rozwarstwienie pomiędzy topowymi światowymi programistami, takimi jak Jakub Pachocki, od niedawna główny naukowiec OpenAI, a polską gospodarką, jest jednak ogromne. I nic nie wskazuje na to, by polskie firmy na masową skalę chciały z naszych programistów korzystać.

Z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że zaledwie 6,6 proc. naszych przedsiębiorstw firm korzysta ze sztucznej inteligencji. Analitycy PIE i tak się cieszą, bo to i tak znaczny wzrost względem zeszłego roku i badań Eurostatu. Wówczas z AI korzystać miało mniej niż 3 proc. polskich firm. Pod pojęciem "korzystania z AI" PIE rozumie tu także po prostu używanie ChatGPT czy generatorów obrazów. W tym kontekście jeszcze fatalniej prezentują się dane dotyczące przyszłych planów polskich firm - aż 47 proc. z nich nie widzi żadnych szans na jej wdrożenie w swojej działalności. 

Nieco bardziej pozytywny obraz rysuje się z badań EY, które przeprowadzono rok temu. Według nich aż 20 firm już pracuje przy użyciu AI, a aż 42 proc. szykuje się do wdrożenia takich rozwiązań IT. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że większość firm to przedsiębiorstwa duże (powyżej 50 mln euro obrotu) i średnie (powyżej 10 mln euro). Zapewne to też przedstawiciele dużych zagranicznych korporacji, które rozwijają AI w centrali. W Polsce niestety większość przedsiębiorstw to jednak maluchy. Do nich rewolucja AI będzie dopiero docierać, gdy wszyscy wokół będą w nią wyposażeni.

Sceptycznie do tematu podchodzi też państwo. Oczywiście, powstała Rada ds. sztucznej inteligencji, jest też Grupa Robocza ds. Sztucznej Inteligencji. Zapowiedziano także fundusz na stworzenie polskiego modelu LLM, czyli czegoś na kształt ChatGPT. Szybko jednak się okazało, że Ministerstwo Finansów nie ma na niego środków. I choć Francja czy Niemcy błyskawicznie znalazły miliardy euro na swoje rozwiązania AI, to u nas bój idzie o... 100 mln zł. Których zresztą i tak nie ma. Może będzie w przyszłym budżecie? To pewne nie jest. 

Skoro więc nasz rząd nie do końca wierzy w AI, to dlaczego robić mają to firmy? 

Materiał publikujemy w ramach patronatu medialnego nad konkursem EY Przedsiębiorca Roku, w którym tegorocznym tematem przewodnim jest patent.  Do 28 czerwca trwa zbieranie zgłoszeń dla przedsiębiorczyń i przedsiębiorców, którzy chcą wziąć udział w tym wydarzeniu. 

Komentarze
Problem w tym, że ta firma szukała jednak produktu AI, a nie sama go tworzyła. Plus jest jednak taki, że była na niego otwarta.
---
Ktoś tu chyba na głowę upadł. Kilkuosobowa firma ma sobie sama napisać i wdrożyć program do obsługi administracyjnej? Rynek oferuje mnóstwo takich rozwiązań.
już oceniałe(a)ś
24
1
Nienawidze, gdy telefon odbiera sztuczna inteligencja. Nie mozna sie dogadac. Nienawidze rowniez wybierz 1,wybierz dwa itd. a jak dochodzi do 8 to okazuje sie, ze Twojej opcji nie ma. Kolejna porazka to rozpoznawanie glosu jeszcze sie nie zdazylo zebym podawala swoj post code ( kod pocztowy zawierajacy cyfry i litery) tylko raz, trzy to minimum a i tak noe zawsze sie udaje. Do szewskiej pasji doprowadza mnie tekst: powiedz krotko w jakim celu dzwonisz. Te rozwiazania do swietny sposob na zrazenie kogos do firmy, wiec czasem lepiej zatridnic telefonistke
@raszynska45
Kiedy maszyna próbuje nawiązać ze mną kontakt werbalny kończy się to tylko na dwa sposoby:
1) Mówię: "spi.....aj, połącz mnie z prawdziwym asystentem" (dosłownie); bardzo często działa i bez dalszej zwłoki jestem łączona z człowiekiem
2) Jeśli nie jest mnie w stanie połączyć z homo sapiens - rozłączam się.

Nie ma takiej opcji, żebym gadała z czymkolwiek sztucznym.
już oceniałe(a)ś
6
0
@raszynska45
ty nienawidzisz, moja mama (jak i połowa Polaków) odpada przy przy tych botach - słyszy "wybierz dwa, potem 7, potem 8" i odkłada słuchawkę...
już oceniałe(a)ś
2
0
@ps73
Aby potwierdzić zamówienie - wciśnij 1. Aby połączyć się z asystentem - wciśnij 762239. Aby zrezygnować z zamówienia podaj czterystucyfrowy kod zamówienia. :)
już oceniałe(a)ś
1
0
@raszynska45
Ta sytuacja to efekt tego, że optymalizacja kosztowa stoi obecnie w hierarchi wartości o wiele wyżej niż jakoś usług (ale również produktów, patrz np. Boeing). Póki co my konsumenci, wybieramy jednak najczęściej niższą cenę, więc niestety wydaje się, że możni tego świata poniekąd postępują słusznie.
A teraz rada: - jeżeli dzwonimy do Call Center jakiejś firmy, w której mamy jakąś aktywną usługę, wtedy fraza-wytrych brzmi "chcę zerwać umowę". Wtedy AI błyskawicznie połączy nas z ludzkim operatorem, któremu można wytłumaczyć o co naprawdę nam chodzi i przy okazji może przełączy nas ludzkiego operatora w odpowiednim dziale.
już oceniałe(a)ś
1
0
Z badań wynika, że zaledwie 6,6 proc. naszych przedsiębiorstw firm korzysta ze sztucznej inteligencji.

Czy są badania pokazujące ilu przedsiębiorców w Polsce używa po prostu inteligencji?
już oceniałe(a)ś
16
0
Po pierwsze, firmy naprawdę mają w poważaniu, co uważa rząd. Gdyby firmy były prowadzone z lotnością naszych polityków, nie przetrwałyby roku.

Po drugie, ChatGPT to żaden cymes. Jego rzeczywista użyteczność jest taka sobie, w porównaniu z już od dawna istniejącymi rozwiązaniami. AI to dużo więcej niż halucynujący czat, który zyskał popularność, bo ludzie w końcu mogą sobie z maszyną pogadać na prawie dowolny temat.
już oceniałe(a)ś
14
2
Badania firmy gardner wskazuja ze z 20 tylko 2 projekty k9ncza sie sukcesem. Te modele potrafia do 30% halucynacji zanotowac. Zaimplementowane dotychczas rozwiazania to obsluga infolinii i obrobka tekstu. Oczywiscie wymagaja wyszkolenia wlasnego modelu. To jest temat dla dziennikarzy goracy jedynie.
już oceniałe(a)ś
10
1
Duże znaczenie mają kwestie bezpieczeństwa.
już oceniałe(a)ś
3
0
…Nie potrafimy wymyślić produktu. A jak ktoś przyjdzie z pomysłem na produkt to nie potrafimy sie z nim porozumieć. A jak jeszcze w dodatku jesteśmy naukowcami to już zupełnie nikt nie rozumie co mówimy a my nie rozumiemy co do nas mówią. Ot taka plątaninka. Aha i w opisie badań EY, skądinąd słabych, jest błąd. Raczej chodzi o 20 procent firm a nie 20 firm.
już oceniałe(a)ś
0
0