Ktoś kiedyś powiedział, że to nie technologia zastąpi człowieka, tylko ludzie znający technologię zastąpią tych nieznających. Już przecież zautomatyzowaliśmy całą masę procesów w ciągu ostatnich 10-20 lat, a mimo to w Polsce mamy wielki problem ze znalezieniem pracowników.
Sebastian Ogórek, Wyborcza.biz: Co pani czuje, gdy widzi projekt kolejnej ustawy podatkowej? Radość, że będzie więcej pracy?
Patrycja Strzelecka*, współzałożycielka firmy CashDirector: - To zależy. Jeśli nowa ustawa jest korzystna dla biznesu, cieszymy się razem z naszymi klientami. Jeśli nie, to nieszczególnie, gdyż naszym mottem jest pomagać prowadzić biznes.
Moim celem jest sprawienie, by kilkaset tysięcy Polaków prowadzących małą firmę, którzy co miesiąc muszą wprowadzić dane, wyliczyć podatek i wysłać deklarację podatkową, mieli jak najmniej pracy z księgowością.
Staramy się przekształcać branżę, by ten proces był jak najbardziej zautomatyzowany, księgowe nie były tylko od wyliczania podatków, ale by mogły pomagać firmom w prowadzeniu biznesu.
Przepraszam więc może za zbytnią śmiałość, ale czego więcej oczekiwać od księgowej czy księgowego jak nie wyliczenia podatku?
- Można dużo więcej! Samo naliczenie podatku to tylko połowa pracy, jaką wykonujemy. Przede wszystkim księgowa może klientowi doradzić, jak lepiej zarządzać finansami. Wiele osób nie wie, co to jest przepływ gotówki, nie potrafią zrobić rozrachunków. Teoretycznie w segmencie mikro- i małych firm zazwyczaj nie ma takiego obowiązku, więc tradycyjne księgowe się tym nie zajmują.
Natomiast dla osoby prowadzącej firmę pełna świadomość ile się ma gotówki, jest ogromnym ułatwieniem przy podejmowaniu decyzji biznesowych. Nie rozliczamy więc tylko podatków, ale takim mikrofirmom pokazujemy, jaka jest ich sytuacja finansowa, w jakim są miejscu.
Najprostsze rzeczy to: ile z pieniędzy na rachunku bankowym to ich pieniądze, a ile z nich trzeba przeznaczyć na płatności kontrahentom, podatki czy ZUS, które faktury należy pilnie windykować, jakie zapłaty za faktury powinny niedługo spłynąć, czy może przydałby się jakiś dodatkowy kredyt obrotowy.
Wtedy to już jest bardziej doradztwo podatkowe i finansowe. Kogo w takiej małej firmie na to stać?
- I to jest nasza przewaga. Większość czynności automatyzujemy. Mamy platformę do fakturowania, która jest połączona z kontem bankowym. Wszystko więc widać jak na dłoni. Szybko można zapłacić podatki, rachunki, faktury, windykować. Kiedy znikają te rutynowe, dłużące się czynności, pojawia się czas na bardziej biznesową pracę z klientem.
A nie jest tak, że dziś taka jednoosobowa działalność to nie jest żadna firma, tylko zwykła optymalizacja podatkowa? Wiele z tych osób po prostu unika składek albo bierze tę mityczną "fakturkę" na paliwo, by sobie zmniejszyć koszty?
- Zdecydowana większość naszych klientów, to osoby, które chcą lub muszą prowadzić firmę.
Muszą? Mówi pani o programistach, pielęgniarkach, stewardessach, dziennikarzach.... Co to za przedsiębiorcy?
- Mamy 2 mln 200 tys. firm w Polsce. Przy tej skali, ile jest tych osób, które tak działają?
Samych programistów jest z kilkaset tysięcy.
- Szacuję ich liczbę na 200 tys. Są jednak osoby, które nie mogą pracować na etacie. To nie jest ich wybór, ich zleceniodawca nie daje takiej możliwości. Z drugiej strony jest wiele osób, które wybiera B2B zamiast etatu, bo to jest dla nich korzystniejsze i mają do tego prawo.
Rośnie także liczba osób, które pracują więcej niż dla jednego zleceniodawcy, co jest korzystne dla nich, jak i dla zleceniodawców, którzy nie chcą ponosić kosztów całego etatu. W końcu wielu wiele osób inwestuje w sprzęt i edukację, od czego dzięki pracy na B2B mogą odliczyć VAT i wrzucić to w koszty.
Kilka miesięcy temu Krajowa Administracja Skarbowa odmówiła wpisania w koszty "usług"... wróżki. Jak argumentowała, wróżba nie gwarantuje w żaden sposób skutecznego doradztwa, więc nie może pomóc biznesowi. Wasi klienci często przychodzą z podobnymi "kosztami"?
- Jesteśmy firmą fintechową - skupiamy się na innowacyjnych, technologicznych rozwiązaniach pomagających w pracy księgowych, które pomagają też naszym klientom. Nie wdajemy się więc w kreatywną księgowość, choć wiem, i nie będę tu owijać w bawełnę, że w zaciszu części biur rachunkowych rzeczywiście się ona dzieje. Mamy tak dużą liczbę klientów, idącą w setki tysięcy, że nie możemy sobie pozwolić na takie działania.
Skupiamy się jedynie na doradzaniu. To jest nasza przewaga jako firmy zajmującej się księgowością. Tu gwiazdka – nie doradzamy podatkowo, tego księgowe nie mogą robić. My pomagamy otwierać firmę, pozyskiwać finansowanie, windykować itp. To jest nasze zadanie.
Podam panu statystykę: standardowa księgowa obsługuje 60 firm, nasza, wsparta technologią, już 120 mikrofirm.
A nie będzie tak, że zaraz wyprze was całkowicie AI? ChatGPT jest w stanie przygotować od ręki poradę podatkową, da na końcu dopisek, że to nie porada, ale jednak wiedzę przekaże?
- Nie zgodzę się. Kontakt z człowiekiem nadal będzie kluczowy. My już dziś mamy najlepszą technologię na rynku, teoretycznie ona sama by wystarczyła do bieżącej działalności, ale klient i tak chce móc raz na jakiś czas zadzwonić, zapytać mailem.
Mówi pani "najlepszą technologię", ja mówię: sprawdzam. Co to znaczy?
- To system oparty na zautomatyzowanej kategoryzacji semantycznej faktury.
Proszę wyjaśnić.
- Algorytm sczytuje skany czy zdjęcia faktury, a następnie samodzielnie decyduje na poziomie pozycji faktury, jak ją zaksięgować w perspektywie podatku dochodowego i podatku VAT, może także alokować koszty na obiekty kontrolingowe dla trochę większych firm, które chcą aktywnie kontrolować koszty.
W tradycyjnym systemie robi to księgowa ręcznie lub z wykorzystaniem statycznych schematów księgowych, u nas jest to zautomatyzowane i wykorzystuje centralne repozytorium reguł oraz szybkouczące się algorytmy kategoryzacji semantycznej w kontekście całej bazy i poszczególnych firm.
Jak pani mówi "analiza semantyczna", to rozumiem, że oparta o sztuczną inteligencję?
- Tak, ten system do pewnego stopnia "rozumie", co jest tam napisane. To nasze autorskie rozwiązanie. Oczywiście były już takie systemy wcześniej, ale one tylko kopiowały, to co na fakturze było napisane. U nas to jest także rodzaj wejścia w sens tego, co tam jest zapisane.
To ja się jednak bym bał o pracę na miejscu księgowych...
- A właśnie, że nie. Po pierwsze jest często potrzeba kontaktu księgowy-klient. Po drugie zmieniają się także sami księgowi. Młodzi nie chcą wykonywać tych powtarzalnych, nudnych czynności, nie chcą być tylko trybikiem. Coraz częściej zdają sobie sprawę, że to mało kreatywne i mało przyszłościowe zadanie.
AI będzie więc automatyzować powtarzalne czynności, w pewnym zakresie podejmować też decyzje, jak traktować pewne transakcje, ale księgowa będzie mieć wówczas czas na pomoc klientowi. To ona widzi, czy firma zarabia, czy nie, czy brać finansowanie i ewentualnie jakie, czy kupować coś, czy jednak brać leasing, czy sprzedać firmę, czy kupić firmę konkurencji. Nowa generacja księgowych chce się tym zajmować, a nie wyliczaniem podatków.
AI już dziś jest w stanie napisać poprawny artykuł prasowy. A jeśli tak, to czy nie jest w stanie dać też takiej porady, mając dostęp do tych samych danych finansowych, co księgowa? Dodajmy: danych ustrukturyzowanych, czyli samych liczb.
- Ktoś kiedyś powiedział, że to nie technologia zastąpi człowieka, tylko ludzie znający technologię zastąpią tych nieznających. Już przecież zautomatyzowaliśmy całą masę procesów w ciągu ostatnich 10-20 lat, a mimo to w Polsce mamy wielki problem ze znalezieniem pracowników. Proszę mi zaufać: dziś zatrudnienie dobrej księgowej to prawdziwa sztuka.
Działacie w ciekawym modelu biznesowym. Głównie na podstawie współpracy z bankami.
- Tak, banki przekonały się, że muszą poszerzać wachlarz oferowanych usług. Dlatego firmom oferują nasze księgowanie dokumentów. Mamy też swoich niebankowych klientów, ale głównie działamy jednak w modelu B2B. Klienci wiedzą jednak, że to my ich obsługujemy, a nie pracownicy banku.
Znaczna część sektora bankowego to instytucje zagraniczne. Świadczycie usługi także za granicą?
- Jeszcze nie, ale rzeczywiście pewne procesy się tu toczą. Nie mogę dużo zdradzać. Mogę jednak podpowiedzieć, że w tej chwili cała księgowość będzie się cyfryzować, nie tylko w Polsce. Wchodzi elektroniczna faktura, coraz więcej jest obowiązków w tej przestrzeni digitalowej, a nie analogowej. Dla nas to wielka szansa na rozwój także w krajach, które dotąd były - w przeciwieństwie do Polski - opóźnione cyfrowo.
Patrycja Strzelecka jest współzałożycielką firmy CashDirector. To polska spółka fintechowa, która od blisko dekady transformuje branżę księgową. Jej usługi sprzedawane są głównie przez banki, które tworzą w ten sposób wartość dodaną dla obsługiwanych firm. Firma testuje swoje rozwiązania poza Polską w trzech europejskich krajach oraz w Stanach Zjednoczonych. Sama Patrycja Strzelecka od lat wspiera polski kobiety biznesu jako mentorka i organizatorka wielu inicjatyw probiznesowych.
W konkursie EY Przedsiębiorca Roku jest finalistką w kategorii Nowe Technologie/Innowacyjność razem z Tomaszem, Rafałem i Marcinem Młodzkimi z PhotoAiD, Jakubem Wojewskim z Seargin oraz Lechem Kaniukiem z SunRoof Technology. Finał konkursu odbędzie się na uroczystej gali 7 marca 2025 roku. Wyborcza.biz objęła wydarzenie patronatem.
Redagowała Joanna Sosnowska
Wszystkie komentarze