Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakie były początki firmy Igloo?

Jesteśmy polską firmą rodzinną, która w tym roku obchodzi 35-lecie swojej działalności. W 1986 roku została założona przez prywatnego przedsiębiorcę, który zdobył dużą wiedzę pracując w państwowej spółce produkującej urządzenia chłodnicze. Dzięki nabytemu doświadczeniu, zaryzykował i podjął się prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej Takie były początki. Teraz zatrudniamy prawie 400 pracowników i docieramy do ponad 50 krajów.

Jak na przestrzeni lat zmieniała się branża produkująca urządzenia chłodnicze?

Na początku lat dziewięćdziesiątych rynek był zdominowany przez prywatnych przedsiębiorców, którzy zakładali własne sklepy spożywcze. Branża przeżywała wtedy prawdziwy „boom” związany z budową rynku opartego na gospodarce wolnorynkowej. Problemem nie była sama sprzedaż produktu, ale zorganizowanie odpowiedniej bazy produkcyjnej, materiałów i towarów do produkcji urządzeń. W raz z wejściem do Polski zachodnich i polskich sieci marketów i supermarketów, sytuacja na rynku zaczęła się radykalnie zmieniać. Stał on się bardziej profesjonalny, a powoli w miejsce indywidualnych klientów pojawiali się odbiorcy sieciowi oraz ich franczyzobiorcy. Obecnie klientów indywidualnych obsługuje nasza ogólnopolska sieć dystrybutorów, natomiast bezpośrednio realizujemy kontrakty sieciowe sklepów spożywczych oraz stacji benzynowych wśród których jesteśmy liderem na rynku polskim.

W Państwa sloganie informujecie, że firma Igloo reprezentuje coś więcej niż chłodzenie. Do czego się to odnosi?

Odnosi się to do strategii, którą przyjęliśmy pięć lat temu z okazji 30-lecia firmy. Doszliśmy do wniosku, że należy na nowo zdefiniować funkcje i wyzywania, które stoją przed nami. Tak powstało „More then cooling” – czyli coś więcej niż chłodnictwo. Zawiera się ono w sześciu atrybutach strategii, które determinują nasze działania: kompleksowość – nie tylko sprzedajemy urządzenia, ale również świadczymy usługi montażowe, serwisowe i instalacyjne. Produkujemy meble chłodnicze poszerzając ofertę o własną linie innowacyjnych agregatów inwerterowych „Multicool”. Drugi to HoReCa – sprzedajemy urządzenia przeznaczone dla branży gastronomii i hotelarstwa, która w tym roku najbardziej ucierpiała z powodu ograniczeń pandemicznych. Trzecim wyróżnikiem „More then Cooling” jest E-Grocery, czyli sprzedaż urządzeń wspierających i obsługujących handel żywnością online – tworzymy nowatorskie maszyny do przechowywania i dystrybucji żywności poza sklepem tradycyjnym. Następnie Design Thinking – tworzymy rozwiązania bezpośrednio dedykowane dla klienta. W naszym katalogu znajdziemy obecnie ponad 500 produktów standardowych, ale około 30% naszej produkcji stanowią urządzenia dostosowane dla klientów. Po piąte Internet of Things – wszystkie nasze urządzenia posiadają funkcje zdalnej kontroli, czyli monitoringu. Wykupując odpowiednie opcje urządzenia klient otrzymuje dostęp online do bieżących parametrów funkcjonowania układu chłodniczego, ale również komunikatów prewencyjnych wskazujących na konieczność dokonania czynności serwisowych. Ostatnim atrybutem jest dbałość o ekologię i energooszczędność proponowanych przez nas produktów poprzez szerokie zastosowanie czynników ekologicznych oraz tworzenie nowatorskich rozwiązań w zakresie układów i instalacji chłodniczych. Podsumowując „More then Cooling” jest dla nas wyznacznikiem sześciu kierunków rozwoju, którymi konsekwentnie podążamy.

Co wyróżnia firmę Igloo na tle konkurencji?

Jesteśmy firmą o największym doświadczeniu wśród prywatnych producentów. Posiadamy w ofercie największą liczbę urządzeń i możliwości ich konfiguracji. Jako jedyny producent mebli chłodniczych opracowaliśmy i wprowadziliśmy na rynek własny agregat inwenterowy „Multicool”, przy zastosowaniu, którego gwarantujemy 40% oszczędności zużycia energii elektrycznej. Jesteśmy również pionierem w zakresie opracowania i produkcji maszyn outdoorowych do przechowywania żywności dla zewnętrznych operatorów, które z powodzeniem funkcjonują obecnie na rynku. Warto również zaznaczyć, że znaczna część produkowanych wyrobów eksportujemy na rynki Ameryki Północnej, gdzie cieszą się one nie słabnącym, coraz większym powodzeniem. W tym roku przejęliśmy 100% udziałów w niemieckiej spółce Igloo Germany umacniając swoja pozycję na rynkach Europy Zachodniej.

Rozmawiał Marek Guzik

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.