Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Czym zajmuje się Medical Inventi?

Medical Inventi to spółka, która powstała z inicjatywy środowiska akademickiego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz prywatnego kapitału, w celu komercjalizacji wynalazku naukowców – biomateriału kościozastępczego, tzw. „sztucznej kości". Zespół badawczy kierowany był przez prof. dr hab. Grażynę Ginalską. Jednym z ważniejszych etapów, oprócz samego stworzenia innowacji, było wykonanie zabiegów pokazujących nam drzemiący w produkcie potencjał. Od początku nasze działania opierają się na wprowadzeniu wynalazku na rynek, a jest to proces długotrwały i kosztowny. Drugim etapem było stworzenie całego scenariusza naszego rozwoju, który miał doprowadzić nas do uzyskania niezbędnego certyfikatu . W zeszłym roku udało nam się go uzyskać. Jest to nasz sukces, ponieważ jego posiadanie jest warunkiem koniecznym do wprowadzenia wyrobu medycznego na rynek. Od tamtego momentu wchodzimy w trzeci etap, czyli powszechne stosowanie biomateriału kościozastępczego w Polsce oraz całej Unii Europejskiej.

Jakie są największe bariery przy wprowadzaniu produktu na rynek?

Niestety spotykamy się z wieloma barierami na różnych płaszczyznach funkcjonowania. Kłopotem w komercjalizacji badań naukowych w Polsce jest brak dobrych relacji pomiędzy nauką i biznesem. Na szczęście w przypadku Medical Inventi bardzo szybko udało nam się zyskać obopólne zaufanie. Drugą barierą są finanse. Komercjalizacja wyrobów medycznych wiąże się z nakładem pracy i nakładem finansowym. Trzeci aspekt, to w przypadku innowacji medycznej na globalną skalę, mierzenie się z zagranicznymi graczami. Nieustannie walczymy z przeciwnościami. Musimy znać rynki i branżę w skali międzynarodowej, ponieważ mierzymy wysoko i tworzymy produkt globalny.

Jakie są Państwa plany na przyszłość?

Jesteśmy na etapie budowania świadomości marki i przekonania do siebie środowiska ortopedów, pokazania jak dużo dobrego wynika ze stosowania naszego produktu. Przed nami wielkie wyzwanie – wprowadzenie materiału na rynki globalne. Przekonujemy lekarzy i kliniki zagraniczne do wykonywania pierwszych zabiegów z zastosowaniem „sztucznej kości". Kolejnym krokiem jest pozyskanie ambasadorów naszego produktu – rozmawiamy ze szpitalami m.in. w Niemczech czy Rumunii. Bardzo istotny jest fakt, że cały czas poszukujemy nowych obszarów zastosowania naszego biokompozytu. Zainteresowaliśmy lekarzy onkologów wykorzystaniem naszego produktu przy nowotworach kości, które są dla świata wielkim wyzwaniem. Pracujemy nad projektem badawczym, w ramach którego chcemy wykazać, że nasz kompozyt może nie tylko wypełniać ubytki, ale też służyć jako nośnik leków. Dodatkowo skupiamy się na rynku stomatologicznym i weterynaryjnym. Szukamy również zastosowań w neurochirurgii i kolejnych obszarach chirurgii twarzowo – szczękowej. Wyzwań przed nami jest wiele, ale uważam nasz produkt za jeden z najlepszych i najbardziej rewolucyjnych na świecie.

Rozmawiała Karolina Tabaczyńska

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.