Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakie były początki działalności Mzuri-Agro?

Wywodzę się z rolnictwa, które w mojej rodzinie było od pokoleń. Zarówno mój ojciec jak i dziadek zajmowali się gospodarstwem rolnym. Odziedziczyłem grunty rolne, a z powodu wykształcenia i moich zainteresowań tematem, cały czas rozwijałem i testowałem różne, nowoczesne technologie uprawy. Poszukując czegoś nowego, odnalazłem angielską firmę Mzuri. Promowali oni wówczas swoje agregaty siewne. Nawiązałem kontakt z pomysłodawcą Martinem Lole. Na jego zaproszenie odwiedziłem jego gospodarstwo doświadczalne, aby przyjrzeć się bliżej technologii uprawy pasowej, o której w Polsce jeszcze nikt nie słyszał. Nie jechałem tam z myślą o zakupie nowego agregatu, natomiast gdy przyjrzałem się bliżej tym maszynom, zobaczyłem w nich wielki potencjał. Sprowadziłem więc dwa pierwsze agregaty do Polski, a wraz z nimi sam pomysłodawca przyjechał pokazać, jak je prawidłowo używać. Postarałem się o możliwość sprzedawania tych urządzeń, zważywszy na to, że już wtedy byłem dealerem marki Claas. Zacząłem od dystrybucji w Polsce i na Ukrainie, sukcesywnie poszerzając dystrybucję na kolejne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Z czasem produkcja brytyjska okazała się niewystarczająca. W 2017 roku zdecydowałem się zakupić od Martina markę Mzuri przenosząc fabrykę do Polski i stając się jej właścicielem. Ciągle dokładamy wszelkich starań, aby rozwijać tę technologię. W styczniu 2020 roku uruchomiliśmy centrum badawczo rozwojowe, którego głównym celem jest testowanie maszyn. Przeznaczyliśmy z naszego gospodarstwa 200 hektarów powierzchni do celów doświadczalnych, dzięki czemu przygotowujemy maszynę do każdych warunków. Mamy możliwość dostosować ją do klimatu ponad 40 krajów na czterech kontynentach, czyli wszędzie tam, gdzie aktualnie jesteśmy dostępni.

Jak wykorzystując technologię Mzuri można obniżyć koszty oraz poprawić strukturę uprawianej gleby?

Technologia Mzuri Pro-Til wyróżnia się na tle innych agregatów. Bardzo wąsko, ale głęboko uprawia glebę, dostosowuje ilość nawozu i dawkowanie nasion, wykorzystując mapy glebowe. W miejscach, gdzie bonitacja ziemi jest niska i jej potencjał plonowania jest mniejszy, komputer dozuje mniej nasion i nawozów, niż w miejscach o wyższym potencjalne plonowania. Jest to jedyny taki agregat w Polsce. Nie ma sensu stosować dużych ilości nawozu w miejsca, o niskim potencjalne plonowania. Przynosi to efekt odwrotny do zamierzonego, ponieważ roślina nie jest w stanie go pobrać, zostaje wypłukany i zanieczyszcza zbiorniki wodne. Technologia Mzuri Pro-Til pozytywnie wpływa na gospodarkę wodną, pozostawia 2/3 pasa ziemi nieruszonym, co znacznie ogranicza parowanie wody. Zmagazynowana w ten sposób woda w glebie, pomaga roślinom uzyskać większe plonowanie. W odróżnieniu od klasycznych upraw, gdzie podczas całopowierzchniowej uprawy, ulega odparowaniu. Kolejnym czynnikiem środowiskowym jest zmniejszona emisja dwutlenku węgla przedostającego się do atmosfery. Związane jest to nie tylko ze zmniejszoną ilością zużywanego paliwa, ale również z ograniczeniem utleniania materii organicznej. Zwiększamy również efektywność nawozów, wszystkie z nich trafiają bezpośrednio pod system korzeniowy. Nie są więc wypłukiwane i nie trafiają do wód gruntowych. Kolejną cechą wpływającą korzystnie na środowisko jest nieuprawianie całej powierzchni pola i pozostawienie resztek pożniwnych na powierzchni. Słoma zalegająca po zbiorze stanowi pokarm dla mikroorganizmów. Podnosi to zawartość materii organicznej wpływając korzystnie na warunki powietrzno-glebowe i brak problemów z erozją. Technologia Mzuri Pro-Til przeciwdziała degradacji gleb. Prośrodowiskowe aspekty naszych agregatów zostały docenione w Niemczech, gdzie przeprowadzane są dwa równoległe projekty badawcze, przy współudziale tamtejszego ministerstwa rolnictwa. W przypadku technologii jednego przejazdu Mzuri Pro-Til potrzebujemy tylko 15 minut, aby uprawić, wysiać nawozy i roślinę uprawną. Zmniejszamy dzięki temu czas uprawy o 2,5 godziny na jednym hektarze. Przekłada się to na 25 euro oszczędności na hektar. Pozycjonowanie nawozów pod roślinę uprawną i odpowiednie dawkowanie nawozów, które zapewniają nasze urządzenia, pozwala zredukować koszty nawozów przedsiewnych o 50%, czyli o kolejne 50 euro. Możemy również zmniejszyć ilość materiału siewnego, bez wpływu na plon, stosując zmienny wysiew nasion i wykorzystując efekt brzegowy. Daje to kolejne oszczędności. Następnym aspektem ekonomicznym jest zdecydowanie mniejsza ilość spalonego paliwa. Mzuri Pro-Til potrzebuje tylko 12-15 litrów paliwa na hektar, w porównaniu do nawet 60 czy 100 litrów potrzebnych w klasycznych uprawach, a to zmniejsza koszt uprawy o kolejne 30-50 euro. Daje do sumarycznie około 100 – 150 euro na jednym hektarze. Biorąc pod uwagę, że gospodarstwa mają 500 czy nawet 1000 ha, to przekłada się na 150 tysięcy euro oszczędności, nie zmniejszając potencjału plonowania.

Prowadzą Państwo między innymi Centrum Badawczo-Rozwojowe Agro – Środki – Technika – Technologia. Czy mógłby Pan więcej powiedzieć na ten temat?

Centrum składa się z czterech działów. Laboratorium roślinne, gdzie oceniane są między innymi nasiona, liście i korzenie. Do tego służy m.in. komora fitotronowa, gdzie przez 365 dni trwa wegetacja. Dzięki temu jesteśmy w stanie testować wszystkie czynniki wpływające na rośliny. Dział gleby, gdzie sprawdzamy jej zawartość, skład i procesy zachodzące w glebie. Pracownia chemiczna, wykorzystywana przy naszej kolejnej działalności, w której produkowane są nawozy mikroelementowe. Tworzymy to nie tylko na swoje potrzeby, ale współpracujemy też z uniwersytetami wykonując wspólne badania. Ostatnim elementem jest laboratorium mechaniczne, gdzie badamy nasze nowe konstrukcje i jakość ich wykonania. Możemy testować zarówno części robocze, maszyny siewu precyzyjnego, elektronikę, a także powłokę lakierniczą. Będąc w 40 krajach, musimy dostosować urządzenia do różnych warunków pracy: od ciężkich glin, ukraińskich czarnoziemów, poprzez stepowe podłoża Kazachstanu, zdegradowane gleby Turcji, aż do czerwonej ziemi w Kenii. Centrum ma za zadanie dostarczyć nam informację, jak prawidłowo dostosować urządzenia do różnych warunków klimatycznych, aby wszędzie tam sprawdziły się nasze agregaty.

Czy przeniesienie fabryki Mzuri do Polski było momentem przełomowym dla Państwa firmy?

Był to krok milowy w naszej działalności, ale momentem przełomowym była moja pierwsza podróż do Anglii. Zobaczyłem wtedy technologię przyszłości. Będąc całe życie związany z rolnictwem, wiedziałem, że Mzuri wyprzedza epokę. Najpierw przez dwa lata testowałem ją w moim gospodarstwie. W zeszłym roku, po dziesięciu latach jej używania, osiągnąłem największe plony pszenicy i kukurydzy w Polsce. Zostało to ocenione przez niezależną komisję. Jest to efekt synergii systemu Mzuri, poprawionych warunków glebowych i dobrej odmiany nasion. Potwierdzają to wyniki naszego wieloletniego doświadczenia porównawczego, gdzie od 8 lat porównujemy technologie uprawy klasycznej, bezorkowej i Mzuri Pro-Til. Pod względem zarówno wielkości plonów, ale przede wszystkim ekonomicznym, Mzuri miażdżąco wygrywa z konkurencją. Każdego roku Mzuri Pro-Til wykazuje zarówno wyższe plony jak i wyższe dochody.

Rozmawiał Marek Guzik

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.