Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakie były początki Polskiego Banku Komórek Macierzystych?

Jesteśmy obecni na rynku od prawie 20 lat. W styczniu będziemy obchodzić jubileusz. Zakładaliśmy firmę w pięć osób. Można powiedzieć, że wyróżnia nas wiele rzeczy, bo już na samym początku podejmowane przez nas decyzje nie były standardowe. Zainwestowaliśmy ok. 500 000 euro w start-up. Na początku tego tysiąclecia niewiele osób podejmowało takie ryzyko. Rynek bankowania materiałów biologicznych dopiero startował w Europie, a my od razu chcieliśmy szybko rosnąć. Zaczynając przede wszystkim od postawienia własnego laboratorium, aby nie być zależnym od innych podmiotów. Zrobiliśmy biznes plan, w którym jednym z założeń była propozycja modelu subskrypcyjnego. Na rynku nic takiego nie było upowszechnione, ale z naszego modelu finansowego wyglądało to bardzo obiecująco. Wykonaliśmy kilka rund finansowania prywatnego, a w 2006 roku pozyskaliśmy tzw. anioła biznesu. W tym samym czasie doszliśmy do wniosku, że nie chcemy być ograniczeni tylko ilością porodów w Polsce, dlatego zaczęliśmy wychodzić na rynki zagraniczne. Sami byliśmy w stanie dokonać niewielkiej transakcji na Łotwie. W ciągu trzech lat weszliśmy w posiadanie połowy udziałów w firmie zlokalizowanej w Rumuni oraz w mniejszościowy pakiet udziałów dwóch spółek w Hiszpanii. Kupiliśmy firmę węgierską (za środki od anioła biznesu i inwestorów prywatnych) – wówczas trzeci największy podmiot na rynku. W 2009 roku kontrolę nad firmą przejął fundusz z grupy Enterprise Investors. Nasze dotychczasowe działania spodobały się naszym przyszłym inwestorom. Między innymi dlatego, że pierwszą akwizycję wykonaliśmy mając zaledwie 5 mln zł przychodu. Teraz będziemy łączyć się z Vita 34, który jest drugim graczem na rynku europejskim. Jako grupa PBKM jesteśmy liderem na rynku europejskim, a po połączeniu z Vita 34 jeszcze bardziej umocnimy swoją pozycję.

Jaka jest Państwa aktualna sytuacja na rynku?

Zatrudniamy 650 osób w Europie i działamy w 12 krajach. Dodatkowo mamy partnerów, którzy powierzają nam preparaty i testowanie materiału biologicznego. Gdyby spojrzeć na mapę Europy, to praktycznie jest ona w całości pokryta naszą obecnością. Zwykle po pewnym czasie stajemy się numerem jeden na nowym rynku, na którym się pojawiamy. Przejmujemy mniejsze spółki na słabszych pozycjach i pniemy się w górę. Ostatnio spłynęły do nas dane, z których wynika, że zostaliśmy liderem na rynku szwajcarskim pod względem nowo pozyskanych klientów. Kiedy zaczynaliśmy byliśmy na pozycji numer 6, a plan na zeszły rok zakładał objęcie trzeciego miejsca.

Dlaczego klienci decydują się na bankowanie komórek macierzystych?

Bankowanie jest rodzajem polisy, której nikt nie chce wykorzystać. Porcja materiału genetycznego zwykle jest potrzebna w sytuacjach wyjątkowych, np. gdy w rodzinie zachoruje dziecko. Kiedy zachodzi potrzeba wykorzystania komórek macierzystych, klient musi mieć gdzie je wykorzystać. W przypadku standardowych terapii komórkami macierzystymi, sytuacja w Europie jest dosyć prosta. W praktycznie każdym kraju są one refundowane, dotyczą na ogół chorób krwi i jest ich około 75, gdzie materiał z komórek macierzystych może być wykorzystany.

Na czym polega pobieranie krwi pępowinowej i do czego jest wykorzystywana?

Przy porodzie można pozyskać różnego rodzaju tkanki, tj.: krew pępowinowa, krew łożyskowa, sznur pępowinowy, łożysko i płyn owodniowy. Te materiały zawierają w sobie różnego rodzaju materiały genetyczne. Krew pępowinowa ma w sobie komórki macierzyste hematopoetyczne służące do odbudowy układu krwiotwórczego. W uproszczeniu można stwierdzić, że działają w podobny sposób jak szpik. Stosuje się je w celu odtworzenia układu krwiotwórczego u pacjenta, a najczęstszym wskazaniem są białaczki. Zazwyczaj będziemy ją używać od innej osoby, w pierwszej kolejności od rodzeństwa lub rodziców, czyli najbliższej rodziny. Wtedy zachodzi największa szansa na zgodność genetyczną. Niezwykle rzadko leczy się białaczki własną krwią pępowinową, gdyż mają podłoże genetyczne. Są też inne choroby, które leczone są za pomocą komórek krwiotwórczych takich jak anemia czy talasemia.

Wspierają Państwo rozwój nauki. Co jeszcze innowacyjnego wyróżnia PBKM?

Dwa lata temu założyliśmy dedykowaną spółkę zajmującą się terapią CAR-T. Kupiliśmy tę technologię od amerykańskiej spółki i wdrożyliśmy ją u siebie w warunkach GMP. Wymagania europejskie są zdecydowanie bardziej restrykcyjne niż amerykańskie. Dostaliśmy jednak zgodę od GIFu na produkcję CAR-T w medycznych eksperymentach leczniczych. Złożyliśmy również wniosek o stosowanie tej terapii w próbie klinicznej, którą zamierzamy sami uruchomić. Jest to jeden z najgorętszych tematów w leczeniu chorób hematoonkologicznych. To innowacyjna terapia polegająca na wykorzystaniu układu odpornościowego pacjenta i zaawansowanej inżynierii genetycznej, aby walczyć z nowotworami dzięki zmodyfikowanym genetycznie limfocytom T. Innowacyjność jest wpisane w nasze DNA. Można do niej podejść jako do szeregu działań, ułatwień i unowocześnień, które nieustannie wprowadzamy. Są to drobne zmiany, dzięki którym stajemy się jeszcze lepszą i prężniej działającą firmą. Staramy się być mocno „digital", zautomatyzować wiele procesów, które wcześniej trzeba było robić ręcznie. Wielu z naszych konkurentów wyprzedzamy w tej kwestii, ponieważ oni dalej „toną" w ilości papierowych dokumentów. Staramy się również standaryzować podmioty, które przejmujemy. Przenosić dobre elementy z przejmowanych spółek i wprowadzać do posiadanych już oddziałów. Podchodzimy w innowacyjny sposób do zarządzania budżetami. W wielu firmach managerowie na siłę wydają pozostały budżet, aby udowodnić, że przyznane im pieniądze zostały w całości wykorzystane. Powodem jest lęk przed zmniejszeniem przyszłorocznego budżetu o niewykorzystaną kwotę. Dajemy możliwość wykorzystania pozostałych kwot na wymyślenie czegoś nowego, a jak będzie to ciekawe i przydatne, to jesteśmy gotowi do tego projektu dołożyć jeszcze dodatkową pulę pieniędzy. Wyruszamy w obszary, których nikt wcześniej nie eksplorował i nie boimy się tego.

Rozmawiał Marek Guzik

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.