Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co wyróżnia państwa infrastrukturę na tle innych PEC-ów?

Dwa słowa: gaz i kogeneracja. Już od bardzo dawna zacząłem myśleć o wyjściu z węgla. Jak tylko pokazały się opłaty za dwutlenek węgla to było wiadomo, że ceny będą rosły. Wybrałem gaz, ponieważ uważam, że jako paliwo przejściowe jest to najtańszy i najszybszy model do wykonania transformacji. Dzięki poczynionym inwestycjom do roku 2019, udało nam się wyjść z handlu dwutlenkiem węgla, który obecnie przekracza nawet 60€ za tonę. I tak jak w 2018 roku spalaliśmy 100% węgla, tak w tej chwili spalamy maksymalnie 30%. Jesteśmy w stanie zapewnić odbiorcom ciepło z gazu nawet przy dużych mrozach. Pierwszy system kogeneracyjny oddaliśmy w grudniu 2018 roku, następnie zbudowaliśmy dwa kotły gazowe ok. 6MW usuwając przy tym dwa kotły węglowe. To nie jest też takie proste jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Wymagało to wielu przemyśleń i wykonania odpowiednich inwestycji, aby wszystko sprawnie udało nam się doprowadzić do obecnego stanu, tym bardziej że korzystaliśmy i korzystamy z dotacji UE na kwotę 6.509 931 zł. Te poczynania pozwoliły na duże oszczędności nie tylko finansowe, ale również i nasze Brodnickie środowisko odetchnęło z ulgą, dzięki obniżeniu poziomu emisji dwutlenku węgla i pyłów.

Czyli nie tylko finanse?

Oczywiście, że nie. Kwestie ekologiczne są bardzo istotne. Co prawda gaz nie jest wymarzonym czynnikiem i wiemy, że nie jest najbardziej ekologicznym paliwem. Natomiast jeżeli chodzi o ekologię powietrza, to emitujemy zdecydowanie mniej toksycznych gazów, metali ciężkich i pyłu zawieszonego. Uważam, że gaz to przejściowa i słuszna droga do wyeliminowania węgla. Co prawda martwią mnie obecne ceny gazu, ale to nadal i tak będzie najbardziej korzystna opcja. W okresie najbliższych dwóch lat chcemy całkowicie zlikwidować kotły węglowe i przejść na paliwo gazowe, plus 3 MWt kocioł na biomasę. Aktualnie jesteśmy w trakcie końcowego etapu budowy kolejnego systemu kogeneracyjnego o mocy 2MWe na paliw gazowe. Budujemy również instalacje fotowoltaiczną o mocy 50 kW, aby 2022 roku rozbudować ją do mocy 500 Kw.

Na jak długo Pana zdaniem opcja gazu się sprawdzi?

Myślę, że to opcja przejściowa na maksymalnie 30 lat. Sprawdzaliśmy różne możliwości, pod każdym możliwym kątem – czasu, finansów, inwestycji. Uważam, że nie zastąpimy całkowicie węgla energią odnawialną, bo to po prostu jest niewykonalne. Wierzę, że do tego czasu uda się wdrożyć bardziej korzystne dla środowiska „zielone paliwa" energetyczne – takie jak wykorzystanie energii jądrowej czy wodoru. Bardzo ciekawym rozwiązaniem wydaje się być projekt „Sztucznego słońca", nad którym pracują właśnie m.in. USA, Chiny i państwa UE. Brzmi to jak sci-fi, ale jestem pewny, że taka właśnie jest przyszłość. Jedno jest pewne – musimy odejść od węgla, bo się podusimy. Obecne możliwości OZE są zbyt słabe do tego, aby zasilić takie przedsiębiorstwo jak nasze. Mamy w planach zbudować farmę fotowoltaiczną, aby była pewnego rodzaju wsparciem, ale nie możemy na tym opierać naszej codziennej pracy. Oprócz wspomnianych inwestycji rozpoczęliśmy wymianę sieci i przyłączy /ok. 5 km/. Mam nadzieję, że w najbliższych trzech latach doprowadzimy do 100% wymiany całości i będziemy mieli nowoczesny oraz ekologiczny system.

Wojciech Grabarczyk

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.