Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakie były początki Państwa firmy?

Dołączyłam do MYONI GROUP w 2005 roku, ale jej działalność zaczęła się już na początku lat 90  za sprawą mojego męża Andrzeja Piliszka.Po wielu latach zbierania doświadczenia na całym świecie, między innymi budując w Cannes hotel Noga Hilton, postanowił wrócić do Polski. Mając odpowiedni kapitał rozpoczął własną działalność budowlaną i po krótkim czasie zatrudniał już 100 pracowników. W 1995 roku przekształcił profil działalności firmy na  deweloperski. Pierwsze inwestycje w postaci domów jednorodzinnych powstały pod Warszawą. Później stopniowo zaczęło się to rozrastać. Stale znajdujemy nowe działki pod inwestycje i realizujemy  tam ciekawe projekty luksusowych apartamentów.

Czym dla Pani jest wyróżnienie Polską Nagrodą Jakości?

Jest to potwierdzenie, że to co robimy ma sens, że nasze działania są dostrzeżone, nie tylko przez naszych klientów, ale także przez środowisko zewnętrzne. Jest to niezwykle miłe i potwierdza, że apartamenty, które budujemy są bardzo wysokiej jakości.

Jakie zobowiązania wiążą się z tą nagrodą?

Z otrzymaniem każdego wyróżnienia wiąże się wielka odpowiedzialność, nie można osiadać na laurach.  My również nie zamierzamy składać broni, stale podejmujemy nowe wyzwania. Mam nadzieję, że nasi klienci są zadowoleni ze współpracy z nami. Chcemy utrzymać tę postać rzeczy. Myślę, że Polska Nagroda Jakości to potwierdza.

Z której wykonanej inwestycji jest Pani najbardziej dumna?

Do wszystkich inwestycji staramy się włożyć całe serce. To jest niesamowite uczucie patrzeć na cały proces budowli, od wielkich „wykopalisk", aż do momentu, w którym ludzie wprowadzają się do swoich nowych mieszkań. Gdybym miała wybrać tą jedną inwestycję, to chyba byłby to Fort Cze przy ulicy Fort Piłsudskiego  w Warszawie, na terenie dawnego fortu carskiego. Jest to jeden z pierwszych fortów zagospodarowanych w sposób komercyjny. Całe osiedle jest przystosowane do zamieszkania przez ludzi.

Oprócz budowy nowych osiedli, rewitalizują Państwo obiekty takie jak kamienica przy ul. Wiejskiej 11 w Warszawie. Czy odnawianie zabytkowych budynków będzie kontynuowane?

Pierwsza kamienica, którą rewitalizowaliśmy była zlokalizowana przy ulicy Chocimskiej 16, później była Chocimska 14 a oraz Willa Chowańczaka. Okazało się, że współpraca z konserwatorem zabytków nie jest aż taka straszna. Działając  według wytycznych konserwatorskich  możliwe jest tworzenie fantastycznych budynków, w które na nowo zostało tchnięte życie. Tak jest  w przypadku  najnowszej inwestycji- Rezydencji Emilii Plater.. Pod  nadzorem konserwatora zabytków tworzymy kompleks składający się z sześciu budynków: trzech zabytkowych i trzech  nowych. Powstanie tam jednopoziomowy  garaż podziemny, tak jak w przypadku apartamentowca przy ulicy Wiejskiej. Właśnie tam, vis-a-vis Pałacu Prezydenckiego, zrealizowaliśmy dwupoziomowy parking podziemny pod istniejącym budynkiem, z wjazdem bezpośrednio od ulicy. Było to bardzo trudne zadanie, ale  zakończone  sukcesem.

Szybsze, tańsze i łatwiejsze jest wybudowanie nowego budynku, ale rewitalizacja ma w sobie coś wspaniałego, dajemy drugie życie istniejącym już zabytkowym kamienicom. Ciągle stawiamy sobie nowe wyzwania. W Warszawie są jeszcze   kamienice, które nadają się do rewitalizacji.

W jakim kierunku planują Państwo rozwój swojej firmy?

Nie wybiegamy daleko w przyszłość, skupiamy się na  aktualnej działalności. W grudniu 2022  roku kończymy inwestycję przy ulicy Emilii Plater. Później  przechodzimy do realizacji budowy domów całorocznych na Warmii. Po jej zakończeniu planujemy ekspansję na kolejne dzielnice Warszawy. Teraz skupialiśmy się głównie na Mokotowie i Śródmieściu, ale kusi nas Powiśle. Dalej będziemy działać w niszy deweloperskiej, którą odnaleźliśmy. Jest to budowa apartamentowców o wysokim  standardzie. Stawiamy na prestiżowe apartamenty, w doskonałej lokalizacji i z wieloma udogodnieniami.

Czym wyróżniają się Państwa działania?

Nasze inwestycje przede wszystkim wyróżniają starannie dobrane i prestiżowe  lokalizacje. Wyróżniamy się dzięki indywidualnym, kameralnym  projektom. . Zależy nam na zielonym otoczeniu inwestycji i na dobrej komunikacji z centrum Warszawy.  Wyróżnia nas także niezwykła dbałość o wysoki standard naszych apartamentów,  podążam za trendami związanymi z niskoemisyjnymi budynkami. Naszym wyróżnikiem na tle konkurencji jest indywidualne podejście do klienta. Chcemy, aby każdy z nich otrzymał to, o czym marzy, od symulatorów do gry w golfa na dachu budynku, aż do basenu na szóstym  piętrze. Myślę, że dlatego nazywają nas deweloperem do zadań specjalnych.

Jak Pani postrzega wydarzenia gospodarcze takie jak VIII Polski Kongres Przedsiębiorczości?

Jest to  ważna inicjatywa, wychodzę z założenia, że zawsze trzeba rozmawiać. Wydarzenia tego typu są  platformą do spotkań i wymiany doświadczeń. Jest to możliwość  zawarcia ciekawych  znajomości. Sama poczyniłam podczas kongresu takie kroki i myślę, że coś ciekawego z tego  wyniknie. Swoją wiedza należy się dzielić.

Marek Guzik

APLA

Marka MYONI GROUP działa od 1993 roku, początkowo była to firma budowlano- wykonawcza, później przekształciła się w profil deweloperski. Specjalizuje się w realizacji unikatowych projektów mieszkaniowych.    Jak przyznają właściciele, Paulina i Andrzej Piliszek, nigdy nie wybierają miejsca, w którym sami nie chcieliby zamieszkać. Klienci nazywają MYONI GROUP deweloperem „do zadań specjalnych".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.