Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2020 roku co drugi autobus elektryczny kupowany w Unii Europejskiej pochodził z Polski, czyniąc z naszego kraju kluczowego gracza w produkcji i eksporcie elektrobusów.

Elektromobilność  to  światowy  megatrend. Argumenty napędzające jej rozwój są niezwykle istotne nie tylko z powodów finansowych i geopolitycznych (chęć uniezależnienia się od paliw ropopochodnych), zdrowotnych i prośrodowiskowych (ograniczenie emisji CO2, co korzystnie wpływa na jakość powietrza w miejscu użytkowania pojazdów elektrycznych), ale też społecznych (ich obecność w ruchu miejskim poprawia jakość życia, m.in. dzięki redukcji hałasu). Za tak dynamiczny rozwój rynku pojazdów nisko- i bezemisyjnych odpowiedzialna jest bez wątpienia konsekwentna strategia społeczno-gospodarcza Unii Europejskiej, wprowadzająca odpowiednie regulacje prawne i wspierająca miasta i przewoźników dopłatami do ich zakupu. Nie bez znaczenia jest także coraz większa świadomości społeczeństw oswajających się z obecnością tego typu pojazdów na co dzień.

 Co ciekawe, trend ten w Polsce jest najsilniej zauważalny nie w segmencie samochodów osobowych, a w transporcie publicznym, z którego – mimo początkowych turbulencji związanych z wybuchem pandemii – nadal najliczniej korzystamy podczas przemieszczania się po mieście. Wyniki badań opublikowanych niedawno w raporcie PIE dowodzą, że prawie 90% mieszkańców Polski korzysta z transportu zbiorowego. Połowa badanych korzysta z transportu publicznego minimum raz w tygodniu, a tylko 11% deklaruje, że w ogóle nie jeździ środkami transportu publicznego.

Elektromobilność wcale nie jest perspektywą odległej przyszłości – ta rewolucja dzieje się na naszych oczach. Jeszcze jakiś czas temu projekty elektryfikacji flot autobusów miejskich były innowacyjnymi przedsięwzięciami, na które decydowały się tylko niektóre miasta. W ciągu kilku lat tempo tej transformacji zdecydowanie wzrosło, a autobusy elektryczne stają się elementem naszej codzienności.

Aż 96% ze 114 nowo zarejestrowanych autobusów elektrycznych to pojazdy marki Solaris, które powstają w podpoznańskiej fabryce w Bolechowie. Choć ich pierwszy autobus elektryczny zadebiutował w 2011 roku, to właśnie w ostatnich latach producent najintensywniej rozwija oferowane produkty właśnie w kierunku nisko- i zeroemisyjnych, stając się symbolem tej przemiany.

Elektryczne Solarisy jeżdżą już m.in. ulicami Poznania, Krakowa, Katowic, Rzeszowa czy Warszawy. To właśnie do stolicy zakończono niedawno dostawy „kontraktu stulecia” – jak często mówi się o zamówieniu na 130 sztuk ekologicznych przegubowych Urbino electric. Mogłoby się wydawać, że tego typu pojazdy, korzystające z ultranowoczesnych technologii, to domena wielkich metropolii; nic bardziej mylnego – coraz częściej autobusy bateryjne zasilają floty znacznie mniejszych miast czy miasteczek, czego przykładem może być Jaworzno (już w najbliższym czasie będzie to 80% całej floty!), Września, Włocławek czy Ostrołęka, która jako pierwsze miasto w Polsce zamówiło autobusy elektryczne.

W 2019 roku rejestracje autobusów elektrycznych stanowiły już 11,6 proc.  wszystkich nowych autobusów na terenie Europy Zachodniej i Polski. W 2020 roku poziom elektryfikacji miejskich zakupów w Polsce wyniósł niecałe 28%, a łączna liczba polskich elektrobusów zbliżyła się do poziomu 400 szt. To świetny rezultat – warto przywołać, że rok wcześniej poziom ten wynosił 5,3 proc. W latach 2016-2020 liczba autobusów elektrycznych na polskich drogach wzrosła 16-krotnie.

Czyli elektromobilność to przyszłość?

Mateusz Figaszewski, Solaris Bus & Coach Sp. z o.o.: Nikt już nie ma co do tego wątpliwości. Prognozy ten kierunek potwierdzają. Jak podaje UITP europejska flota autobusów elektrycznych wzrosła prawie 15-krotnie w ciągu ostatnich pięciu lat. Według szacunków programu ZeEUS, do 2030 r. autobusy bateryjne stanowić będą 45 proc. wszystkich rejestracji. Już teraz 44 proc. produkcji firmy Solaris stanowią pojazdy z napędami elektrycznymi.

Naszym zdaniem rozwój bezemisyjnych technologii powinien przebiegać w synergii – zarówno napędów opartych na bateriach, trolejbusów, i modeli wodorowych. Pojazdy te nie powinny ze sobą konkurować, wręcz przeciwnie – przez to, że technologie te się uzupełniają, wszystkie mogą czerpać z postępu technologicznego. Wierzymy, że jest to proces niezbędny dla zapewnienia zrównoważonego transportu przyszłości i że może przyczynić się do polepszenia sytuacji klimatycznej.

Rozwój rynku autobusów elektrycznych w Polsce wspierają nie tylko dofinansowania płynące z Unii Europejskiej, ale i krajowe programy, czego przykładem może być „Kangur” – fundusz utworzony w ramach Systemu Zielonych Inwestycji (GIS – Green Investment Scheme). Dzięki niemu szereg miejscowości w Polsce otrzyma dofinansowanie na zakup bateryjnych autobusów szkolnych. W trzech z nich – w Gminie Gręboszów, Godzianów i Bielany – elektryczne Solarisy już ruszyły w trasy. Wsparcie od NFOŚiGW na zakup premierowych w Polsce elektrycznych „gimbusów” otrzymały dotychczas cztery gminy.

Urbino 18 electric w trakcie ładowania baterii poprzez pantografUrbino 18 electric w trakcie ładowania baterii poprzez pantograf Solaris Bus & Coach

Eksport na potęgę

Pozycja Polski w eksporcie autobusów elektrycznych w UE stale się umacnia – z 10 proc. w 2017 r. do 46 proc. w pierwszych 10 miesiącach 2020 r. Oznacza to, że jesteśmy największym eksporterem autobusów elektrycznych w UE. Kolejne miejsca zajmują Belgia, odpowiedzialna za 36% unijnego eksportu, Czechy (7 proc.), Niemcy (4 proc.) oraz Holandia (niecałe 2 proc.). Ciekawie również wyglądają statystyki, kiedy spojrzymy szczegółowo na dostawy w poszczególnych europejskich rynkach. Dla przykładu – udział Solarisa w nowo dostarczonych autobusach elektrycznych na rynku włoskim wyniósł 67 proc., na rynku niemieckim 40 proc. Firma ma prawie 20-procentowy udział w rynku w całej Europie. Tylko w 2020 roku Solaris dostarczył do klientów ponad 450 bateryjnych pojazdów – to trzy razy więcej niż w roku ubiegłym i 76-krotnie więcej niż w roku 2013 – czyli pierwszym roku dostaw tego typu pojazdów.

„Zielony trend” widać w decyzjach zakupowych przewoźników w całej Europie. Część miast stawia dopiero pierwsze kroki w tym obszarze, ale wiele innych kontynuuje proces transformacji transportu i konsekwentnie zastępuje swój spalinowy tabor ekologicznymi alternatywami. Wszystko zatem wskazuje na to, że passa rynku autobusów z alternatywnym zasilaniem będzie kontynuowana.

Na znaczeniu mają także zyskiwać autobusy wodorowe i producenci są już przygotowani również na rozwój tego segmentu. Pojazdy wodorowe Urbino hydrogen produkowane w podpoznańskiej fabryce już wożą pierwszych pasażerów w Kolonii, na dostawy czeka też m.in. włoskie Bolzano. By móc korzystać z pojazdów wykorzystujących technologię wodorową na rodzimym rynku, potrzebny jest rozwój odpowiedniej infrastruktury. To  dopiero przed nami. Mimo to miasta już testują rozwiązania, by odpowiednio przygotować się na ich pojawienie w miejskich flotach. Ostatnio wodorowy Solaris pojawił się testowo na ulicach Konina, Krakowa, Poznania, Włocławka i Jaworzna.

W autobusach wodorowych energia elektryczna powstaje w procesie odwróconej elektrolizy wody i przekazywana jest bezpośrednio do układu napędowego. Jedynymi produktami ubocznymi reakcji chemicznej zachodzącej w ogniwie są więc ciepło oraz para wodna. Pojazdy te są zatem przyjazne dla środowiska, nie generując żadnych szkodliwych substancji do otoczenia.

– Początek polityki zrównoważonej, dbającej również o środowisko, to autobusy elektryczne. Natomiast kolejny plan to już autobusy wodorowe. Jesteśmy w tej chwili po – sądzę – pozytywnej ocenie naszego wniosku złożonego do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na 84 autobusy wodorowe, w dostawie w latach 2022-2024, w proporcji 38 autobusów 12-metrowych i 46 autobusów 18-metrowych – mówi Wojciech Tulibacki, Prezes Zarządu MPK Poznań.

Autobusy to nie wszystko

Jak na tle elektrycznych autobusów wyglądają samochody osobowe? Tu prognozy są mniej optymistyczne, a tempo elektryfikacji przebiega znacznie wolniej. Mimo tego, że na terenie Unii Europejskiej zarejestrowano ponad 350 tysięcy elektrycznych „osobówek”, ich udział w rynku wyniósł 2,2%.  Jak możemy przeczytać w raporcie PIE, ze względu na strukturę rynku motoryzacyjnego w Polsce oferta sprzedaży e-samochodów obecnie jest skierowana do bardzo wąskiej grupy odbiorców indywidualnych. Przyczyny są różne: średnia cena kupowanych aut na rynku wtórnym to 30 tys. PLN i tylko ok. 30 proc. nowych aut kupują osoby prywatne. Nie bez wpływu jest niedostatecznie rozwinięta jakościowo infrastruktura ładowania i bardzo mała liczba stacji oraz oczywiście cena – wciąż jeszcze niewiele osób może pozwolić sobie na zakup droższych pojazdów elektrycznych. Jedną ze wskazanych barier rozwoju jest też lęk przed nieznaną technologią. Z pomocą w oswojeniu się z tym ekologicznym napędem może przyjść e-carsharing. Obecnie prawie 20 proc. floty firm z tego segmentu usług już jest zelektryfikowana. Jego rozwój mógłby być obiecujący także ze względu na powstanie rynku wtórnego e-samochodów.

Zielono, ale i bezpiecznie

W prognozowaniu rozwoju sektora transportu publicznego, nie można zapominać o tym, że już od roku, podobnie jak i każdy obszar gospodarki, zmaga się on z wpływem pandemii koronawirusa. Zatem troska o rozwój ekologicznych technologii musi iść w parze także z rozwojem prac na rzecz bezpieczeństwa podróżowania. Ten wymagający czas przyniósł szereg rozwiązań producentów autobusów je gwarantujących, tak by komunikacja publiczna nadal stanowiła stabilny filar komunikacji. Jak wykazują liczne badania, mimo początkowych obaw, jest ona najbezpieczniejszym miejscem publicznym, w którym dochodzi do bardzo niewielu zakażeń. Zatem kluczem w budowaniu zrównoważonego rozwoju miast zdaje się być szeroko pojęta synergia i równoległe inwestowanie nie tylko w rozwój różnorodnych zeroemisyjnych napędów, ale też w obszary gwarantujące zaufanie tych, którzy na co dzień korzystają z tych rozwiązań.

Szkolne e-busy to świetny przykład na wykorzystanie bezemisyjnych technologii i ewenement na skalę europejskąSzkolne e-busy to świetny przykład na wykorzystanie bezemisyjnych technologii i ewenement na skalę europejską Solaris Bus & Coach

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.