Ubranie i auto w wypożyczeniu, abonament na notebook i oprogramowanie, podobnie jak karta na sprzęt sportowy i subskrypcja na zakupy spożywcze. Brzmi jak futurologia, ale to jest już codzienność i nawet na polskim rynku. To ekonomia wypożyczania, nowy trend atrakcyjny zwłaszcza dla młodych konsumentów
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zamiast kupna produktu - wypożyczenie go lub stały abonament na tenże produkt i następne tego samego producenta - czy to może być atrakcyjne? Jak się okazuje może i to bardzo, zwłaszcza dla młodych konsumentów.

W USA wartość tego rynku zwanego ekonomią subskrypcji jest już obecnie obliczana na ok. 420 mld USD.

Większość korzystających z niego ma pomiędzy 24 a 44 rokiem życia, przy czym 60 proc. to kobiety.

Przeciętny abonament mieści się w zakresie cen od 10 do 100 USD miesięcznie, a ponad 30 proc. użytkowników korzysta z przynajmniej 3 subskrypcji. Płatności subskrypcyjne mają przy tym różną formę - od ustalonej kwoty miesięcznej kwoty poprzez różnego typu poziomy abonamentów od Basic do Platinum aż do abonamentu ze stawką bazową powiększanego o wartość zakupów ponad ustalony limit.

Dlaczego nieposiadanie się podoba?

Według badań McKinsey dla użytkowników ważna jest dobra jakość za atrakcyjną cenę (62 proc.), wysoka jakoś subskrybowanego produktu (45 proc.) i duży wybór (41 proc.). Dla firm natomiast ważne jest, że subskrypcja poszerza ich klientelę o osoby, które inaczej nie byłyby zainteresowane ich produktem. Co ważne, konsekwencje zmiany upodobań w przypadku subskrypcji są mniej dolegliwe dla użytkowników niż w przypadku zakupu np. samochodu, więc chętniej ten model wypróbowują, ostateczna opłata, którą klienci płacą na wyrób jest wyższa niż cena jego zakupu.

Ponadto cały model subskrypcyjny umożliwia producentowi działanie w stabilniejszej sytuacji finansowej do niej, gdyż przychody są regularne, wielu użytkowników staje się ambasadorami marki lub przywiązuje się albo nawet dokonuje zakupu. Istotne jest, że utrzymanie użytkowników w subskrypcji jest tańsze od pozyskiwania nowych.

Wokół firm i ekonomii subskrypcji ponadto powstaje wiele nowych usług, które z kolei dają pracę specjalistom. Dla przykładu na polskim rynku firma Autenti oferująca podpis elektroniczny jako usługę sprzedaje zarówno podpis kwalifikowany jak i e-podpis zarówno dla klientów biznesowych jak i indywidualnych. Sprawdzają się one właśnie w rozwiązaniach dokumentów elektronicznych "bez papieru" a takie najczęściej są subskrypcje.

"Czujemy się na tym rynku jak ryba w wodzie. Oferujemy nasze rozwiązanie w modelu B2B, więc klient końcowy czyli indywidualny jest dla nas ważny, ale jeszcze bardziej istotna jest dla nas relacja z firmą czy przedsiębiorcą, który wybiera Autenti, by zaspokoić swoje potrzeby w obszarze paperless. Oczywiście wykorzystuje je potem również w modelu B2C czy B2E" - stwierdza Tomasz Plata, członek zarządu Autenti.

Według danych pochodzących jeszcze z 2018 roku dynamika wzrostu firm subskrypcyjnych wynosiła 100 proc. licząc rok do roku. Istnieje też indeks tego rynku o nazwie Zuora (Subscription Economy Index). Jego notowania pozwalają na stwierdzenie iż od 2012 roku przychody firm abonamentowych wzrosły o ponad 320 proc.!

Od biletów na pociąg po samoloty. Subskrybować można dosłownie wszystko

Model subskrypcyjny może obejmować różne produkty lub usługi niejednokrotnie bardzo od siebie odległe. I tak w USA SurfAir oferuje pasażerom biznesowym dostęp do nieograniczonej liczby lotów w miesiącu za 2000 USD. To subskrypcja "z górnej półki", z nieco niższej mamy ofertę państwowych kolei francuskich SNCF, proponującym młodym osobom w wieku 16-27 lat przejazdy do każdego miejsca na terenie Francji za 79 EUR na miesiąc. Ten pomysł chwycił, bo w 2019 roku przewoźnik sprzedał ponad 80 tys. abonamentów, w 2020 roku z racji pandemii zainteresowanie było zdecydowanie mniejsze, ale teraz stopniowo młodzi podróżni wracają na kolej.

Na przeciwległym biegunie z kolei mieści się jeden ze startupów amerykańskich wprowadzający na tamtejszy rynek abonamentowe wypożyczanie maszyn ultralight. Usługa ta jest skierowana do osób, chcących nauczyć się pilotażu i ma znacznie zmniejszyć cenę kursów.

Bardzo rozbudowaną usługę subskrypcyjną proponuje Volvo. To cały program "Care by Volvo", gdzie za miesięczną opłatę uzyskuje się dostęp do nowego wozu tej marki. W ramach abonamentu mamy także koszty przeglądów okresowych wraz z materiałami eksploatacyjnymi, koszty serwisowania samochodu łącznie z pełnym ubezpieczeniem i pomocą w razie awarii.

Są też dodatkowe usługi jak przechowywanie opon sezonowych, współdzielenie samochodu ze wskazanymi osobami z rodziny, wskazywanie lokalu lub hotelu na trasie i poprzez asystenta usługi rezerwacja np. pokoju hotelowego czy biletu lotniczego.

Podobnego typu usługi chcą wprowadzić bądź już wprowadzają na rynek inni producenci samochodów jak Ford czy Volkswagen, zaś dane Business Insider stwierdzają że do 2030 roku w USA liczba prywatnych samochodów kupionych na własność spadnie o 80 proc.. Co ciekawe podobny model ma być także wprowadzony w stosunku do samochodów dostawczych czy  furgonetek osobowych.

Polska nieco spóźniona

Na razie Polska jest na tym rynku nieco spóźniona, abonamenty posiada niecałe 50 proc. Polaków, według badania firmy Straal, przy czym są to usługi tradycyjne jak ubezpieczenia (44 proc.) filmy VoD (39 proc.) oraz fitness (30 proc.) oraz transport i oprogramowanie (po 25 proc.), Co prawda subskrypcji bywa dużo, bo dla 40 proc. ankietowanych nawet do 5 miesięcznie, ale wartość nie jest wysoka - przeciętnie 200 zł miesięcznie, płatnych poprzez PayPal, zlecenia stałe i e-portfele.

Co nie znaczy że w naszym kraju nie ma ciekawych usług abonamentowych. I tak platforma Everli w modelu abonamentowym oferuje zakupy dla klientów w największych sieciach supermarketów w 26 miastach w całej Polsce. Oferta obejmuje zakupy m.in w Kauflandzie, Lidlu, Carrefourze, Biedronce, SPAR i Leclerc. Regularne korzystanie z sieci pozwala na wykupienie abonamentu za 12,50 zł miesięcznie przy subskrypcji rocznej i 25 zł przy miesięcznej. Darmowa dostawa zawiera produkty w cenie powyżej 100 zł. Opłaca się więc korzystać regularnie z usług firmy.

Kobiety lubią subskrypcje

Następną nietypowa usługą abonamentową oferuje E-Garderobe. Firma ma trzy poziomy abonamentów na wypożyczanie ubrań: Basic  gdzie za 200 zł (pierwszy miesiąc 150 zł)można dokonać dwóch wypożyczeń, Premium, gdzie za 300 zł (pierwszy miesiąc 250 zł) można dokonać 5 wypożyczeń oraz Lux z 450 zł (pierwszy miesiąc 400 zł)gdzie można dokonać 10 wypożyczeń. Abonamenty kierowane są przede wszystkim do kobiet, które stanowią główną klientelę, zwłaszcza do tych których praca zawodowa związana jest z wystąpieniami publicznymi bądź częstymi podróżami biznesowymi po kraju.

Z kolei duża popularność na rynku uzyskały cateringi żywieniowe, zwłaszcza dietetyczne, działające w modelu abonamentowym. Trudno wymienić tu poszczególne firmy bowiem tylko w dużych miastach Polski działa ich około 50-100. Tu cenniki abonamentu ustalane są różnorodnie - od sztywnych, różnych dla odmiennego typu diet, wynoszących od 36 do 60 zł po cennik zmienny zależnie od liczby kalorii - od 49 zł za 1000 kcal do 64 zł za 3000 kcal w posiłkach. Oferta jest różnorodna; oferowane są dania bezmięsne, specjalna zbilansowana dieta dla sportowców, dania dla cukrzyków, bez laktozy i glutenu czy diety wegańskie.

Podobnie jak na Zachodzie, także w Polsce segment abonamentowy ma sporą ofertę skierowaną wyłącznie do kobiet. I tak na polskim rynku działa szwedzki startup Prev., który poprzez aplikację oferuje abonament na dostawę tabletek antykoncepcyjnych. Ankieta, którą wypełnia kobieta po raz pierwszy aktywująca abonament jest przekazywana specjalistom Prev., lekarzom, którzy sugerują jakie tabletki będą najlepsze oraz wystawiają receptę. Realizacją też zajmuje się portal - w koszcie 50 zł abonamentu mieści się też dostawa do domu.

Z kolei Your Kaya to startup oferujący środki higieny intymnej w formie subskrypcji. W ofercie znajdują się głównie produkty menstruacyjne. Obecnie wg Forbes z usług startu-pu korzysta 70 tys. klientek, zaś subskrypcje to ponad 50 proc.

#nie posiadam
CZYTAJ WIĘCEJ
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Od jakiegoś czasu prowadzone jest intensywne pranie mózgów mające na celu przekonanie ludzi, że nie posiadanie niczego jest dla nich korzystniejsze niż posiadanie. Widać, że proste metody pomnażania majątku, polegające na sprzedawaniu ludziom tego co potrzebują, nie zapewniają już oczekiwanego zysku, więc trzeba przekonać ludzi, że powinni zrezygnować z posiadania i przez całe życie płacić za używanie rzeczy wypożyczonych. Wszystkie reklamy propagowanego stylu życia w subskrypcji skupiają się na tym, że możesz to mieć za niewielką opłatą już teraz, ale żadna z nich nie mówi jakie są tego koszty potem i co masz zrobić jak twoja sytuacja życiowa się pogorszy.
Żeby była jasność: Nie jestem całkowicie przeciwny abonamentom czy pożyczaniu. Ale pożyczać można coś, co się używa okazjonalnie. A abonament utrzymywać? na to, z czego można łatwo i bez bólu zrezygnować. Chętnie wypożyczę wiertarkę czy aerator, bo nie mam potrzeby używania ich co tydzień czy co miesiąc, co najwyżej kilka razy w roku. Ale rzeczy które używam codziennie albo są niezbędne do normalnego funkcjonowania powinny być moje. Żebym mógł w miarę normalnie żyć nie tylko wtedy gdy jestem młody, zdrowy i z dobrą pracą, ale i wtedy gdy jednego z tych składników idealnej kondycji życiowej zabraknie.
@jar_i_mir
Z subskrypcji polecam czynsz, prąd, wodę i internet. Od reszty trzymać się z daleka! Ostatecznie jeszcze prenumerata wyborczej, o ile przestanie pociskać takie farmazony.
już oceniałe(a)ś
14
0
@jar_i_mir
Pół biedy jeśli dostępność określonych dóbr w obu modelach będzie podobna. Tzn. jeśli chcesz sobie kupić samochód, to go sobie kup a jeśli wolisz wynająć długoterminowo to sobie wynajmuj. Jeśli potrzebujesz wiertarki codziennie to miej własną, jeśli okazjonalnie - to sobie wypożycz, itd. Gorzej gdy dostawca danej usługi czy dóbr nie daje nam wyboru i skazuje na ostatecznie znacznie droższą subskrypcję.
Za abonament na muzycznym serwisie nie kupimy nawet jednego CD więc jest to bardzo korzystna, wygodna i faktycznie tańsza usługa. Ale już wynajem długoterminowy samochodu dla 95% ludzi jest pozbawiony sensu i na dłuższą metę droższy od posiadania. Podobnie ma się sprawa z mieszkaniami.
To, że pierdoły typu muzyka, filmy, fitness, miejskie hulajnogi są wrzucane do jednego worka z dobrami takimi jak mieszkanie, samochód czy jak się okazuje nawet samolot i dla tego wszystkiego kreuje się subskrypcje jako idealne rozwiązanie to dla mnie duże nadużycie. Ostatecznie nikomu nie chodzi przecież o to, żeby coś było bardziej dostępne tylko o to, żeby na nowym modelu więcej zarobić.
już oceniałe(a)ś
13
0
@Killick
Naduzycie to malo powiedziane- to celowany, bezwzgledny zamordyzm. Na pasku powszechnej cyfryzacji , czyt. - kontroli.
już oceniałe(a)ś
5
0
Nie mam już siły do tego bezpardonowego prania mózgów. Mogę napisać tylko jedno (ze smutkiem); wyborczo, wypie*dalaj
@kulson
Z przykrością popieram.
już oceniałe(a)ś
7
0
Ale pierdoły mózgojebne, wstydzilibyście się.
już oceniałe(a)ś
10
0
Dość. Tymi kryptoreklamami powinien zająć się UOKiK. Za "influenserów" już się zabrał.
już oceniałe(a)ś
10
0
reklama - można nie czytać
PS
Szanowny Panie Redaktorze,
SurfAir to takie 'blablacar", czyli można się załapać na tzw łebka.
I nie 2000USD tylko 2999USD.
Jakby za 3k miesięcznie można było wykupić abo na dowolna trasę to byłoby coś, a tak.... to tylko sposób na zgarnianie kasy od tępych frajerów lub dzid.
już oceniałe(a)ś
10
0
"Regularne korzystanie z sieci pozwala na wykupienie abonamentu za 12,50 zł miesięcznie przy subskrypcji rocznej i 25 zł przy miesięcznej. Darmowa dostawa zawiera produkty w cenie powyżej 100 zł." Wspaniała oferta, tylko, że u konkurencji powyżej 100zł jest zawsze za darmo. Ale bez abonamentu, więc się nie liczy,
już oceniałe(a)ś
8
0
Dodam, Wyborcza nie idź tą drogą. Nachalne teksty nie oznaczone jako reklamowe są w typie PiSu. Tego gazeto chcesz naprawdę. Za 30 się sprzedajesz?
już oceniałe(a)ś
7
0
Może to dobre lub może nie. Jeśli kupię samochód na kredyt to gdy świat się kończy, przestaje działać nawigacja, dolewam z beczki lub ładuję ze słońca. Gdy wypożyczam hulajnogę, staje i d..a blada. Boję się myśleć co z samolotem. I nie mówcie że świat istnieje. COVID jeszcze was nie nauczył?
już oceniałe(a)ś
1
0