Choć oblaci, politycy PiS, narodowe media, dyrektor parku nie chcą tego zrozumieć, to wstyd dla naszego regionu, że Świętokrzyski Park Narodowy będzie uboższy o część Łyśca. Wstyd, który długo z nami wszystkimi pozostanie.
W ubiegłym roku premier Mateusz Morawiecki obiecywał tworzenie nowych i poszerzenie istniejących parków narodowych. Właśnie pokazał, że były to tylko nic niewarte słowa. I że dla rządzącego obozu ważniejsze od prawa i troski o przyrodę są dobre relacje z Kościołem.
Wyrok na Święty Krzyż. Jest podpis premiera pod projektem rozporządzenia w sprawie wyłączenia 1,3 ha Świętego Krzyża (Łyśca) ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Gdy przyrodnicy apelowali o "akt łaski", dokument został opublikowany w Dzienniku Ustaw.
Matka Natura, symbolizująca przegraną walkę o Świętokrzyski Park Narodowy, tym razem przeszła ulicami Warszawy. W towarzystwie kata i pod Kancelarię Premiera Mateusza Morawieckiego.
Kondukt żałobny, symbolizujący przegraną walkę o Święty Krzyż (Łysiec), przeszedł już przez Świętokrzyski Park Narodowy, a we wtorek ma dojść z Sejmu pod Kancelarię Premiera. Przyrodnicy zaprosili na happening Mateusza Morawieckiego.
Kilkadziesiąt osób wzięło udział w sobotnim happeningu na Świętym Krzyżu. W ten niecodzienny sposób żegnali teren, który zostać ma wyłączony z obszarów Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" przeglądają tysiące zdjęć w serwisach informacyjnych. Najlepsze i najciekawsze fotografie ilustrują później wydarzenia dnia opisywane przez dziennikarzy "Wyborczej". Nie wszystkie zdjęcia trafiają do serwisu Wyborcza.pl czy do papierowego wydania "Gazety Wyborczej". Raz decyduje o tym ranga wydarzenia, innym razem brak miejsca... Są też fotografie, które zyskują znaczenie po pewnym czasie. Choćby zdjęcie Berniego Sandersa w wełnianych rękawiczkach podczas inauguracji prezydentury Joego Bidena, które stało się hitem w internecie kilka godzin po wydarzeniu... W przeglądzie zdjęć dnia chcemy się z państwem podzielić fotografiami nie tylko newsowymi, ale również tymi, o których nagle zrobiło się głośno.
Profesjonalne tancerki, muzycy, i nie tylko oni wezmą udział w happeningu, który szykowany jest w sobotę w Świętokrzyskim Parku Narodowym. Na Święty Krzyż przejdzie symboliczny kondukt żałobny.
Trudno nie odnieść wrażenia, że to swego rodzaju polityczny układ, handel zasobami skarbu państwa po to, aby uzyskać poparcie Kościoła.
Blisko 5,5 mln zł są warte dwie z trzech działek, które niebawem przestaną być częścią Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Ojcowie oblaci, dla których PiS okroił część Świętego Krzyża z parku narodowego, będą mogli starać się o wykup zabudowań z bonifikatą.
Już tylko na podpis premiera czeka rozporządzenie, które zmienia granice Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Rząd pozostał głuchy na protesty naukowców, przyrodników, społeczników i chce wyłączyć z parku 1,3 ha na Świętym Krzyżu (Łyścu).
Po 300 zł grzywny - taki wyrok nakazowy zapadł w sprawie czworga uczestników protestu w sprawie Świętego Krzyża. Dyrektor parku doniósł na nich na policję, bo okrzyki zakłóciły uroczyste wprowadzenie sztandaru, hymn oraz powitania gości podczas konferencji.
Stare, tradycyjne pieśni żałobne śpiewały w czwartek aktywistki z kolektywu Ratujmy Łysicę właśnie na Łysicy. - To protest przeciwko budowie tam wieży widokowej i zwiększaniu presji turystów - mówią aktywistki.
Były stroje czarownic, był tekturowy jeleń, nie zabrakło też transparentów. W czwartek przez centrum Warszawy przeszli protestujący przeciwko wyłączeniu części Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
"Okrzyki te zakłócały uroczyste wprowadzenie sztandaru Świętokrzyskiego Parku Narodowego, Hymn Rzeczypospolitej Polskiej oraz powitania znakomitych gości, jacy zaszczycili naszą Konferencję" - tak dyrektor ŚPN-u tłumaczy się, dlaczego doniósł na policję na uczestników pikiety.
"Góry Świętokrzyskie, a wraz z nimi Łysiec (...) są wielkim skarbem naszego narodu. Tak jak Wawel czy Zamek Królewski w Warszawie są one częścią naszej tożsamości i nie mogą być traktowane jak coś, co można zbyć, rozdać i rozmienić na drobne" - piszą w liście otwartym 23 organizacje przyrodnicze.
Krytyka do kosza. Na nic krytyczne uwagi środowisk przyrodniczych i naukowców, m.in. z Polskiej Akademii Nauk. Ministerstwo Klimatu i Środowiska odrzuciło praktycznie wszystkie uwagi zgłoszone podczas konsultacji i opiniowania projektu rozporządzenia w sprawie zmian granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
Zarzuty zakłócenia porządku publicznego stawia policja uczestnikom wrześniowej pikiety przeciwko wyłączeniu części Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. - To tłumienie krytyki, nic złego nie robiliśmy - mówi jeden z obwinionych, przyrodnik Łukasz Misiuna.
"Wbrew opiniom przyrodników i duchowi Laudato si', klasztor chce wykroić dla siebie kawałek parku narodowego" - mówi w rozmowie z KAI franciszkanin ojciec Stanisław Jaromi. "To zgorszenie, które niestety wywołują ludzie Kościoła, zakonnicy" - zwraca uwagę.
Konfliktu o tereny na Świętym Krzyżu ciąg dalszy. - Popieram oblatów. Czas najwyższy skończyć z hipokryzją - mówił wojewoda świętokrzyski. Spotkał się z ostrą reakcją społeczników protestujących przeciwko planom wyłączenia części Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
- To hipokryzja - tak organizowaną przez Świętokrzyski Park Narodowy konferencję z okazji 70-lecia istnienia parku i 100-lecia ochrony przyrody w Łysogórach określają organizacje przyrodnicze oraz Komitet Obrony Demokracji. Na środę zapowiadają protest obywatelski.
- Jak rząd chce realizować strategię bioróżnorodności, jeśli wyłącza cenne przyrodniczo obszary z granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego? - pytała w piątek w Kielcach Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy z Partii Razem.
Już w zasadzie wszyscy krytykują ministerialny plan usunięcia części Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Naukowcy z PAN-u, przyrodnicy, rada naukowa parku, jego były dyrektor, a także Państwowa Rada Ochrony Przyrody.
"Jako precedens otworzy drogę do podobnych operacji na terenie innych parków narodowych" - tak o rządowym planie usunięcia ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego 1,3 ha Świętego Krzyża pisze w opinii były dyrektor parku Piotr Szafraniec.
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zbiera podpisy pod apelem przeciwko zmianie granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego. "Dziś Łysiec, jutro Giewont" - pod takim hasłem zachęca do wyrażenia sprzeciwu. Akcja cieszy się ogromnym zainteresowaniem.
- Równie dobrze na prośbę lobby narciarskiego można wyłączyć z Tatrzańskiego Parku Narodowego masyw Kasprowego Wierchu - mówi o planach wycinki części Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego dr Jan Urban, członek rady naukowej tego parku.
Szymon Hołownia, lider Polski 2050, krytykował plan przekazania części Świętokrzyskiego Parku Narodowego misjonarzom oblatom. I mówił, że do Kielc przyjechał, "by sprawy, które stoją na głowie, znów postawić na nogi".
Niezwykłego motyla - przeplatkę aurinię - zaobserwować można w czerwcu w Świętokrzyskim Parku Narodowym. O tym owadzie było głośno sześć lat temu przy okazji budowy drogi ekspresowej S7 koło Skarżyska-Kamiennej.
- Chcemy, aby KE sprawdziła, czy usunięcie z granic parku części Świętego Krzyża wpłynie na przedmioty ochrony "Natura 2000". Bo zmieni się sytuacja prawna, może dojść do wzmożonego ruchu kołowego, turystycznego - mówi Łukasz Misiuna.
Stowarzyszenie MOST złożyło do Komisji Europejskiej skargę m.in. na rządowy projekt rozporządzenia w sprawie zmian granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Uważa, że wyłączenie z parku narodowego 1,3 ha na Świętym Krzyżu jest niezgodne z unijnym prawem.
Łoś euroazjatycki odwiedził Świętokrzyski Park Narodowy. - To największy przedstawiciel rodziny jeleniowatych - przypomina park.
"Wiedźmy, strzygi, nietoperze - przeklinamy waszą wieżę" - zaklinały czarownice, które zleciały na sabat na Łysicę. Protestowały przeciwko planom Świętokrzyskiego Parku Narodowego wybudowania tam wieży widokowej.
Politycy Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050 Szymona Hołowni, Zieloni protestują przeciwko rządowemu planowi wycinki 1,3 ha Świętego Krzyża ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. - Stroną tej katastrofy jest Kościół - mówił poseł Bartłomiej Sienkiewicz.
Krytyczne uwagi nie zrobiły wrażenia na Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Projekt rozporządzenia pomniejszający Świętokrzyski Park Narodowy o tereny na Świętym Krzyżu jest o krok bliżej zatwierdzenia. Przyrodnicy będą interweniować w Komisji Europejskiej.
- Rolą parku nie jest działalność deweloperska - zarzucają krytycy pomysłu budowy wieży widokowej na Łysicy. Dyrektor parku odpowiada: "Wbrew wyobrażeniom części >ekologów większość zwiedzających oczekuje od administracji pewnego stopnia zagospodarowania".
- Nie ma wystarczających przesłanek uzasadniających i umożliwiających wyłączenie z granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego działek o łącznej powierzchni około 1,3 ha w szczytowej części Łyśca - ocenił Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.
Żuraw zwyczajny w Świętokrzyskim Parku Narodowym jest od niedawna. A teraz na dobre się tam zadomowił.
Tradycyjnie już w marcu pracownicy parku liczyli mieszkające tam zwierzęta. W porównaniu z ubiegłym rokiem najbardziej zmniejszyła się liczba dzików. Ale też wiadomo, jaka była tego przyczyna.
Budowę wieży widokowej na Łysicy planuje Świętokrzyski Park Narodowy. - Ma wystawać ponad koronę drzew tylko tyle, na ile to konieczne, tak aby nie dominować nad krajobrazem - zapewnia. Inwestycja może być gotowa za cztery, pięć lat.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, aby wejście na cały obszar Świętokrzyskiego Parku Narodowego było biletowane. Na razie opłaty obowiązują na wybranych odcinkach. Zgodnie z prawem, zwolnieni z nich będą m.in. wierni podążający do klasztoru na Świętym Krzyżu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.