Beata Lutkiewicz-Krawczyk zajęła I miejsce w Wielkim Teście Wiedzy o Dolnoślązaczkach. Pytań było 50 i wiele bardzo trudnych.
Sto lat temu w Gdańsku nie było zorganizowanego ruchu sufrażystek, jak w USA, który walczył o prawa wyborcze dla kobiet. Były jednak silne kobiety, emancypantki, Niemki i Polki, które udowadniały gdańszczankom, że kobiety są równe mężczyznom.
- My uczyłyśmy się historii tych kobiet na planie filmowym. Nie znałyśmy jej wcześniej, bo gdzie miałyśmy się jej nauczyć? - mówi Katarzyna Wala, poznanianka, która zagrała w filmie "Siłaczki" Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego. W niedzielę w CK "Zamek" poznańska premiera filmu o polskich sufrażystkach i spotkanie z autorami.
Podczas środowych uroczystości na stulecie przyznania praw wyborczych kobietom, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zapowiedział, że jeden z jego wiceprezydentów będzie odpowiedzialny za sprawy równouprawnienia. To nowość w polskim samorządzie. - Chciałbym, żebyśmy co roku świętowali 28 listopada, jako dzień przyznanie praw wyborczych kobietom - zaproponował Adamowicz.
Ze łzami w oczach i wspomnieniami życia na ustach. W rękach fotografie najbliższych im kobiet: matek, sióstr, prababek i babek, ciotek, teściowych i nauczycielek. Ich imiona i historie wybrzmiały na białostockim Rynku Kościuszki. Polskie kobiety obchodzą właśnie 100-lecie nadania im praw wyborczych.
"Frajda" jest o wyzwoleniu cielesnym. Bohaterowie nie mają z tym problemu, bo nie oceniają, jakie to jest. Gdyby zaczęli się zastanawiać, czy jak się kochamy w parku, na ławce za krzakiem, to w tym nie ma czegoś złego. no, to już by nie było frajdy". Rozmowa z Martą Dzido, pisarką, współreżyserką "Siłaczek", pierwszego filmu o polskich emancypantkach.
Moje dzieci mają założone konta mailowe, na które wysyłam im czasem listy o ważnych lub tylko zabawnych sprawach z ich życia, zdarzeniach, rodzinie. Hasła dostaną, kiedy dorosną. Dziś z okazji setnej rocznicy uzyskania przez Polki praw wyborczych postanowiłam napisać do Lusi, obecnie niespełna dwuletniej.
Krzywicka metafizycznie o miesiączce, Kuncewiczowa z dystansem do macierzyństwa, a w powieści Gojawiczyńskiej pierwsze #MeToo w literaturze polskiej.
"O co więc wam chodzi z tym całym feminizmem?" - spytał mnie kolega. Najpierw chciałam powiedzieć o przemocy domowej, #MeToo, nierówności w podziale obowiązków domowych. Powiedziałam jednak o nierówności płac. Tak koledzy, tu chodzi o kasę.
- Obchodzimy w tym roku w Polsce podwójną rocznicę. 100-lecie odzyskania niepodległości i setną rocznicę odzyskania praw wyborczych przez kobiety. Postanowiłyśmy o tym przypomnieć - mówi Emilia Rębas jedna z organizatorek i uczestniczek imprezy, "Postulaty po stu laty", na którą bydgoszczanki zaprosiło Miejskie Centrum Kultury. Uczestnicy mogli wybrać się na spacer po Bydgoszczy śladami kobiet, obejrzeć wystawę Agaty Ciesielskiej pt. "Ja-Kobieta", nabyć koszulki Hurma tworzone z okazji 100- lecia uzyskania praw wyborczych przez Polki , czy wziąć udział w pochodzie sufrażystek na ulicy Mostowej. Dawne hasła i transparenty znów stały się aktualne. O co musiały walczyć nasze prababki, a z jakimi stereotypami i przeciwnościami musza zmagać się kobiety dziś? - o tym dyskutowano podczas spotkania w MCK-u. Panel dyskusyjny poprowadziła historyczka, doktor nauk humanistycznych dr Monika Opioła-Cegiełka. Były tez prelekcje. O patriotyzmie kobiet, który pchał je do działań w sferze publicznej, politycznej i społecznej opowiadała Małgorzata Tkacz-Janik znana uczestniczkom Kongresu Kobiet. O tym jak design wykorzystywany jest do kształtowania kobiecej tożsamości mówiła Marta Kołacz.
Mowa będzie m.in. o walce o prawa wyborcze kobiet, o przesiedleniach, o powojennym Szczecinie.
- Znamy ojców niepodległości, o matkach musimy dopiero się uczyć. Nazywać ulice i place ich imieniem, przypominać o ich sile, odwadze i wytrwałości - mówiono na Gali 100-lecia praw wyborczych kobiet w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Stulecie nadania praw wyborczych kobietom w Polsce uczciła słupska uczelnia. Na Akademii Pomorskiej miała miejsce konferencja poświęcona kobietom w świecie współczesnym, ale także w historii. Oprócz naukowców dyskutowali także samorządowcy i działacze społeczni.
"Jeżeli mieszkam w kraju, w którym posłowie słyszą krzyk zarodków, to znaczy, że mieszkam w kraju szaleńców". W piątkowe popołudnie na katowickim Rynku odbył się strajk wspierający Czarny Protest w Warszawie. Przyszło kilkaset osób - zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Dziś po południu ulicami Gdańska przemaszeruje kilka tysięcy kobiet i mężczyzn w XIV Trójmiejskiej Manifie. Tradycyjnie Manifa upominać się będzie o prawa kobiet, ale zainauguruje także cykl wydarzeń związanych z rocznicą 100-lecia przyznania Polkom praw wyborczych.
8 marca ulicami Gdańska przejdzie XIV Trójmiejska Manifa. Po raz kolejny kobiety będą się upominać o swoje prawa, ale w tym roku w sposób symboliczny, bo właśnie mija 100 lat od przyznania Polkom praw wyborczych. - Świętujemy i inaugurujemy cykl wydarzeń na ten jubileusz - mówią organizatorki. Radosne Święto Kobiet będzie zakłócać jednak skrajna prawica.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.