Spektakl dyplomowy studentów wydziału aktorskiego wrocławskiej filii AST na podstawie książki "Bowie w Warszawie" wiernie oddaje zarówno tempo, jak i dopracowany do perfekcji przez Dorotę Masłowską chaos i absurd dramatu.
Trudno wyobrazić sobie rzeczywistość, w której nie byłoby Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jest oczywistością, wielkim świętem wspólnoty, świętem dobra - mówi Dorota Segda, bohaterka okładki piątkowego wydania krakowskiej "Wyborczej". Wy również możecie się znaleźć na pierwszej stronie "GW Kraków" - wystawiamy naszą okładkę na licytację na rzecz WOŚP.
Od piątku, 13 stycznia w sali wrocławskiej Akademii Sztuk Teatralnych będzie można oglądać spektakl dyplomowy studentów Wydziału Aktorskiego. Twórców "A najważniejsze jest..." zainspirowała znana seria filmowa "Dekalog" Krzysztofa Kieślowskiego.
Wrocławska filia Akademii Sztuk Teatralnych, a dokładnie jej Wydział Lalkarski, obchodzi w tym roku 50-lecie istnienia. Rozpoczęciem jubileuszu była premiera prawdziwej lalkarskiej perełki, czyli spektaklu "Złe zabawy" w reżyserii Dudy Paivy, ale był to dopiero początek hucznych obchodów rocznicy.
Wydział Lalkarstwa wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych rozpoczyna właśnie obchody swego 50-lecia. Wydarzeniem otwierającym ten jubileuszowy rok była premiera spektaklu "Złe zabawy" w reżyserii Dudy Paivy. Lepszej inauguracji nie można byłoby sobie wyobrazić.
Reżyserując spektakl dyplomowy studentów AST wrocławskiego Wydziału Aktorskiego Weronika Szczawińska i Piotr Wawer Jr. punktują dzisiejszego człowieka jako istotę pozbawioną szacunku do tego, co obce i inne.
Studenci wrocławskiej AST mieli być zastraszani, wyzywani, a czasem nawet dotykani w miejsca intymne. "W zachowaniach tych nie dopatruje się perfidii (...) są one raczej wyrazem pedagogicznej ambicji i nieprzeciętnego zaangażowania magister B. w zajęcia" - napisała powołana do sprawy rzecznik dyscyplinarna uczelni w piśmie końcowym, do którego dotarła "Wyborcza".
W szkołach teatralnych nawet ich władze nie widzą granic, których nie wolno przekraczać. Bo ci ludzie też przechodzili przez te szkoły i teraz powtarzają to, co znają, a nie znają innej rzeczywistości - mówią aktorki zaangażowane w odkrywanie przemocy, mobbingu i molestowania w środowisku aktorskim.
- Tę relację porównuję do związku, w którym jeden z partnerów jest przez dłuższy czas upokarzany przez drugiego, ale postrzega to jako wyraz czułości. Mówi, że "to z miłości, dzięki temu jestem lepszy, to mnie motywuje do pracy" - mówi Magdalena Osińska. To kolejna aktorka, która zdecydowała się opowiedzieć o przemocy w szkole teatralnej.
- Powstał kodeks etyki, powołaliśmy specjalnych rzeczników, utworzyliśmy skrzynkę kontaktową. I okazało się, że to dalej nie działa - mówi dr Iga Gańczarczyk.
"Byłem ofiarą mobbingu w AST we Wrocławiu. Moja sytuacja mobbingowa została zamieciona pod dywan i też musiałem iść z kwiatami przepraszać" - napisał Artur Gotz, znany wokalista, aktor, prezes Fundacji Kultury i Sportu 44 w Warszawie. Na to wyznanie zdobył się po tym, jak dotarły do niego informacje o studentach przez lata zastraszanych na Akademii Sztuk Teatralnych.
- Przeżyłem. Mam żal, że wtedy za mało zrobiłem, że nikt nic nie robił. Czas skończyć z przemocą w teatrze - pisze Konrad Cichoń, aktor Teatru Polskiego w Poznaniu. Kolejni absolwenci Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie mówią o przemocy fizycznej i psychicznej, którą stosowała wykładowczyni Beata Fudalej.
"Proszę studentów o zaufanie. Proszę, żeby zawsze szybko reagowali, kiedy komuś dzieje się krzywda. Nie ma tolerancji dla przemocy w AST" - pisze rektor uczelni Dorota Segda.
"Proszę studentów o zaufanie. Proszę, żeby zawsze szybko reagowali, kiedy komuś dzieje się krzywda. Nie ma tolerancji dla przemocy w AST" - pisze w oświadczeniu rektorka krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych Dorota Segda i zapowiada specjalne warsztaty antymobbingowe na swojej uczelni
Poprzednie roczniki nas ostrzegały przed zajęciami z techniki wokalnej - opowiadają studenci. Mówią o przemocowych zajęciach, wyzwiskach i jak byli dotykani w miejsca intymne. Mają żal, że uczelnia rozmyła sprawę.
Wieś Borówka, w której rozgrywa się akcja dramatu "Gdy przyjdzie sen. Tragedia miłosna", nie jest ani spokojna, ani wesoła. Jest natomiast soczewką pomagającą ukazać ludzkie słabości i podłość.
W ciągu zaledwie tygodnia studenci wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych zaprezentowali publiczności aż dwa premierowe dyplomy. IV rok Wydziału Lalkarskiego pokazał "Wrocław. Escape room" w reżyserii i z choreografią Arkadiusza Buszki, a studenci Wydziału Aktorskiego zaprosili na premierę spektaklu Radosława Stępnia "Noc wśród drzew".
Po kilkumiesięcznej przerwie bez spektakli w ten weekend swoje najnowsze przedstawienia pokażą trzy wrocławskie sceny.
Rektorka krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, Dorota Segda, w specjalnym komunikacie do studentów ogłosiła zakaz przeprowadzania tzw. fuksówki. "Nazywanie tego zjawiska tradycją jest nieporozumieniem" - napisała stanowczo profesorka.
Zgodnie z Uchwałą Senatu krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych ze stycznia tego roku dalej będzie można studiować na Wydziale Teatru Tańca w Bytomiu. Wznowiona została rekrutacja na stacjonarne jednolite studia magisterskie o specjalności aktor teatru tańca.
Zabawa słowem, formą i popkulturowymi symbolami w spektaklu dyplomowym wrocławskiej AST jest pod każdym względem udana. Dorota Masłowska pod typową dla siebie językową nonszalancją skryła w "Innych ludziach" smutną refleksję o Polsce i poszukiwaniu miłości. W przedstawieniu wyreżyserowanym przez Macieja Stuhra inteligentny humor pisarki wysuwa się na pierwszy plan.
Kocham zawód aktora i mogę grać do końca życia. Natomiast praca reżysera zdecydowanie poszerzyła moje horyzonty i niezwykle zafascynowała - mówi Maciej Stuhr, reżyserujący superprodukcję we Wrocławiu.
Maciej Stuhr w najbliższą sobotę zadebiutuje jako reżyser. Na deskach wrocławskiej Akademii Sztuk Teatralnych będzie można zobaczyć adaptację książki Doroty Masłowskiej "Inni ludzie"
Senat Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie - po zmianach personalnych oraz rozpoczęciu zmian programowych na Wydziale Teatru Tańca w Bytomiu - podjął uchwałę o wznowieniu rekrutacji na Wydziale Teatru Tańca w Bytomiu. Nabór na kierunek - aktorstwo, specjalność - aktor teatru tańca otwarty zostanie w Bytomiu 4 maja.
Gombrowiczowska księżniczka staje się szwedzką aktywistką klimatyczną. Greta Thunberg przerywa milczenie Iwony.
Kwestia wypowiedziana na scenie przez jedną z bohaterek inscenizacji podziałała jak płachta na byka najpierw na prawicowe media. Teraz zareagował także wójt Lipiec Reymontowskich, który w liście do ministra Glińskiego protestuje przeciwko obrażaniu mieszkańców jego wsi.
Postać szwedzkiej aktywistki Grety Thunberg pojawi się w sztuce "Iwona, księżniczka Burgunda" na podstawie dramatu Witolda Gombrowicza. Studenci wrocławskiej filii AST podkreślają, że hejtu się nie boją. Już się zdążyli na niego "zaszczepić" po premierze "Chłopów", która oburzyła prawicę.
Reymontowska wieś w spektaklu dyplomowym studentów IV roku Wydziału Aktorskiego kipi od zdrad, skrywanych namiętności i wzajemnej zawiści.
Władze Bytomia poprosiły Dorotę Segdę, rektorkę Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, o to, by uczelnia przedłużyła rekrutację na studia w Bytomiu o rok. Chcą też, by wydział dalej działał w mieście. Ale decyzja o jego wygaszeniu już zapadła i jest nieodwołalna.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.