Faza pijackich eskapad młodych Brytyjczyków w Krakowie dobiega już końca. Ale jaka przyszłość czeka miasto, w którym odwołano Miszalskiego?
Jeżeli rzeczywiście o decyzji o rozwiązaniu małopolskiej struktury KO "nie wiedzieli nawet niektórzy z wiceprzewodniczących KO", to trudno nie zadać pytania, w jakim trybie (bo może "bez żadnego trybu") ta decyzja zapadła.
Powodem jest klęska w referendum i odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Na razie strukturami KO w Małopolsce zarządza komisarz Dorota Niedziela, wicemarszałkini Sejmu.
Demokracja słabnie nie wtedy, gdy obywatele korzystają z legalnego narzędzia kontroli władzy, lecz wtedy, gdy liberalne elity opiniotwórcze zaczynają uznawać własny sposób mówienia o polityce za miarę obywatelskiej dojrzałości.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Na przykładzie krakowskiego rynku pracy i stosunku eks-prezydenta Miszalskiego do sztucznej inteligencji najlepiej widać, że dla młodych współczesna demokracja to nie jest przestrzeń do działania. A system komunikuje im: twój problem jest mniej ważny niż problem twojego dziadka.
Wielki paradoks referendów odwoławczych na szczeblu lokalnym - takich jak to w Krakowie - polega na tym, że z jednej strony są one formą pewnego rodzaju demokratycznego cwaniactwa ze strony gniewnej mniejszości, żerującego na korzystnych przepisach, ale z drugiej - prawdopodobnie realnie zwiększą jakość władzy samorządowej.
Partia Jarosława Kaczyńskiego dwa razy liczyła na odwołanie prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, ale się w te próby nie angażowała. Teraz znowu zaczyna o tym mówić.
Konfederacja wyjątkowo zaangażowała się w odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, a teraz wystawi swojego kandydata w nowych wyborach. Będzie nim człowiek Sławomira Mentzena "do zadań specjalnych".
W najbliższych dniach premier wyznaczy komisarza, który będzie rządził Krakowem do sierpniowych wyborów. Ale w koalicji już mówią, że najważniejsze to plan na ewentualne powtórki referendalne w innych miastach, których politycy władzy już się spodziewają. PiS już przekonuje, że "Polacy właśnie się budzą".
Porażka prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w referendum może zamrozić progresywne miejskie polityki w innych miastach, żeby "nie drażnić kierowców". To byłby błąd.
Jedni mówią o odzyskaniu Krakowa, drudzy o próbie kradzieży miasta. Dla wielu polityków ma to być symboliczny początek odbierania władzy Tuskowi.
Moi rozmówcy w Sejmie się dziwią: jak to możliwe, że prezydent Krakowa - młody, rzutki, rozumiejący internet, progresywny, uśmiechnięty, umiejący wygrywać z prawicowymi populistami - w połowie kadencji walczył o polityczne życie. Odpowiedź wykracza poza samorządową politykę i zahacza nawet o Donalda Trumpa.
Referendum w Łodzi? To skomplikowane. Czy czują się hejterami? Bynajmniej. Kto jest łódzką twarzą Konfederacji? Zależy, jak patrzeć.
Choć Kraków ma dziś największą w Polsce siłę przyciągania nowych mieszkańców i uważany jest za miejsce atrakcyjne do życia, bez problemu zebrano tu ponad 130 tys. podpisów pod wnioskiem referendalnym o odwołanie prezydenta. Czy inne miasta powinny się bać?
- Cóż szkodzi obiecać - drwi partyjny kolega prezydent Łodzi. A ta, po ciężkiej zimie, rusza z wiosenną ofensywą: 200 ulic, 4500 mieszkań, 10 tysięcy ludzi w NCŁ. I darmowe Zoo raz w roku.
- Nie obgryzamy paznokci, obserwując Kraków - przekonuje polityk KO. Ale Łódź ma za sobą serię wydarzeń, które mogą tworzyć mieszankę niebezpieczną dla prezydent Hanny Zdanowskiej.
Kraków, wraz ze swoimi coraz liczniejszymi mieszkańcami, przeżywa najlepszy okres od utraty stołeczności w XVI wieku. W tej sytuacji zbieranina malkontentów, frustratów, intrygantów i partyjnych macherów wszczęła procedurę usunięcia prezydenta miasta.
6 stycznia przypada uroczystość Objawienia Pańskiego, znana również pod nazwą święta Trzech Króli. W całej Polsce jak co roku wierni przeszli w barwnych korowodach przez miasta i wsie. Pierwszy na świecie orszak Trzech Króli pojawił się na ulicach Barcelony w 1855 roku, a dopiero w 2009 roku przeszedł ulicami Warszawy. Objawienie Pańskie należy do pierwszych świąt, które ustanowił Kościół. We wczesnym chrześcijaństwie dzień ten obchodzony był na Wschodzie jako święto Bożego Narodzenia, a także wspomnienie pokłonu Mędrców, Chrztu Pańskiego i przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej. Było to święto Epifanii, objawienia się Boga całemu światu. W powojennej Polsce do 1960 roku święto Trzech Króli było dniem wolnym od pracy. Możliwość całodniowego świętowania powróciła dopiero w 2011 roku po podpisaniu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawy o dniu wolnym.
Niestety, musiałem zrezygnować z codziennych dojazdów rowerem do pracy, bo cały czas otrzymuję pogróżki, że ktoś chce mnie zabić. Zdaniem policji dojazdy o tych samych godzinach i powrót tą samą trasą są niebezpieczne - mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
- To była wyrównana walka, w której poparcie partii miało znaczenie, w Krakowie przeważyło. Widzę ciekawe trendy: PO jest obecna także w mniejszych miastach i miasteczkach, a PiS traci nawet na ścianie wschodniej - komentuje przebieg wyborów politolożka Anna Materska-Sosnowska.
Głosowanie już w niedzielę, 21 kwietnia. Ankieterzy pracowni Opinia24 zapytali mieszkańców Wrocławia, Gdyni i Krakowa, komu chcą powierzyć władzę na kolejnych pięć lat
Prawie 3 tysiące osób i ponad 40 autokarów wyruszy w niedzielę nad ranem z różnych miast Małopolski na Marsz Miliona Serc. Do KOD i biura PO wciąż zgłaszają się też chętni, którzy chcą pojechać do Warszawy. Kto nie może jechać do stolicy, może przyjść na marsz w Krakowie.
Pomóżcie nam przypilnować wyborów, byśmy dalej mogli żyć w państwie demokratycznym - apelowali wspólnie w Krakowie działacze małopolskiej PO i KOD. Zebrali już ok. 1500 zgłoszeń chętnych do pracy w komisjach, ale wciąż potrzeba kolejnych, zwłaszcza na wsiach, gdzie - jak mówią - o fałszerstwa najłatwiej.
W Łopusznej rozpoczęła się dwudniowa konferencja poświęcona twórczości i myśli filozoficznej ks. Józefa Tischnera. Biorą w niej udział m.in. posłowie Marek Sowa i Aleksander Miszalski, w piątek w tzw. Tischnerówce pojawi się Donald Tusk.
- Powstrzymajcie się przed głupimi ustawami, które niszczą to, co najcenniejsze - apelowali do polityków Prawa i Sprawiedliwości parlamentarzyści z Koalicji Obywatelskiej. Chodzi o próby nowelizacji ustawy o lasach przez PiS.
"Jak Ireneusz Raś przejmował partię w Małopolsce, miał 13 kół w Nowym Targu. Jak ja przejmowałem partię po nim i po Grzegorzu Lipcu, miałem ich w Nowym Targu 0. To efekt działalności Irka" - tak Aleksander Miszalski podsumował działalność polityczną Ireneusza Rasia na antenie Radia Kraków.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.