W Czechach rozgorzał konflikt, który wielu mieszkańców postrzega jako początek walki o zachowanie europejskości ich kraju.
Projekt Kolei Dużych Prędkości (KDP) Wrocław-Praga trafił na unijną listę kluczowych inwestycji i miał skrócić podróż między tymi miastami do 2,5 godz. Jednak nowy czeski rząd wycofuje się z planów, kwestionując sens ekonomiczny inwestycji.
By rządzić, ANO Andreja Babisza weszła w koalicję ze skrajnie prawicową SPD i eurosceptycznymi Zmotoryzowanymi.
Szef Akcji Niezadowolonych Obywateli Andrej Babisz podpisał umowę koalicyjną ze skrajnie prawicową SPD i eurosceptycznymi Zmotoryzowanymi.
Andrej Babiš, z urodzenia Słowak, z wyboru Czech, eurosceptyk, polonofob, który wyśmiał Mateusza Morawieckiego, ale przegrał z Orlenem, miliarder, czystej krwi oligarcha. Właśnie szykuje się do objęcia władzy w Czechach.
Andrej Babisz wygrał czeskie wybory parlamentarne, ale by rządzić musi znaleźć koalicjanta wśród skrajnie prawicowych ugrupowań. Jeden z jej liderów przez lata głosił rasistowskie i faszystowskie poglądy.
Czechy po wyborach wchodzą w okres politycznej niepewności, ale wygrana Andreja Babisza nie musi oznaczać złej wiadomości ani dla Polski, ani dla Europy.
Czechy pod rządami Andreja Babisza ograniczą wsparcie militarne dla Ukrainy, ale nie przestaną sprzedawać jej broni. Babisz nie jest politykiem prorosyjskim, nie będziemy mieli w Pradze drugiego Fico czy Orbana - mówi "Wyborczej" Łukasz Ogrodnik, analityk z PISM i specjalista od Czech.
Wynik nie jest zaskoczeniem, choć jest też mała niespodzianka.
O godz. 14 w sobotę zakończyło się w Czechach głosowanie w wyborach do Izby Poselskiej. Ich wyniki zdecydują o składzie przyszłego rządu. Faworytem jest ruch ANO byłego premiera Andreja Babisza. Zaraz po zamknięciu lokali wyborczych zaczęło się liczenie głosów.
- Babisz chciałby rządzić sam i zdobyć większość. Ale to mało realne. A ponieważ nie lubi się dzielić władzą, uważam za prawdopodobny scenariusz powołania przez niego rządu mniejszościowego - mówi czeski politolog Petr Just.
W piątek i sobotę Czesi pójdą do urn i wybiorą nowy skład Izby Poselskiej. Faworytem jest ANO Andreja Babisza, ale może mieć on kłopot z znalezieniem większości.
Zwycięzcą sobotnich wyborów będzie najpewniej ANO Andreja Babisza. Ale partia nie zdobędzie większości i będzie musiała liczyć na koalicję z ekstremistami, chcących wyjścia Czech z NATO i Unii Europejskiej.
Nie tylko w Polsce, ale też w Czechach, na Węgrzech i Rumunii rosną antyukraińskie nastroje. Podsycają je politycy, szerzący dezinformację o Ukraińcach wykorzystujących systemy socjalne.
Jego partia cieszy się tak ogromną popularnością, że część sondaży daje mu samodzielne rządy. Premier Petr Fiala przestrzega - dojście Babisza do władzy oznacza zbliżenie z Putinem.
"Wyborcza" zachowała niezależność, ma autorytet i sobie radzi. Czemu nie poradziła sobie jej czeska kuzynka, najważniejsza gazeta w Czechach?
Wygrana Petra Pavla w wyborach prezydenckich w Czechach to triumf rozsądku nad populizmem. Czy w regionie uruchomi to efekt domina?
Czechy mają nowego, progresywnego prezydenta, który opowiada się za wprowadzeniem euro i większą pomocą dla Ukrainy. Zdecydowanie pokonał Andreja Babisza zarzucającego mu, że chce wciągnąć kraj w wojnę.
Czy po wygranej Pavla Czechy wrócą do havlovskiej "prawdy i miłości" w polityce?
Podczas debaty przed drugą turą wyborów prezydenckich w Czechach były premier Andrej Babisz sprzeciwił się wysłaniu czeskich żołnierzy do Polski lub krajów bałtyckich, gdyby te zostały zaatakowane. Potem skorygował własną wypowiedź na Twitterze.
Obydwaj kandydaci mogą wygrać w drugiej turze wyborów. Pavel zapowiada "zaprowadzenie spokoju" w Czechach, a Babisz gra na podziały społeczne, licząc na obniżenie frekwencji.
Jak podał czeski urząd statystyczny już po podliczeniu ponad 99 proc. głosów, do drugiej tury wyborów przechodzą Petr Pavel i były premier Andrej Babisz.
Czesi wybierają nowego prezydenta. Faworytem w pierwszej turze jest były premier Andrej Babisz, który zapowiada, że "chce iść w ślady Orbana". - Nawet jeśli wygra, Czechów nie czeka rewolucja - ocenia jednak politolog Petr Just.
Sąd uniewinnił byłego premiera Czech od zarzutu defraudacji 2 mln euro unijnej dotacji na centrum konferencyjne Bocianie Gniazdo. Wyrok zapadł na pięć dni przed wyborami prezydenckimi, w których startuje i Babisz.
Specjalna komórka do spraw zwalczania korupcji i przestępczości finansowej zbada, czy były premier Czech prał brudne pieniądze, kupując luksusowe rezydencje na Lazurowym Wybrzeżu. W Pradze trwa zaś proces o wyłudzenie przezeń unijnych funduszy.
Dla byłego czeskiego premiera nadchodzące wybory prezydenckie w Czechach są ważne podwójnie. Babisz może nie tylko odzyskać władzę, ale również immunitet, który ochroni go przed sądem.
Walka polityczna w Czechach nie była i nie jest sprawiedliwa. Były premier Andrej Babiš jest właścicielem jednej trzeciej mediów, a drugą jedną trzecią trzyma w garści dzięki publikowanym tam reklamom. Żaden inny czeski polityk nie cieszy się takimi przywilejami.
Prezydent Czech Milos Zeman podczas rozmowy z nowym premierem Petrem Fialą zgodził się na proeuropejskiego kandydata na ministra spraw zagranicznych.
Milosz Zeman zapowiedział, że nie powoła na stanowisko szefa dyplomacji Jana Lipavskiego z Partii Piratów. Jego zdaniem ten proeuropejski polityk jest źle wykształcony i ma negatywny stosunek do Izraela oraz Grupy Wyszehradzkiej.
Z powodu zakażenia koronawirusem czeski prezydent nie powoła w piątek nowego rządu. Ma to zrobić w niedzielę przy zachowaniu "wszelkich środków ostrożności".
By przebywać w większości publicznych miejsc w Czechach i na Słowacji, nie wystarczy już negatywny test na obecność koronawirusa. Władze obydwu krajów liczą, że wobec tego obywatele chętniej będą się szczepić.
Stan zdrowia czeskiego prezydenta jest tak zły, że czeski Senat uznał, że nie może dłużej sprawować władzy. Okazuje się, że otoczenie Milosza Zemana mogło celowo kłamać w tej sprawie.
Informację przekazał Milosz Vystrczil - przewodniczący Senatu, izby wyższej czeskiego parlamentu. Prezydent Zeman w szpitalu przebywa od 10 października.
Czerwona kartka dla populistów w wyborach parlamentarnych w Czechach to duża zachęta dla Polaków i Węgrów
Po przegranych wyborach Andrej Babisz zapowiada płynne przekazanie rządu swojemu następcy. Ale to może się przeciągać miesiącami ze względu na zły stan zdrowia prezydenta Milosza Zemana.
Szereg partii w Czechach, pomimo różnic, połączyło siły, aby przeciwstawić się populistycznemu premierowi Andrejowi Babišowi. Partie opozycyjne na Węgrzech mają nadzieję na powtórzenie tego wyczynu.
Opozycja niespodziewanie pokonała partię Andreja Babisza w wyborach parlamentarnych. Jednak o tym, kto i kiedy stanie na czele nowego rządu, zadecyduje prezydent Milosz Zeman
Prezydent Milosz Zeman zaprosił w niedzielę do swojej rezydencji premiera Andreja Babisza, którego partia przegrała wybory. Zaraz po tym spotkaniu karetka odwiozła Zemana do szpitala.
Partia premiera Andreja Babisza przegrała wybory parlamentarne, nie będzie też w stanie zmontować koalicji z żadnym ugrupowaniem. Ale stawką było coś więcej niż tylko stanowisko premiera: Czesi zatrzymali swój kraj na drodze ku demokracji nieliberalnej, którą kroczą od dawna Polska i Węgry.
Po zliczeniu ponad 98 proc. głosów ANO Babisza przegrywa o włos z centroprawicową koalicją Razem. Nawet jeśli partia premiera nieznacznie wygra, i tak nie będzie w stanie już stworzyć koalicji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.