- Jeżeli problem trafia do kuratorium oświaty czy w ostateczności do MEN, to jest to eskalacja. Tworzy się też dużo negatywnych emocji wobec samego sporu - mówi Mikołaj Wolanin, Pełnomocnik MEN ds. uczniów i polityki młodzieżowej.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Po tym jak prezydent Nawrocki zawetował ustawę o Rzeczniku Praw Uczniowskich, ministerstwo odpowiedziało powołaniem pełnomocnika przy MEN ds. uczniów. I zachęca szkoły oraz samorządy do tworzenia takich instytucji u siebie.
Do szóstego pączka szło dobrze. Niósł mnie doping dziewczyn. Dziś mielibyśmy po tym wydarzeniu zebranie z rodzicami, psychologa, dietetyka, pismo do kuratorium.
Wprowadzony od września zakaz używania smartfonów w szkole emocjonuje nie tylko uczniów i rodziców, lecz także nauczycieli i dyrektorów, którzy muszą egzekwować nowe przepisy. Tymczasem smartfony to niejedyne urządzenia, których zakazała ustawa.
Przeciwnicy państwowego eDziennika podkreślają, że przydałaby się taka państwowa i bezpłatna usługa dla szkół. Zwracają jednak uwagę, że uruchomienie w rok takiego systemu, który rzeczywiście ochroniłby dane dzieci, może nie być możliwe. Nawet jeśli ma się na to 200 mln zł.
Rozpoczynający się rok szkolny budzi w wielu uczniach lęk. W większości przypadków wywołują go zmiany czekające dzieci i młodzież.
Smartfony, edukacja zdrowotna, stołówki, a nawet zadania domowe. Zmiany w nowym roku szkolnym to nie tylko nowe podręczniki dla klas I i IV szkół podstawowych.
Dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego nauczyciele zebrali się pod kancelarią premiera. Przynieśli transparenty: "Grzecznie to już było!", "Politycy do tablicy". - O powiązaniu ze średnią w gospodarce ni widu, ni słychu - komentowała wiceszefowa ZNP Urszula Woźniak.
- Zarzuty pana prezydenta sprawiają wrażenie zarzutów stricte lobbystycznych - powiedziała Barbara Nowacka.
Słuchająca ministra, która oddała głos ekspertom i padła ofiarą hejtu, czy jednak słabo zarządzająca, wiedząca lepiej? Rozmawiamy z entuzjastami i krytykami ministry edukacji Barbary Nowackiej.
- Politycy do tablicy! Jak się coś mówi, to trzeba dotrzymywać tych obietnic - tak wiceszefowa ZNP komentuje przyczyny pikiety nauczycieli zaplanowanej na ostatni dzień wakacji.
Mniej urządzeń ekranowych, więcej umiejętności technicznych, eksperymentów i zajęć międzyprzedmiotowych. Szkoła zmieni się od września.
Od przyszłego września rodzice nie będą musieli już płacić za Librusa czy Vulcana, a dane ich dzieci mają być bardziej bezpieczne - przekonuje MEN. Nauczyciele jednak boją się dodatkowych obowiązków i zamieszania z dwoma dziennikami elektronicznymi.
Podczas wakacji dyrektorzy szkół nerwowo kompletują kadrę. Ministerstwo chwali się najniższą od dwóch lat liczbą wakatów, ale w bazach jest już ponad 20 tys. ofert pracy dla nauczycieli.
Domów Wczasów Dziecięcych miały zostać zlikwidowane. Wywołało to protesty dyrektorów placówek, związków zawodowych oraz samorządów, którzy przekonywali, że bursy nie zastąpią DWD.
- Na spotkaniu ministra edukacji Barbara Nowacka mówiła: "Jak powstanie to prawo, wówczas rodzice będą mieli pretensje nie do was, tylko do mnie". Przyznaję, że trochę na to czekałem - mówi dyrektor szkoły, w której już od ośmiu lat ogranicza się używanie telefonów.
- Obiecuję, Rzecznika Praw Uczniowskich będziecie państwo mieli - mówi ministra Barbara Nowacka. Dwa tygodnie po prezydenckim wecie ustawy, która miała wprowadzić tę instytucję, MEN zapowiada plan B.
Być może dlatego, że resort początkowo zakładał, że tych osób będzie więcej. Katecheci mówią jednak, że co najmniej drugie tyle zostało wypchniętych z zawodu poprzez tzw. ukryte bezrobocie.
Premier nauczycieli przepraszał i obiecywał przyspieszenie. Ministra edukacji deklaruje, że rząd dotrzyma zobowiązań do końca kadencji. A nauczyciele od dziewięciu miesięcy obserwują, jak sejmowa podkomisja nie pracuje, a MEN mydli oczy negocjacjami z ministerstwem finansów. - Dlatego będzie protest - mówi ZNP.
Mamy uczniów pozostawionych samych sobie, którzy nie potrafią i nie chcą się uczyć, a szkoła nie próbuje ich do tego zachęcić. Te dzieci po ośmiu latach szkoły podstawowej nie mają nawet podstawowych umiejętności matematycznych - mówi ekspertka Monika Nyka.
"Inteligencki" elektorat wie, kto w teorii chciał o niego zadbać. A że niezbyt skutecznie? I tak przy urnie nie będzie miał wyjścia. Nie chce być przecież "ruską onucą" ani nadwornym sługą PiS.
Drugą najczęściej wyszukiwaną przez dzieci w Polsce stroną internetową jest Pornhub, ale w szkołach nadal nie mamy edukacji seksualnej. W dniu wystawianiu świadectw trzeba z tego powodu bojaźliwej minister Barbarze Nowackiej wystawić bardzo niską notę
Od września w szkołach podstawowych będzie obowiązywał zakaz używania smartfonów i zostanie wprowadzona obowiązkowa edukacja zdrowotna. Ale w nowym roku szkolnym zmian będzie znacznie więcej.
- Ograniczenie działań big techów jest konieczne, ale z tym nawet na poziomie europejskim nie możemy sobie jeszcze poradzić, więc i na krajowym nie jest prosto. Dlatego nasz rząd na razie sięgnął po najniżej wiszący owoc, czyli zakaz - komentuje ekspertka.
- Gdzie te telefony uczniów przechowywać, skoro już dziś nie mamy gdzie szpilki wcisnąć? - pyta dyrektor podstawówki z Trójmiasta. MEN odpowiada: - Każda szkoła wie najlepiej, co w jej przypadku się sprawdzi.
Nauczyciel będzie mógł uwzględnić przy ustalaniu rocznych ocen klasyfikacyjnych systematyczność ucznia w odrabianiu prac domowych - zakłada projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej. Zmiany budzą niepokój nauczycieli.
Edukacja zdrowotna będzie od września przedmiotem obowiązkowym, z wyjątkiem wyłączonej z niej części dotyczącej zdrowia seksualnego. Ministerstwo właśnie pokazało, jak chce to zrobić. Nie przekonało biskupów, którzy twierdzą, że przedmiot niesie treści "antyrodzinne i genderowe".
Wkrótce Sejm przyjmie ustawę o Rzeczniku Praw Uczniowskich. Nauczyciele widzą w niej wyraz nieufności wobec nich i liczą na weto prezydenta. - Nie mówię, że nauczyciele są źli. Zły jest system, a system się naprawia systemowymi rozwiązaniami - mówi aktywista, który działa na rzecz praw uczniowskich.
Już w kilka minut po rozpoczęciu egzaminu maturzyści, którzy przemycili telefon, zaczynali szukać rozwiązań na czatach. I bez trudu je znajdowali, często za pieniądze. - Prawo i procedury nie nadążają za oszustami - przyznaje szef CKE.
Nie cenią demokracji, radykalizują się, są osamotnieni. - Tak zerwanych więzi chyba nie było nigdy - mówiła ministra edukacji Barbara Nowacka, inaugurując prace nad pierwszą od 20 lat krajową strategią młodzieży.
Od lutego MEN nie pokazuje rekomendacji ekspertów w sprawie zadań domowych. Dotarliśmy do tego dokumentu. - Ten kompromis, być może zgniły, to efekt naszych dyskusji. Nie byliśmy zgodni - przyznają autorzy.
Nie tylko środowiska prawicowe są przeciwko obowiązkowej edukacji zdrowotnej, zaniepokojeni są też niektórzy nauczyciele. - Czuję radość z docenienia przedmiotu, ale bez podręcznika nie udźwignę tego - opowiada jedna z kobiet.
Jak idzie wdrażanie reformy "Kompas Jutra" Barbary Nowackiej? - My tu mamy szkolić ludzi z rzeczy, o których nie mamy pojęcia - mówi pracownik Ośrodka Rozwoju Edukacji, który właśnie stracił dwóch dyrektorów.
- To duży sukces, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Ubolewam, że bez ważnego komponentu, ale w sytuacji takich podziałów w Polsce, trzeba było pójść na kompromis - mówi prof. Zbigniew Izdebski.
Od przyszłego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Ale bez edukacji seksualnej. To tak jakbyśmy powiedzieli: kursy prawa jazdy obowiązkowe, ale hamowanie dobrowolne.
Resort zdecydował, że blok dotyczący zdrowia seksualnego nie będzie obligatoryjny. Zmiany wejdą w życie od nowego roku szkolnego.
Czy widmo opisanej w mediach "małej rekonstrukcji" rządu oznacza jeszcze większe zamiesznie i niepewność wokół publicznej edukacji? Czy też przeciwnie - ktoś w okolicach KPRM przejrzał na oczy i udzielił sensownych rad?
Trzeba ratować Polskę, póki jest jeszcze czas, ta myśl prześladuje mnie od wielu lat.
Jednak nie do końca marca, a w przyszłym tygodniu MEN ogłosi decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej - podało biuro prasowe po wtorkowym posiedzeniu rządu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.