Zaledwie pięciu polskich piłkarzy, w tym jeden junior bez szans na grę, rozpocznie nowy sezon w składach drużyn niemieckiej Bundesligi. Faworyt jest jeden, ten co zawsze - Bayern Monachium.
Piłkarze z Bergamo, którzy rzucają wyzwanie potentatom od lat, w finale Ligi Europy pokonali 3:0 drużynę Bayeru Leverkusen, który obalił odwieczną hierarchię przed chwilą i znienacka
Jest jednak jeden rekord, którego fenomenalna drużyna Xabiego Alonso w tym sezonie już nie pobije.
Dostałem niedawno takie pytanie: "Panie Lahm, Xabi Alonso dominuje w Bundeslidze z Bayerem Leverkusen, Bayern Monachium i Borussia Dortmund znalazły się w półfinale Ligi Mistrzów. Jak to się ze sobą łączy i co to mówi o niemieckiej piłce nożnej?"
Piłkarze nowego mistrza Niemiec zrzucili z tronu hegemona panującego od 11 lat, ale też dokonali wyczynu jeszcze bardziej imponującego.
Od debiutu Pepa Guardioli w Barcelonie żaden trenerski nowicjusz nie robił takiej furory jak Xabi Alonso. Bask ma być następcą Juergena Kloppa w Liverpoolu.
Cierpliwość Xabiego Alonso, trenera Bayeru Leverkusen, wiele mówi o nim samym, ale także o sporcie, który nieustannie goni za kolejnym Świętym Graalem.
Xabi Alonso był wielkim piłkarzem, wygrał wszystko. Ale nie tylko dlatego ma wszystko, by zostać także wielkim trenerem.
Piłkarze Bayer Leverkusen, Sevilla, FC Basel i Wolverhampton dołączyli do Manchesteru United, FC Kopenhagi, Interu Mediolan i Szachtara Donieck w ćwierćfinałach Ligi Europy. Triumfatorzy rozgrywek za rok zagrają w Lidze Mistrzów.
Bayern Monachium pokonał Bayer Leverkusen 2:1, ale Robert Lewandowski nie zdobył gola w 12. kolejce niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej. Mistrzowie kraju do lidera RB Lipsk tracą trzy punkty. Niespodzianką była porażka Borussii Dortmund z Eintrachtem Frankfurt 1:2
W najciekawszym meczu 3. kolejki Bayern Monachium gładko poradził sobie z Bayerem Leverkusen w starciu dwóch uczestników fazy grupowej Ligi Mistrzów. W barwach Bawarczyków całe spotkanie rozegrał Robert Lewandowski, ale tym razem Polak nie odegrał większej roli w meczu. Brylował zdobywca dwóch pierwszych bramek Thomas Mueller. - Goście mieli sprawić mistrzom Niemiec dużo więcej problemów, niż wskazuje na to wynik. Miał być pressing, miało być wykorzystanie braku środkowych obrońców Guardioli. Pressing działał zwłaszcza w pierwszej połowie, tempo było naprawdę wysokie. Potem Bayer Leverkusen opadł z sił, a Bayern grał po profesorsku. Mały minus w tej grze idzie na konto Arjena Robbena, który grał bardzo indywidualnie - komentuje Michał Zachodny ze Sport.pl
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.