Każdego dnia publikujemy setki tekstów. Nasza strona zmienia się bardzo dynamicznie. W tym miejscu zbieramy najważniejsze wiadomości dnia.
W Wyborczej.biz opisaliśmy, jak Biedronka w swojej gazetce promocyjnej wykorzystuje system kaucyjny, by zachęcać do picia piwa. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom uznało, że mogło dojść do złamania przepisów ustawy dotyczących reklamy alkoholu. - Złożymy stosowne zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa - zapewnia nas KCPU.
Hasło "Użyj, Oddaj, Powtórz" ilustrowane mężczyzną pijącym piwo z puszki. Takie reklamy wymyśliła Biedronka. Przesłanie jest jasne, im więcej piwa będziemy pić, tym większą kaucję odzyskamy. Czy to nie jest wykorzystywanie systemu kaucyjnego do promocji alkoholu?
Biedronka sprzedaje pod tą samą marką i w identycznym opakowaniu produkty o różnym składzie w zależności od regionu. Podczas gdy część kraju kupuje śmietankę "czystą", druga otrzymuje wersję z zagęszczaczami. Firma tłumaczy to... badaniem gustów konsumentów. Czy to legalne? Mamy odpowiedź UOKiK i Inspekcji Jakości Handlowej.
Biedronka sprzedaje ten sam produkt, ale z różnym składem w zależności od tego, czy jest przeznaczona dla Warszawiaka, Łodzianina czy Poznanianki. Lidl z kolei zmienia skład swoich produktów w zależności od wagi opakowania. Tłumaczenie dyskontów? Bardzo oryginalne. Czy takie działania są uczciwe?
Sprawcy w kasach samoobsługowych płacili tylko za pieczywo, czipsy i papier toaletowy, a wózkami wywozili sportowe torby wypchane alkoholami.
Masło znowu trafiło do polityki. "Za Tuska masło jest za złotówkę, za Kaczyńskiego musiałem płacić 9 zł!".
- Kupuję butelki i sprzedaję drożej. Zarobiłem w ten sposób 2,4 tys. zł. Ale liczę, że to dopiero rozgrzewka - mówi nauczyciel z Gdyni, który dzięki systemowi kaucyjnemu dorabia do pensji.
Polacy znaleźli sposób, aby na systemie kaucyjnym zarabiać nawet 300-400 zł tygodniowo. Rekordzista odebrał z butelkomatu voucher o wartości 547,50 zł. Ale uwaga Biedronka i Lidl nie zawsze chcą oddawać pieniądze za butelki kaucyjne. Na to też Polacy znaleźli sposób.
Na naszych oczach polski handel jest wymyślany od nowa. Żabka atakuje kawiarnie, Biedronka myśli o asortymencie na nietrzymanie moczu.
Są już nie tylko na blokowiskach, na stereotypowym Podkarpaciu i pośród autokomisów, myjni samochodowych oraz składów blachodachówki na wyjeździe z każdego miasta powiatowego. Również na Wilanowie czy w ekskluzywnej stołecznej Elektrowni Powiśle. Klasa średnia z butików i delikatesów przenosi się do dyskontów.
- Wywiesiłem kartkę u siebie w bloku, że chętnie przyjmę butelki, jeśli ktoś ma nadmiar. I sąsiedzi przynoszą. Do śmietnika też zaglądam - przyznaje pan Jerzy, emeryt z Gdańska.
Ponad dwa miesiące po uruchomieniu systemu kaucyjnego słyszę od klientki Biedronki: - Przyszłam z torbą pełną butelek w piątek i nie mogłam nic wrzucić. Wróciłam w poniedziałek i dalej była awaria - opowiada Aleksandra.
- Każda kwiaciarnia, żeby się utrzymać musi mieć stałych, lojalnych klientów. Inaczej nawet takie święto jak Dzień Kobiet niewiele nam pomoże - mówi kwiaciarka z Olsztyna. Inna dodaje, że jest za tym, by odgórnie zakazać sprzedaży kwiatów w marketach i dyskontach.
Potwierdzają się doniesienia "Stołecznej" w sprawie łamania praw pracowniczych w sklepach sieci Biedronka. Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy wykazały, że niektórzy przed Bożym Narodzeniem pracowali niezgodnie z przepisami. Mimo to przed Wielkanocą sklepy znów będą otwarte dłużej.
Kuriozalna sytuacja w Rybniku. Biedronka ustawiła butelkomat do odbioru kaucjowanych plastikowych butelek na kopercie dla kierowców z niepełnosprawnościami.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Tysiące kierowników Biedronek i ich zastępców w całej Polsce nie dostało premii za styczeń. Co się takiego stało, że nikt nie został dodatkowo doceniony?
Zaledwie od miesiąca obowiązuje pełny system kaucyjny, a oszuści już znaleźli sposób, na wyłudzanie pieniędzy z butelkomatów. Jedna z największych sieci sklepów w Polsce ma problem.
Kierowniczce w Biedronce przyszło wyręczać kaucjomat, a nawet klienta, bo nie dość, że skanuje każdą z moich butelek, to jeszcze wrzuca ją za mnie do kartonu.
Biedronka będzie płacić na rzecz mieszkańców, założy monitoring, jej pracownicy przestaną chodzić na papierosa pod okna, w zamian mieszkańcy zgodzą się na przedłużenie koncesji na alkohol w sklepie. Takie ustalenia wynegocjowano przy ul. Dereniowej 10. Dzielnica mówi, że to zgodne z prawem.
Biedronka w centrum Rybnika została zamknięta. Seniorzy stracili jedyny sklep w Śródmieściu, w którym mogli kupić kajzerkę za 36 groszy.
Nabijam na kasę nie ten towar, mylę się przy wydawaniu reszty. Kolejka rośnie, klienci się niecierpliwią. Po co mi to było? Reportaż uczestniczący z Biedronki - dobre sobie!
Od 1 stycznia pracownicy Biedronki będą zarabiać nie mniej niż 5300 zł brutto (plus ewentualna premia 500 zł brutto). Ich koledzy z Lidla będą mogli liczyć na minimum 5600 zł brutto.
Zarząd sieci Biedronka, po kontrowersyjnych decyzjach o wydłużeniu godzin działania sklepów, zdecydował się pójść dalej i wydłużył godziny pracy w ostatnią niedzielę handlową przed świętami. Pracownicy dowiedzieli się o tym kilkanaście godzin wcześniej.
Tuż przed świętami Biedronka nieoczekiwanie wydłużyła godziny otwarcia sklepów. Pracownicy twierdzą, że kierownictwo blokuje im urlopy i opiekę na dziecko i zgłaszają to do PIP. - W grudniu grafiki pracy oraz plany urlopowe są dostosowywane do potrzeb biznesowych - informuje sieć.
Czy urzędnicy Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa nie dopełnili swoich obowiązków, gdy Mariusz Król, były zastępca dyrektora rzeszowskiego oddziału ośrodka, robił gigantyczny interes na zakupie i sprzedaży działek rolnych? Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie wszczęła śledztwo w tej sprawie.
- Działania sieci oceniamy jako próbę obejścia przepisów i pozbycia się długoletnich pracownic - mówi Wojciech Jendrusiak z Konfederacji Pracy w Biedronce.
Każdego dnia publikujemy setki tekstów, nasza strona zmienia się bardzo dynamicznie. W tym miejscu zbieramy najważniejsze wiadomości dnia.
Klienci Biedronki byli zachęcani do kupienia określonych produktów, za które mieli otrzymać "Zwrot 100 proc. na voucher". Okazało się jednak, że warunki wykorzystania vouchera były bardziej skomplikowane niż przedstawiały to reklamy. Sprawę wziął pod lupę UOKiK i nałożył na Biedronkę karę.
Posiadanie wielodzietnej rodziny, w której ścierają się różne osobowości, sprawia, że człowiek staje się bardziej otwarty. Rozmowa z Krzysztofem Trojanem i Markiem Gołębiowskim*
Wójt gminy Orły na Podkarpaciu odwołał swojego zastępcę Mariusza Króla. Król pracując w rzeszowskim oddziale Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa prywatnie handlował gruntami w dobrych lokalizacjach.
Kierowcy wożący towar do Biedronki ujawniają mechanizmy, które miały ograniczać im możliwość zmiany pracy. "Nie dostajesz przepustki, stoisz za płotem" - mówią. Trwa śledztwo UOKiK w sprawie ograniczenia konkurowania o pracowników.
Rzeszowska Prokuratura Okręgowa od dwóch tygodni zajmuje się sprawą transakcji zawartych przez Mariusza Króla. Gdy był zastępcą dyrektora KOWR w Rzeszowie, kupił kilka działek rolnych. Na dwóch stanęły sklepy Biedronka.
Mariusz Król, były zastępca dyrektora oddziału KOWR w Rzeszowie, kupił działkę w Nienadowej. Zarobił około 1,5 mln zł, bo wybudowano na niej Biedronkę. W czasie swojego urzędowania nabył jeszcze dwie inne działki.
Tę transakcję Mariusz Król, były wicedyrektor rzeszowskiego KOWR z finansowego punktu widzenia może zaliczyć do udanych. Na 46-arowej działce zarobił duże pieniądze. Rolnik, który mu ją sprzedał nie dość, że takich pieniędzy nie zarobił, to na dodatek cierpi teraz z powodu uciążliwego sąsiedztwa z Biedronką.
Były zastępca dyrektora rzeszowskiego oddziału KOWR Mariusz Król kupił działkę z zasobów ośrodka za 250 tys. zł, a następnie sprzedał ją za 1,7 mln - poinformowali posłowie PSL i PO. - To nieprawda. Zrobiłem wszystko legalnie - twierdzi Król, który jest działaczem PiS-u.
Trudno dziś w to uwierzyć, ale substandardowy pawilon z Biedronką na Muranowie, który przed laty zbudował chiński dzierżawca, powstał na miejscu rozebranego socrealistycznego tarasu. Teraz samorząd wyrzuca Biedronkę i chce przy urzędzie dzielnicy Wola odtworzyć skwer.
Po apelach mieszkańców i miejskiego konserwatora zabytków sieć Biedronka zmieniła pierwotny plan remontu pawilonu przy ul. Uniwersyteckiej w Katowicach.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.