Ekosystem wycofał się z decyzji o unieważnieniu przetargu na odbiór śmieci we Wrocławiu. To efekt przegranego procesu przed KIO. Dotarliśmy do pisemnego uzasadnienia orzeczenia, które na postępowaniu miejskiej spółki nie zostawia suchej nitki.
Niedawno minęło siedem lat od zatrzymania ówczesnego burmistrza Włoch Artura Wołczackiego przez CBA pod zarzutem przyjęcia łapówki. Aż pięć lat trwa już proces i końca nie widać.
Iwona O., była prezes Uzdrowiska Rymanów SA, według prokuratury dawała łapówki i żądała ich. Szczególnie lubiła markową odzież i torebki. Za przysługi miała otrzymać m.in. torebkę marki Louis Vuitton. Zdaniem śledczych przekazała pieniądze na przekupienie m.in. ówczesnej wojewody. To dzięki śledztwu w sprawie uzdrowiska, na jaw wyszła głośna afera Collegium Humanum.
Założyciel CBA Mariusz Kamiński zapowiada wielki pozew przeciwko Tomaszowi Kaczmarkowi, kiedyś swojemu najlepszemu agentowi. Kaczmarek jest dziś kluczowym świadkiem w śledztwie dotyczącym łamania prawa przez CBA.
Ostatniego dnia marca do siedziby zarządu ZGM TBS w Częstochowie weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Funkcjonariusze CBA zabezpieczają dokumenty w siedzibie konserwatora zabytków. - Ma to związek z postępowaniem dotyczącym powoływania się na wpływy - przekazała Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Wśród zatrzymanych osób jest pracownik publicznej uczelni wyższej z Gorzowa. Śledztwo jest rozwojowe.
Ekosystem ogłosił, że w styczniu br. napisał "do służb", deklarując transparentność. Ale przecież od roku trąbi, że przetarg za miliard zł prowadzony jest pod nadzorem aż dwóch tajnych służb. To one ciągle nie wiedzą, jak transparentna jest miejska spółka?
"Podziemne państwo PiS" ma się dobrze. A jego kadry czekają, by wrócić do władzy.
Operacja CBA przeciwko prezydentowi Sopotu była oparta na świadomie sfałszowanych dowodach. Chodziło o politykę i o atrakcyjne grunty zajmowane przez Sopocki Klub Tenisowy.
W śledztwie dotyczącym afery Pegasusa zarzuty dostali wysoki rangą funkcjonariusz CBA i biznesmen, zarejestrowany jako jego informator. Obaj chcieli zniszczyć prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego.
Agenci CBA weszli nie tylko do Ekosystemu i wrocławskiego magistratu, ale także do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ich wizyta ma związek ze śledztwem, które prowadzi prokuratura we Wrocławiu.
Decyzja Ekosystemu o unieważnieniu przetargu na odbiór i zagospodarowanie wrocławskich śmieci została uchylona przez Krajową Izbę Odwoławczą. Zamówienie ogłoszono rok temu, ale dotąd nie udało się nawet przyjąć ofert. Miejska kasa już straciła przez to dziesiątki milionów złotych.
Spokojnie siedzieć, nikomu się nie chwalić - mówiła na nagraniu adwokatka. Według prokuratury powoływała się na wpływy w sądzie i zakłada karnym, natomiast dyrektor Lecha Poznań korumpował urzędniczkę wojewody z PiS.
W piątek, 6 marca funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do siedziby klubu piłki ręcznej Śląsk Wrocław. Płynęły do niego miliony z budżetu miasta, sponsorowały go firmy śmieciowe.
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego w czwartek 5 marca weszli do miejskiej spółki Ekosystem i Urzędu Miejskiego we Wrocławiu - dowiedziała się "Wyborcza". Wcześniej wielokrotnie pisaliśmy o dziwnej sytuacji z wartym miliard złotych przetargiem na odbiór śmieci.
Na początku grudnia, po wybuchu afery korupcyjnej w podlubelskiej gminie Wólka, wójt Edwin Gortat został zawieszony w czynnościach przez prokuraturę. Odwołał się od tej decyzji do sądu, który w całości utrzymał decyzję śledczych.
Zapadła decyzja, która może przesądzić o politycznej przyszłości prezydenta Częstochowy. Na samorządowcu ciążą dwa zarzuty o charakterze korupcyjnym.
W połowie roku zostanie powołany zarząd Orlenu na nową kadencję. Jego skład nie jest jeszcze znany, ale już wiadomo, że zasiadać w nim będzie Paweł Wojtunik, były szef CBA.
Sąd nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. Choć prokuratura swój wniosek uzasadniała obawą matactwa i zagrożeniem wysoką karą.
Zatrzymani to prowadzący kancelarię prawną Waldemar N. i pracownik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach Tomasz K. Ten drugi według CBA miał przyjąć 285 tys. zł korzyści majątkowych.
Przesłuchanie prezydenta Częstochowy w środę 25 lutego trwało tylko dwie godziny. W tym czasie Krzysztof M. usłyszał zarzuty. W czwartek 26 lutego przed południem zaczęło się kolejne przesłuchanie, dopiero po nim Prokuratura Krajowa ma wydać oficjalny komunikat.
W środę 25 lutego rano na zlecenie Prokuratury Krajowej agenci CBA zatrzymali prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. W kilku miejscach na terenie miasta trwały czynności agentów CBA. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk zapowiedział, że prezydent Częstochowy jeszcze w środę usłyszy zarzuty.
Już 24 osoby objęte są śledztwem bydgoskiej prokuratury w sprawie nadużyć finansowych, wyłudzenia podatku VAT i prania brudnych pieniędzy. Są wśród nich przedsiębiorcy z Olsztyna z branży gastronomicznej.
Były prowadzone czynności sprawdzające z moim udziałem. Od początku w pełni współpracuję z organami prowadzącymi to postępowanie - mówi "Wyborczej" poseł KO z Głogowa Łukasz Horbatowski.
Z Urzędu Gminy Choczewo policja wyprowadziła urzędnika, który był poszukiwany przez sąd do odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności za przyjmowanie łapówek w postaci luksusowych samochodów.
- Zawsze stał z boku, obserwował, mało mówił. Ale wiedział, że w magistracie dużo znaczy - tak w lubelskim ratuszu mówią o Jakubie K., dyrektorze wydziału sportu.
Brak procedur i właściwego nadzoru sprzyjały korupcji w Zarządzie Dróg Miejskich - twierdzą kontrolerzy z urzędu miasta. Zdymisjonowany wiceprezydent Mariusz Wiśniewski się z nimi nie zgadza.
To efekt śledztwa w sprawie Kościoła Starokatolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, który otrzymał żywności dla najbardziej potrzebujących. - Część jedzenia sprzedawano - twierdzi CBA.
- Nie odpuszczę. Jeżeli będzie trzeba, udam się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - mówi "Wyborczej" jedna z pacjentek ginekolożki Marii Kubisy. Kobieta walczy o ukaranie prokuratorów i agentów CBA, którzy podczas rządów PiS dokonali przeszukania prywatnego lekarskiego gabinetu i zabrali stamtąd jej dokumentację medyczną.
Jest śledztwo w sprawie domniemanych przekrętów w miejskiej spółce Ekosystem we Wrocławiu - ustaliła "Wyborcza". Zostało wszczęte na początku tego roku w katowickim wydziale Prokuratury Krajowej, tym samym, który oskarżył już prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka o korupcję i oszustwa.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało nie tylko wiceprezydentkę Lublina, ale także sześć innych osób. Akcja ma związek ze śledztwem dotyczącym ustawienia przetargu. Urzędnicy mieli przy tej okazji przyjmować korzyści majątkowe.
Ostrowski radny Marek Śliwiński był orędownikiem podniesienia lokalnych podatków, mimo sprzeciwu organizacji skupiających przedsiębiorców. Sam nie płacił podatku od nieruchomości - jego dług urósł do ćwierć miliona zł.
"Wyborcza" ujawnia: katowicki wydział Prokuratury Krajowej, który oskarżył Jacka Sutryka o korupcję, zainteresował się miejską spółką Ekosystem i przetargiem na wywóz śmieci. Wypytują o to także agenci CBA z delegatury w Rzeszowie.
Poszkodowani to Urząd Marszałkowski w Katowicach oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przyznawały dotacje na projekty realizowane przez duchownych.
- W Warszawie i Łodzi mają go za "wsiowego" posła. A on zbudował imperium, jest wszechwładny - mówią o Robercie Telusie. Ktoś dodaje tajemniczo: - Zapytajcie o fundację.
Już 170 zarzutów 33 osobom postawiła Prokuratura Regionalna w Szczecinie, prowadząca śledztwo w sprawie afery w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Są nowi podejrzani.
Jak dowiedziała się "Wyborcza" kluczowy dowód winy Jacka Sutryka to zeznania byłego rektora Collegium Humanum o jego spotkaniu z prezydentem we Wrocławiu na temat dyplomu MBA. Sutryk pytany przez śledczych, jak go zdobył bez udziału w zajęciach, pokazał dwie prezentacje, udostępnione przez wykładowców w internecie.
W wieku 30 lat został jednym z najmłodszych wójtów w kraju. Świetnie dogadywał się z PiS-em: - Robił to z przekonania, ale też z powodów pragmatycznych - słyszę. Teraz Edwin G. jest głównym podejrzanym w aferze korupcyjnej.
- O sprawach osobistych nie będę rozmawiać, do widzenia - rzuca krótko pani wójt. Ignoruje sugestię, że o urzędowych również chcielibyśmy zamienić kilka zdań.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.